Nerwica natręctw nerwica, depresja, objawy nerwicy, zespół natręctw, ZOK, OCD, obsesje, kompulsje

Jakie są typowe objawy nerwicy natręctw?

Zaburzenia obsesyjno – kompulsyjne, inaczej nazywane nerwicą natręctw, są chorobą psychiczną powodowaną przez różne czynniki, zarówno biologiczne, takie jak genetyka, jak również uwarunkowania społeczne (w tym rodzinnie). Na pojawienie się nerwicy, jak również późniejszy przebieg choroby, wpływają różne sytuacje. Nerwica natręctw jest przypadłością znaną od wielu lat. Przez ten czas medycyna przedstawiała różne sposoby leczenia jej oraz obchodzenia się z pacjentami. Wiele teorii z nią związanych było nieprawdziwych i przez lata kolejnych badań dokonywano wielu przewartościowań w dziedzinie wiedzy na jej temat.

Objawy zaburzeń obsesyjno – kompulsyjnych są dosyć łatwe do zauważenia i zidentyfikowania, zarówno przez otoczenie, jak i samych chorych. Czasami zachowanie podczas choroby jest sprzeczne z charakterem i systemem wartości danej osoby i już na tym etapie pojawiają się podstawowe dysonanse, pozwalające wykazać dany problem. Bywają bowiem sytuacje, w których osoba religijna, pod wpływem zaburzeń obsesyjnych, zaczyna odczuwać potrzebę podważania czy nawet obrażania wartości religijnych. Dodatkowo towarzyszy temu nieustający lek, bowiem chory obawia się, że zaniechanie jakiejś czynności będzie wiązało się z niebezpiecznymi konsekwencjami. Obawia się swoistej kary za nie wykonanie tej czynności. Karą tą może być na przykład wypadek lub choroba bliskiej mu osoby. Chory zdaje sobie sprawę z absurdalności tego lęku ale jednocześnie nie potrafi mu się oprzeć. Lęk i frustracja powodują, że nie można przeciwdziałać zaistniałej sytuacji, bowiem to również prowadzi do późniejszych stanów lękowych. Swoiste zamknięte koło powtarzających się obsesji i kompulsji.

Zaburzenia obsesyjno – kopulsyjne, jak sama nazwa wskazuje, objawiają się w postaci pewnych obsesji i kompulsji. Obsesjami możemy nazwać pewne irracjonalne myśli i wyobrażenia, które pojawiają się u chorego niezależnie od jego świadomości powodując lęki, cierpienie i pragnienie uwolnienia się od nich. Takie myśli często mają związek np. z przemocą, religią lub seksualnością, jak również z maniakalnym dążeniem do porządku, czystości, zachowania higieny i symetrii. Objawia się to np. w częstym myciu rąk czy układaniu przedmiotów w symetryczny sposób. Niekiedy pacjenci miewają myśli odnoszące się do zdrowia, np. obawiają się zakażenia czy też zarażenia jakąś chorobą. Pojawia się wówczas nieustające pragnienie zachowywania nieskazitelnej czystości ciała. Chory wielokrotne i intensywne sprawdza, czy wszystkie narzucone sobie rytualne czynności zostały wykonane idealnie. Zazwyczaj dotyczy to zachowań codziennych, które zazwyczaj wykonuje się właściwie bezwarunkowo i mechanicznie. Osoba z zaburzeniami bacznie i rozważnie przykłada się do wykonywanych obowiązków. Niekiedy zanim wyjdzie z mieszkania nawet kilkukrotnie będzie do niego wracać, w celu sprawdzenia, czy okna lub drzwi zostały zamknięte, czy kurki z gazem na pewno są zakręcone. Lęk przed konsekwencjami związanymi z niezamknięciem okna czy niesprawdzeniem kurków z gazem urasta do monstrualnych wręcz rozmiarów.

