Jakie są typowe objawy nerwicy natręctw?
Zaburzenia obsesyjno – kompulsyjne, inaczej nazywane nerwicą natręctw, są chorobą psychiczną powodowaną przez różne czynniki, zarówno biologiczne, takie jak genetyka, jak również uwarunkowania społeczne (w tym rodzinnie). Na pojawienie się nerwicy, jak również późniejszy przebieg choroby, wpływają różne sytuacje. Nerwica natręctw jest przypadłością znaną od wielu lat. Przez ten czas medycyna przedstawiała różne sposoby leczenia jej oraz obchodzenia się z pacjentami. Wiele teorii z nią związanych było nieprawdziwych i przez lata kolejnych badań dokonywano wielu przewartościowań w dziedzinie wiedzy na jej temat.
Objawy zaburzeń obsesyjno – kompulsyjnych są dosyć łatwe do zauważenia i zidentyfikowania, zarówno przez otoczenie, jak i samych chorych. Czasami zachowanie podczas choroby jest sprzeczne z charakterem i systemem wartości danej osoby i już na tym etapie pojawiają się podstawowe dysonanse, pozwalające wykazać dany problem. Bywają bowiem sytuacje, w których osoba religijna, pod wpływem zaburzeń obsesyjnych, zaczyna odczuwać potrzebę podważania czy nawet obrażania wartości religijnych. Dodatkowo towarzyszy temu nieustający lek, bowiem chory obawia się, że zaniechanie jakiejś czynności będzie wiązało się z niebezpiecznymi konsekwencjami. Obawia się swoistej kary za nie wykonanie tej czynności. Karą tą może być na przykład wypadek lub choroba bliskiej mu osoby. Chory zdaje sobie sprawę z absurdalności tego lęku ale jednocześnie nie potrafi mu się oprzeć. Lęk i frustracja powodują, że nie można przeciwdziałać zaistniałej sytuacji, bowiem to również prowadzi do późniejszych stanów lękowych. Swoiste zamknięte koło powtarzających się obsesji i kompulsji.
Zaburzenia obsesyjno – kopulsyjne, jak sama nazwa wskazuje, objawiają się w postaci pewnych obsesji i kompulsji. Obsesjami możemy nazwać pewne irracjonalne myśli i wyobrażenia, które pojawiają się u chorego niezależnie od jego świadomości powodując lęki, cierpienie i pragnienie uwolnienia się od nich. Takie myśli często mają związek np. z przemocą, religią lub seksualnością, jak również z maniakalnym dążeniem do porządku, czystości, zachowania higieny i symetrii. Objawia się to np. w częstym myciu rąk czy układaniu przedmiotów w symetryczny sposób. Niekiedy pacjenci miewają myśli odnoszące się do zdrowia, np. obawiają się zakażenia czy też zarażenia jakąś chorobą. Pojawia się wówczas nieustające pragnienie zachowywania nieskazitelnej czystości ciała. Chory wielokrotne i intensywne sprawdza, czy wszystkie narzucone sobie rytualne czynności zostały wykonane idealnie. Zazwyczaj dotyczy to zachowań codziennych, które zazwyczaj wykonuje się właściwie bezwarunkowo i mechanicznie. Osoba z zaburzeniami bacznie i rozważnie przykłada się do wykonywanych obowiązków. Niekiedy zanim wyjdzie z mieszkania nawet kilkukrotnie będzie do niego wracać, w celu sprawdzenia, czy okna lub drzwi zostały zamknięte, czy kurki z gazem na pewno są zakręcone. Lęk przed konsekwencjami związanymi z niezamknięciem okna czy niesprawdzeniem kurków z gazem urasta do monstrualnych wręcz rozmiarów.
Bardzo często osoby cierpiące na nerwicę natręctw objawiają swoje schorzenie poprzez paniczny strach dotykania przedmiotów w miejscach publicznych, bowiem obawiają się, że są one skażone i brudne. Wiąże się to również z kompulsjami mycia, często wręcz szorowania ciała aż do krwi. Niekiedy pojawiają się obsesyjne myśli związane ze stanami agresywnymi w zupełnie nieprzewidzianych momentach i właściwie bez żadnego racjonalnego powodu. Mogą się one ujawniać np. w sytuacji mijania jakiegoś człowieka na ulicy. Ujawnia się wówczas irracjonalne pragnienie pobicia go. Chory oczywiście zdaje sobie sprawę z bezsensowności własnych wyobrażeń, jednak jest zupełnie pozbawiony kontroli nad nimi. Bywa również, że po zobaczeniu jakiegoś ostrego przedmiotu, typu nóż, osoba z zaburzeniami ma wizje bądź obrazy prezentujące scenę skrzywdzenia owym przedmiotem jakiejś osoby.