Bardzo często osoby cierpiące na nerwicę natręctw objawiają swoje schorzenie poprzez paniczny strach dotykania przedmiotów w miejscach publicznych, bowiem obawiają się, że są one skażone i brudne. Wiąże się to również z kompulsjami mycia, często wręcz szorowania ciała aż do krwi. Niekiedy pojawiają się obsesyjne myśli związane ze stanami agresywnymi w zupełnie nieprzewidzianych momentach i właściwie bez żadnego racjonalnego powodu. Mogą się one ujawniać np. w sytuacji mijania jakiegoś człowieka na ulicy. Ujawnia się wówczas irracjonalne pragnienie pobicia go. Chory oczywiście zdaje sobie sprawę z bezsensowności własnych wyobrażeń, jednak jest zupełnie pozbawiony kontroli nad nimi. Bywa również, że po zobaczeniu jakiegoś ostrego przedmiotu, typu nóż, osoba z zaburzeniami ma wizje bądź obrazy prezentujące scenę skrzywdzenia owym przedmiotem jakiejś osoby.

Drugi człon nazwy zaburzeń wskazuje na występowanie kompulsji, czyli pewnych rytuałów, które chory wykonuje, by zapobiec konsekwencjom związanym z ich zaniechaniem. Wiąże się to np. z dotykaniem pewnych przedmiotów, również z dokładnym myciem po każdorazowym przebywaniu w miejscu publicznym, czy dokładnym sprawdzaniem symetrii układanych przedmiotów podczas codziennie wykonywanych porządków. Pamiętam ile czasu zajmowało mi zwykłe wyjście z mieszkania. Sprawdzałem wielokrotnie kurki od gazu, okna, kran w łazience a na koniec, już po wyjściu z mieszkania wiele razy naciskałem klamkę upewniając się, że na pewno zamknąłem dobrze drzwi. Takie zwykłe wyjście na dwór czy do sklepu potrafiło mi zająć kilkanaście minut.

Nerwica natręctw ma wiele objawów, które są zauważalne przez chorych, ale zupełnie nie dają się kontrolować. Często wpływa to na całe życie człowieka, który może mieć problemy z codziennymi relacjami społecznymi. Objawy mogą wpływać także na życie rodzinne. Ciągle nawracają do umysłu chorego nieprzyjemne idee, myśli, fantazje i impulsy, których nie można zignorować lub nie zwracać na nie uwagi, gdyż wraz z nimi ujawnia się nieuzasadniony lęk przed konsekwencjami. Pacjent zdaje sobie sprawę z irracjonalności myśli i działań, jednak nie potrafi ich zaniechać. Innymi objawami mogą być: zwątpienie, zamartwianie się, ostrożność, ambiwalencja i niemożność podjęcia decyzji w różnych sprawach.

Po wykryciu objawów nerwicy należy rozpocząć leczenie, które najczęściej składa się z terapii farmakologicznej połączonej z psychoterapią. Odpowiednio zastosowana terapia może prowadzić nawet do całkowitego wyleczenia pacjenta.

Komentarze (90)

2011-11-05 20:17

Paweł

Tak jakbym czytał o sobie

2011-11-16 00:46

Karolina

W moim przypadku jest tak samo ;/

2011-11-21 21:11

Natalia

Ja również chyba muszę udać się do terapeuty;/

2011-11-21 21:40

załamana

aż się popłakałam jak to czytałam, ja boję się wychodzić z domu, bo zanim wszystko policzę, posprawdzam mija sporo czasu, wstydzę się już powoli przed sąsiadami, bo na pewno słyszą jak sprawdzam czy dom jest zamknięty i to nie raz... Uszkodziłam już 2 klamki od okien, zamek w drzwiach wejściowych, ostatnio złamałam klucz w drzwiach!!! zaczynam się sama siebie obawiać bo tych moich dziwactw przybywa.....

2011-11-23 00:09

ddd

no to czas sie leczyc:/ wiedzialem ze cos jest nie tak, ten artykul jst jak Ja... i moglbym tu jeszce wiele innych rzeczy dopisac....

2011-11-26 21:21

Dusia

Witam wszystkich Ja równierz mam wszystkie objawy opisane w tym artykule Byłam tydzień temu u psychiatry i stwierdził u mnie nerwicę lękowo Przepisał lek Mirawil po którym nie czuję się najlepiej wróciły natręctwa typu że mogę zrobic sobie krzywdę lub swoim dzieciom ,boję się noza Jest to odczucie straszne wręcz nie do zniesienia strach przed samym sobą Proszę napiszcie jak radzić sobie samej bo leczenie farmakologiczne już rozpoczęłam

2011-11-26 21:34

Tytus

Witam

Czy jeżeli pójdę do terapeuty to będzie to gdzieś w moich papierach ?

2011-12-02 22:51

anka

...no to super..wiem,ze kazdy po przeczytaniu takiego atrykulu zawsze bedzie...bezpodstawnie probowal znalesc...cos dla siebie://..i gdybym opowiedziala to mojemu mezowi..to napewno powiedzialby mi, ze tylko mi sie tak wydaje, ale Boze ...to naprawde artykul o mnie://i to jest przerazajace:///zaczelam szukac informacji kiedy to ...kolezanka przez przypadek powiedziala mi,ze ja to musze miec neerwice natrectw...no i prosze...miala racje:////Boze co ja mam zrobic??????????pomocy...
razem z mezem zastanawialismy sie juz od dawna co sie ze mna dzieje???dlaczego kiedy ide spac ukladam ciapki pod lozkiem w idealnie prostej symetrycznej pozycji...dlaczego nie moge zasnac kiedy drzwi od szafy w sypialni nie sa do konca domkniete...albo co najgorsze mam takie problemy...z odnalezieniem sie w kazdej grupie spolecznej...obecnie mam problemy i tocze walke juz chyba na tyle psychicznym z grupa ludzi ktozy niby sa moimi znajomymi ale jednak...ich nienawidze...takie wlasnie bledne kolo...boje sie tych wlanie konsekwencji co bedzie kiedy powiem im to wszystko ...a oni mnie odrzuca albo jeszcze cos gorszego...://caly czas zyje w strachu://i takich sytuacji moglabym opisac tysiace...a to czego sie najbardziej bije to to ,ze z tego strachu i obaw kiedy juz wiem ze zapedzilam sie w tak zwany kozi rog...poniewaz uroilam sobie bardzo duzo zlych sytacji otaczajacych mnie...zaczynam miec mysli SAMOBÓJCZE...KIEDY PRZYCHODZI stan depresyjny..:///to jest najgorsze...juz kilka takich sytuacj mialam..i boje sie kolejnej...BLAGAM CO MAM ROBIC...BOJE SIE POWIEDZIEC MEZOWI...CHOC on juz wie ze cos jest nie tak...
zawsze sie zastanawialam dlaczego ja poprostu nie moge byc szczesliwa:(((chce zycz pelnia zycia i sie usmiechac kazdego dnia:((

2012-01-02 16:18

magda

tak samo Dusia :( nie wiem juz mi głowa pęka te mysli sa ciagle hestem sama z dzieckiem cały dzien boje sie ze sie nie opanuje :( koszmar!!!!!!

2012-01-07 18:48

nurobolt

Jak widzę jest nas więcej. chyba już dla mnie pora żeby iść do lekarza nerwice mam jakoś od 5 roku życia teraz mam 23 lata. w sumie ciekawe czemu rodzice nie wysłali mnie przez te lata do psychologa, czy kogoś podobnego . Ale chyba wiem. mieszkam na wsi wiec zaraz by poszla plota że synek ma żółte papiery. ale dość tego.

2012-01-09 21:18

tomek082

Ja mam 29 lat i taj jak kolega nurobolt od dziecka się z tym mecze.
Trzeba samemu zadziałać i na nikogo nie liczyć.Mi zamiast pomoc to sie tylko ze mnie naśmiewali moja własna rodzina.No tak jest,ale głowa do góry i do lekarza.