Drugi człon nazwy zaburzeń wskazuje na występowanie kompulsji, czyli pewnych rytuałów, które chory wykonuje, by zapobiec konsekwencjom związanym z ich zaniechaniem. Wiąże się to np. z dotykaniem pewnych przedmiotów, również z dokładnym myciem po każdorazowym przebywaniu w miejscu publicznym, czy dokładnym sprawdzaniem symetrii układanych przedmiotów podczas codziennie wykonywanych porządków. Pamiętam ile czasu zajmowało mi zwykłe wyjście z mieszkania. Sprawdzałem wielokrotnie kurki od gazu, okna, kran w łazience a na koniec, już po wyjściu z mieszkania wiele razy naciskałem klamkę upewniając się, że na pewno zamknąłem dobrze drzwi. Takie zwykłe wyjście na dwór czy do sklepu potrafiło mi zająć kilkanaście minut.
Nerwica natręctw ma wiele objawów, które są zauważalne przez chorych, ale zupełnie nie dają się kontrolować. Często wpływa to na całe życie człowieka, który może mieć problemy z codziennymi relacjami społecznymi. Objawy mogą wpływać także na życie rodzinne. Ciągle nawracają do umysłu chorego nieprzyjemne idee, myśli, fantazje i impulsy, których nie można zignorować lub nie zwracać na nie uwagi, gdyż wraz z nimi ujawnia się nieuzasadniony lęk przed konsekwencjami. Pacjent zdaje sobie sprawę z irracjonalności myśli i działań, jednak nie potrafi ich zaniechać. Innymi objawami mogą być: zwątpienie, zamartwianie się, ostrożność, ambiwalencja i niemożność podjęcia decyzji w różnych sprawach.
Po wykryciu objawów nerwicy należy rozpocząć leczenie, które najczęściej składa się z terapii farmakologicznej połączonej z psychoterapią. Odpowiednio zastosowana terapia może prowadzić nawet do całkowitego wyleczenia pacjenta.
Komentarze (27)
Paweł
Tak jakbym czytał o sobie
Karolina
W moim przypadku jest tak samo ;/
Natalia
Ja również chyba muszę udać się do terapeuty;/
załamana
aż się popłakałam jak to czytałam, ja boję się wychodzić z domu, bo zanim wszystko policzę, posprawdzam mija sporo czasu, wstydzę się już powoli przed sąsiadami, bo na pewno słyszą jak sprawdzam czy dom jest zamknięty i to nie raz... Uszkodziłam już 2 klamki od okien, zamek w drzwiach wejściowych, ostatnio złamałam klucz w drzwiach!!! zaczynam się sama siebie obawiać bo tych moich dziwactw przybywa.....
ddd
no to czas sie leczyc:/ wiedzialem ze cos jest nie tak, ten artykul jst jak Ja... i moglbym tu jeszce wiele innych rzeczy dopisac....
Dusia
Witam wszystkich Ja równierz mam wszystkie objawy opisane w tym artykule Byłam tydzień temu u psychiatry i stwierdził u mnie nerwicę lękowo Przepisał lek Mirawil po którym nie czuję się najlepiej wróciły natręctwa typu że mogę zrobic sobie krzywdę lub swoim dzieciom ,boję się noza Jest to odczucie straszne wręcz nie do zniesienia strach przed samym sobą Proszę napiszcie jak radzić sobie samej bo leczenie farmakologiczne już rozpoczęłam
Tytus
Witam
Czy jeżeli pójdę do terapeuty to będzie to gdzieś w moich papierach ?
anka
...no to super..wiem,ze kazdy po przeczytaniu takiego atrykulu zawsze bedzie...bezpodstawnie probowal znalesc...cos dla siebie://..i gdybym opowiedziala to mojemu mezowi..to napewno powiedzialby mi, ze tylko mi sie tak wydaje, ale Boze ...to naprawde artykul o mnie://i to jest przerazajace:///zaczelam szukac informacji kiedy to ...kolezanka przez przypadek powiedziala mi,ze ja to musze miec neerwice natrectw...no i prosze...miala racje:////Boze co ja mam zrobic??????????pomocy...
razem z mezem zastanawialismy sie juz od dawna co sie ze mna dzieje???dlaczego kiedy ide spac ukladam ciapki pod lozkiem w idealnie prostej symetrycznej pozycji...dlaczego nie moge zasnac kiedy drzwi od szafy w sypialni nie sa do konca domkniete...albo co najgorsze mam takie problemy...z odnalezieniem sie w kazdej grupie spolecznej...obecnie mam problemy i tocze walke juz chyba na tyle psychicznym z grupa ludzi ktozy niby sa moimi znajomymi ale jednak...ich nienawidze...takie wlasnie bledne kolo...boje sie tych wlanie konsekwencji co bedzie kiedy powiem im to wszystko ...a oni mnie odrzuca albo jeszcze cos gorszego...://caly czas zyje w strachu://i takich sytuacji moglabym opisac tysiace...a to czego sie najbardziej bije to to ,ze z tego strachu i obaw kiedy juz wiem ze zapedzilam sie w tak zwany kozi rog...poniewaz uroilam sobie bardzo duzo zlych sytacji otaczajacych mnie...zaczynam miec mysli SAMOBÓJCZE...KIEDY PRZYCHODZI stan depresyjny..:///to jest najgorsze...juz kilka takich sytuacj mialam..i boje sie kolejnej...BLAGAM CO MAM ROBIC...BOJE SIE POWIEDZIEC MEZOWI...CHOC on juz wie ze cos jest nie tak...
zawsze sie zastanawialam dlaczego ja poprostu nie moge byc szczesliwa:(((chce zycz pelnia zycia i sie usmiechac kazdego dnia:((
magda
tak samo Dusia :( nie wiem juz mi głowa pęka te mysli sa ciagle hestem sama z dzieckiem cały dzien boje sie ze sie nie opanuje :( koszmar!!!!!!
nurobolt
Jak widzę jest nas więcej. chyba już dla mnie pora żeby iść do lekarza nerwice mam jakoś od 5 roku życia teraz mam 23 lata. w sumie ciekawe czemu rodzice nie wysłali mnie przez te lata do psychologa, czy kogoś podobnego . Ale chyba wiem. mieszkam na wsi wiec zaraz by poszla plota że synek ma żółte papiery. ale dość tego.
tomek082
Ja mam 29 lat i taj jak kolega nurobolt od dziecka się z tym mecze.
Trzeba samemu zadziałać i na nikogo nie liczyć.Mi zamiast pomoc to sie tylko ze mnie naśmiewali moja własna rodzina.No tak jest,ale głowa do góry i do lekarza.
anonimowa.
cieszę się, że znalazłam stronę, która może mi pomóc. mam 13 lat. zawsze byłam inna, trochę jak dziecko z autyzmem. i zawsze miałam jakieś swoje dziwactwa. jako ok. 7-latka np. po zakręceniu się w kółko zakręcałam się w przeciwną stronę, żeby się \'odkręcić.\' to szybko mi minęło, ale później przyszło np. całowanie (w sensie cmokanie) różnych przedmiotów, dotykanie krzeseł itp. ale ostatnio udało mi się z czymś uporać. zwykle przed pójściem spać dociskałam mocno drzwi wejściowe i poprawiałam zamki, czasem aż do bólu dłoni. przez ostatni tydzień zaczęłam się od tego powstrzymywać. niestety wciąż jeszcze mnóstwo tych dziwactw się utrzymuje, choćby powtarzające się wypowiadanie w myślach jakiś liczb albo liczenie liter w słowach, choć to ostatnie też już zwalczam. wyraziłam swoje przypuszczenia o nerwicy mojej rodzinie. oto, co usłyszałam: \"będziesz miała zaraz nerwicę, jak cię kopnę w tyłek, do lekcji. odrabiaj lekcje, zamiast czytać takie głupoty. każde ma czasami coś takiego, ale to nie znaczy, że masz jakąś nerwicę.