2012-01-16 17:53

anonimowa.

cieszę się, że znalazłam stronę, która może mi pomóc. mam 13 lat. zawsze byłam inna, trochę jak dziecko z autyzmem. i zawsze miałam jakieś swoje dziwactwa. jako ok. 7-latka np. po zakręceniu się w kółko zakręcałam się w przeciwną stronę, żeby się \'odkręcić.\' to szybko mi minęło, ale później przyszło np. całowanie (w sensie cmokanie) różnych przedmiotów, dotykanie krzeseł itp. ale ostatnio udało mi się z czymś uporać. zwykle przed pójściem spać dociskałam mocno drzwi wejściowe i poprawiałam zamki, czasem aż do bólu dłoni. przez ostatni tydzień zaczęłam się od tego powstrzymywać. niestety wciąż jeszcze mnóstwo tych dziwactw się utrzymuje, choćby powtarzające się wypowiadanie w myślach jakiś liczb albo liczenie liter w słowach, choć to ostatnie też już zwalczam. wyraziłam swoje przypuszczenia o nerwicy mojej rodzinie. oto, co usłyszałam: \"będziesz miała zaraz nerwicę, jak cię kopnę w tyłek, do lekcji. odrabiaj lekcje, zamiast czytać takie głupoty. każde ma czasami coś takiego, ale to nie znaczy, że masz jakąś nerwicę.\" najgorsze jest, że usłyszałam to od osób, które jeszcze kilka dni temu powiedziały, że razem z moją dalszą kuzynką powinnam się iść leczyć, ponieważ tamta też ma nerwicę, objawiającą się chorobliwą higieną. chodzę od kilku lat do psychologa, problem w tym, że on obserwuje we mnie \'znaczną poprawę\'. może i pod paroma względami tak, ale chyba powiem mu przy najbliższej okazji (w marcu) o tej nerwicy. nie chcę tak żyć, chcę się wyleczyć. a poza tym ciągle mam wrażenie, że zostało mi niewiele życia, najpewniej rok. wszystkie dziwne bóle które czasem mi się zdarzają od razu wiążę ze śmiertelną chorobą. potrafię też bardzo łatwo wybuchnąć złością, samookaleczam się. mogłabym jeszcze dużo wymieniać, ale po co... proszę o kontakt na eukariotyczna@interia.pl ; )

2012-01-17 18:53

Eva

Często łapię się na tym, że mówię coś do siebie bez zastanowienia. Jestem sama w pokoju i nagle słyszę własne słowa. Nie mam nad tym kontroli. To zwykle jedno, góra dwa zdania które powtarzam w kółko. Słysząc je sama się dziwię- przecież ja tak nie myślę. A mimo to jak automat powtarzam np \"Nienawidzę się\". Do tego dochodzi obniżony nastrój, stany lękowe, depresja, odcięcie od społeczeństwa. To znaczy, że mam problem tylko z depresją czy również z nerwicą?

2012-02-09 11:53

Viola

Witam!!!! Ja już od roku leczę się u psychiatry:( Mam lęki przed wyjściem z domu na zakupy do dużych sklepów typu markety. Jak tylko wchodzę do marketu zaczynam sie denerwować a już jak mam stać w kolejce do kasy jak jest dużo ludzi przede mną to zaczynam się okropnie denerwować, robi mi sie niedobrze, robi mo sie strasznie gorąco i mam wrażenie że zaraz zemdleję. Byłam 1,5 miesiąca temu na terapi u psychologa i po ćwiczeniach oddechowych naprawdę poczułam sie lepiej, no ale niestety lęki powróciły:(((( czasami mam dość wszystkiego, żyć się odechciewa jak pomyślę że znowu mogę dostać ataku lęku. Zapisałam sie znowu do psychologa mam nadzieję że mi pomoże bo ile można tak żyć w wiecznym strachu czy czasem zaraz nie będę mieć następnego ataku lęku!!!!!!!!!! A jak wy sobie radzicie z atakami lęku?????? Poradżcie mi coś!!!! Serdecznie pozdrawiam i zdrowia życzę!!!!!!