\" najgorsze jest, że usłyszałam to od osób, które jeszcze kilka dni temu powiedziały, że razem z moją dalszą kuzynką powinnam się iść leczyć, ponieważ tamta też ma nerwicę, objawiającą się chorobliwą higieną. chodzę od kilku lat do psychologa, problem w tym, że on obserwuje we mnie \'znaczną poprawę\'. może i pod paroma względami tak, ale chyba powiem mu przy najbliższej okazji (w marcu) o tej nerwicy. nie chcę tak żyć, chcę się wyleczyć. a poza tym ciągle mam wrażenie, że zostało mi niewiele życia, najpewniej rok. wszystkie dziwne bóle które czasem mi się zdarzają od razu wiążę ze śmiertelną chorobą. potrafię też bardzo łatwo wybuchnąć złością, samookaleczam się. mogłabym jeszcze dużo wymieniać, ale po co... proszę o kontakt na eukariotyczna@interia.pl ; )
Eva
Często łapię się na tym, że mówię coś do siebie bez zastanowienia. Jestem sama w pokoju i nagle słyszę własne słowa. Nie mam nad tym kontroli. To zwykle jedno, góra dwa zdania które powtarzam w kółko. Słysząc je sama się dziwię- przecież ja tak nie myślę. A mimo to jak automat powtarzam np \"Nienawidzę się\". Do tego dochodzi obniżony nastrój, stany lękowe, depresja, odcięcie od społeczeństwa. To znaczy, że mam problem tylko z depresją czy również z nerwicą?
Viola
Witam!!!! Ja już od roku leczę się u psychiatry:( Mam lęki przed wyjściem z domu na zakupy do dużych sklepów typu markety. Jak tylko wchodzę do marketu zaczynam sie denerwować a już jak mam stać w kolejce do kasy jak jest dużo ludzi przede mną to zaczynam się okropnie denerwować, robi mi sie niedobrze, robi mo sie strasznie gorąco i mam wrażenie że zaraz zemdleję. Byłam 1,5 miesiąca temu na terapi u psychologa i po ćwiczeniach oddechowych naprawdę poczułam sie lepiej, no ale niestety lęki powróciły:(((( czasami mam dość wszystkiego, żyć się odechciewa jak pomyślę że znowu mogę dostać ataku lęku. Zapisałam sie znowu do psychologa mam nadzieję że mi pomoże bo ile można tak żyć w wiecznym strachu czy czasem zaraz nie będę mieć następnego ataku lęku!!!!!!!!!! A jak wy sobie radzicie z atakami lęku?????? Poradżcie mi coś!!!! Serdecznie pozdrawiam i zdrowia życzę!!!!!!
XXX
Mam podobny problem..
KAAA
nie sprawdzam czy zamknęłam dom, ani nic w tym rodzaju ale za to bardzo boje sie ciemności, a raczej tego co ta ciemnosc skrywa. wyobrażam sobie wtedy widma i rózne inne straszne rzeczy za moimi plecami i panicznie się boje!
gdy patrzę na nóż myślę co by się stało gdybym wbiła go w ciało którejś z bliskich. dodatkowo, często wykonuję coś w stylu rytuału za plecami bliskich mi osób, aby nie ulegli żadnemu wypadkowi.
miewam ataki depresji, kiedy myślę że moje życie nie ma sensu... czasami wydaje mi się że wszystko jest brudne, myję często ręce...
CZY TO TEŻ NERWICA NATRĘCTW?
kaaattt
gryzę się... ostatnio ledwo co mogłąm mówić tak mocno sie ugryzłąm w wargę od środka. wyobrażam sobie straszne rzeczy... wypadki moich bliskich. wykonuję dziwne rzeczy aby zapobiec np. poślizgnięciu sie mojej mamy. gdy przemieszczam sie po mieszkaniu obracam sie w koło albo odwracam co chwila bo boje sie (tak sobie wyobraziłam) kogoś kto zmarł wcześniej w moim mieszkaniu. boję sie ze jak sie odwróce to zobaczę dziewczynkę w białej nocnej koszuli umazanej krwią!!! oprócz tego wydaje mi się czasem że wszystko jest brudne!
alutka
zastanawiam się dlaczego tak dużo ludzi ma ten problem? też myślałam, że to tylko ja jestem jakaś dziwna, a tu prosze.. heh mam 22 lata i od ok roku mam owy popaprany \"rytuał\" jak usłyszę słowo \"śmierć\" lub \"wypadek\" to od razu wyobrażam sobie, że to dotyczy kogoś moich bliskich i żeby to się nie stało muszę 3 razy pokręcić głową \"na nie\" i powtórzyć to kolejne 3 razy czyli w sumie wychodzi 9 (mówię wtedy w myślach: raz dwa trzy, raz dwa trzy, raz dwa trzy). oczywiście jak tego nie zrobię to stanie się tej osobie coś złego. do tego jak gdzieś mowa jest o chorobie dziecka czy śmierci itp to nie mogę wtedy trzymać ręki w pobliżu łona bo wtedy oznaczałoby to, że mojemu przyszłemu dziecku to się przytrafi.. najgorsze jest z tym kręceniem głową w miejscach publicznych staram się to robić niewidocznie ale nie zawsze wychodzi i często mam wrażenie, że to \"niezaliczone\" i muszę powtórzyć.. :/ mam tego dosyć to totalne wariactwo :///
alutka
kiedyś jak byłam mała to musiałam każdy palec ręki \"otrzeć\" o kciuka opuszkami :/ to aż śmieszne jak się to czyta a z drugiej str chore :/
help
Trafiłam na tę stronę przypadkiem, mam 22 lata, będąc w szkole średniej leczyłam się na nerwicę, ale zaprzestałam, ale stany lękowe dalej mam - panicznie boję się wysokości (np. wchodzę na balkon, szczególnie nieogrodzony balustradą, widzę jak spadam i uderzam głową o chodnik), nienawidzę publicznych toalet, za każdym razem, kiedy jestem zmuszona tam wejść dokładnie wycieram papierem deskę, potem nakładam nakładkę z papieru i dopiero mogę skorzystać z toalety, trochę to zajmuje. W pracy wszystko muszę mieć powycierane i czyste, a często mam wrażenie, że wciąż jest brud; apropos pracy: gdy widzę, że klient bierze w ręce delikatny dzbanek itp. od razu urasta to do rozmiarów klęski (na pewno zbije naczynie i będę za to odpowiadać), każde spóźnienie to klęska (od razu pojawiają się myśli, że zostanę zwolniona z pracy). Zawsze wstaję do pracy wcześniej niż inni, żeby się dokładnie przygotować. Do każdego posiłku starannie wybieram program tv, który mam w tym czasie oglądać, inaczej posiłek nie sprawia mi przyjemności i denerwuje wręcz. Czepiam się dużo mojego partnera (ciebie to nigdy nic nie obchodzi), przez swoje obsesje nie jestem często w stanie zauważyć, że robi dla mnie dobre rzeczy. Staram się i jestem doceniana w pracy, wiem, że dałabym radę sobie na wymarzonych studiach, ale jednocześnie cały czas się boję, że robię jeszcze za mało i że nie dam rady :/ Z tego powodu rzuciłam ukochane studia i śpiewanie, a wiem, że byłam w tym niezła :( Denerwuje mnie wiele głupot i ukochany ostatnio mi zarzucił, że z moim nastawieniem, to tylko pod pociąg się rzucić, że w ogóle nie cieszę się życiem... Mam wiele razy myśl, że mogłabym kogoś uderzyć, wielu swoich \\\'znajomych\\\' nie lubię i denerwują mnie, ale nigdy im o tym nie powiem, bo traktuję ich po koleżeńsku. No i narzekam na wiele rzeczy, bo dużo rzeczy mnie frustruje... Trochę tego jest...
TeTe
A u mnie jest obsesja symetryczności. Jak piszę na komputerze, to musi być tak, żeby każdy palec był tyle samo używany, np jeśli kciukiem lewej ręki nacisnę spację, to zaraz muszę to zrobić kciukiem prawej ręki, bo inaczej nie dam rady, bo palce muszą być symetrycznie dotknięte.
Obrazy - muszą wisieć prosto, czasem poprawiam wiszące ramki nawet w urzędach czy u znajomych.
Kostka chodnikowa - jak nadepnę lewą nogą na kamień lub łączenie płytek, to drugą nogą muszę znależć podobny kamień lub łączenie i też nastąpić. Na pasach albo idę po czarnym albo po białym, bo obydwie nogi muszą tyle samo razy np nastąpić na białe.
Muzyka - nie mogę słuchać jednego zespołu, bo stanie się coś złego. Przełączam radio, program w tv a najgorzej jest jeśli jestem w miejscu z radiowęzłem i leci ten zespół - myślę tylko o tym jak najszybciej uciec z tego miejsca.
Kiedyś była obsesja mycia rąk, ale chyba to już minęło na szczęście.
Jak byłem dzieciakiem to musiałem wrocić tą samą drogą z miejsca do którego szedłem i to bardzo dokładnie, np między określonymi krzakami czy drzewami...
Masakra, ale chyba da się z tym żyć, bo mam już ponad 30 i żyję ;-)
Lilianka
Dziekuje Wam za to co napisaliscie! To tak smiesznie sie czyta, to tak glupio brzmi. Pomoglo mi to zrozumiec, ze moja choroba (objawy takie same jak u Was, wybrane) na pewno nie jest stanem normalnym i pozadanym. Ja to wszystko zawsze traktowalam tak, ze robiac to mam racje, ze tak trzeba. Teraz wiem, ze jedyne co trzeba, to te zaburzenia wyeliminowac. Dziekuje.
ktos
ja mam to wszystko. . ta choroba przeszkadza w życiu codziennym bardzo...
Pozdrawiam chorych.:d
Radek
Jakbym czytał o sobie...POWAŻNIE! Gdy miałem 7 lat to wszystko liczyłem 4 lub 3 razy, sprawdzałem czy zamknięte są drzwi. A teraz :( myje co 15 minut ręce mam wyobrażenia że będę miał raka jak tego nie zrobię. STRASZNE. A najgorzej że ojciec zablokował mi łazienkę o mało nie zwariuję. POMOCY! i dlaczego właśnie JA na to choruję ;/
Basia.
Mam to od ładnych paru lat. (ok 4-5).
Zdażały się momenty, że nie przespałam pół nocy bo poprawiałam firankę.
Płakałam bo byłam strasznie zmęczona ale musiałam ją poprawiać nie mogłam się z tego wyrwać.
Syla
Mam 32 lata,moje natręctwa zaczęły sie pojawiać od 7 roku życia.Codziennie przed snem,powtarzałam rytuał,zaglądałam pod łóżko i za zasłonki,przymykałam drzwi i dopiero kładłam sie spać. Nie wykonanie tych czynności wywoływało lęki.Jako nastolatka musiałam splunąć 3 lub 5 razy,a gdybym tego nie zrobiła,to pojawiały sie uporczywe myśli że stanie się coś złego mojej rodzinie,a ja mogę to zmienić. A od niedawna mam natrętne,okropne i obrażliwe myśli o Bogu,choć jestem wierząca...i to mnie stasznie boli i wywołuje wyrzuty sumienia...masakra!!!!
Magda
Niestety chyba mam ten okropny problem. Jak mi na czymś bardzo zależy myślę o tym nawet całymi tygodniami, prawie bez przerwy. Jak piszę, na komputerze, właśnie jak teraz, muszę robić to w miarę poprawnie, bo jak nie - to o tym myślę i jeszcze zawsze zaznaczam tekst myszką, jak czytam. To okropne. Nie wiem czy to jest już choroba, ale te myśli i czynności mnie dobijają. Czasami jak coś oglądam (ale niestety robię to rzadko), muszę pamiętać zawsze zakończenia, bo jeśli nie, to nie mogę o tym zapomnieć i muszę jakimś cudem znaleźć film, serial, opis. Książek to w ogóle nie dam rady czytać, bo jak coś czytam, to muszę powrócić do poprzedniej strony, by sprawdzić np. opis wyglądu bohatera czy pomieszczenia. Tak samo jak np. układam książki w plecaku, to muszę kilkanaście razy posprawdzać czy odrobiłam pracę domową. A w dodatku układam je od największej do najmniejszej. Tak samo książki na półkach. Istne obsesje, ale prawdę mówiąc, nie mam tego ze wszystkim. Tylko takie pojedyncze czynności. Ale potrafią nieźle człowieka zmęczyć.
Dodaj komentarz