2012-02-14 15:34

XXX

Mam podobny problem..

2012-02-18 21:06

KAAA

nie sprawdzam czy zamknęłam dom, ani nic w tym rodzaju ale za to bardzo boje sie ciemności, a raczej tego co ta ciemnosc skrywa. wyobrażam sobie wtedy widma i rózne inne straszne rzeczy za moimi plecami i panicznie się boje!
gdy patrzę na nóż myślę co by się stało gdybym wbiła go w ciało którejś z bliskich. dodatkowo, często wykonuję coś w stylu rytuału za plecami bliskich mi osób, aby nie ulegli żadnemu wypadkowi.
miewam ataki depresji, kiedy myślę że moje życie nie ma sensu... czasami wydaje mi się że wszystko jest brudne, myję często ręce...

CZY TO TEŻ NERWICA NATRĘCTW?

2012-02-18 21:14

kaaattt

gryzę się... ostatnio ledwo co mogłąm mówić tak mocno sie ugryzłąm w wargę od środka. wyobrażam sobie straszne rzeczy... wypadki moich bliskich. wykonuję dziwne rzeczy aby zapobiec np. poślizgnięciu sie mojej mamy. gdy przemieszczam sie po mieszkaniu obracam sie w koło albo odwracam co chwila bo boje sie (tak sobie wyobraziłam) kogoś kto zmarł wcześniej w moim mieszkaniu. boję sie ze jak sie odwróce to zobaczę dziewczynkę w białej nocnej koszuli umazanej krwią!!! oprócz tego wydaje mi się czasem że wszystko jest brudne!

2012-02-26 01:46

alutka

zastanawiam się dlaczego tak dużo ludzi ma ten problem? też myślałam, że to tylko ja jestem jakaś dziwna, a tu prosze.. heh mam 22 lata i od ok roku mam owy popaprany \"rytuał\" jak usłyszę słowo \"śmierć\" lub \"wypadek\" to od razu wyobrażam sobie, że to dotyczy kogoś moich bliskich i żeby to się nie stało muszę 3 razy pokręcić głową \"na nie\" i powtórzyć to kolejne 3 razy czyli w sumie wychodzi 9 (mówię wtedy w myślach: raz dwa trzy, raz dwa trzy, raz dwa trzy). oczywiście jak tego nie zrobię to stanie się tej osobie coś złego. do tego jak gdzieś mowa jest o chorobie dziecka czy śmierci itp to nie mogę wtedy trzymać ręki w pobliżu łona bo wtedy oznaczałoby to, że mojemu przyszłemu dziecku to się przytrafi.. najgorsze jest z tym kręceniem głową w miejscach publicznych staram się to robić niewidocznie ale nie zawsze wychodzi i często mam wrażenie, że to \"niezaliczone\" i muszę powtórzyć.. :/ mam tego dosyć to totalne wariactwo :///

2012-02-26 01:49

alutka

kiedyś jak byłam mała to musiałam każdy palec ręki \"otrzeć\" o kciuka opuszkami :/ to aż śmieszne jak się to czyta a z drugiej str chore :/

2012-03-07 10:37

help

Trafiłam na tę stronę przypadkiem, mam 22 lata, będąc w szkole średniej leczyłam się na nerwicę, ale zaprzestałam, ale stany lękowe dalej mam - panicznie boję się wysokości (np. wchodzę na balkon, szczególnie nieogrodzony balustradą, widzę jak spadam i uderzam głową o chodnik), nienawidzę publicznych toalet, za każdym razem, kiedy jestem zmuszona tam wejść dokładnie wycieram papierem deskę, potem nakładam nakładkę z papieru i dopiero mogę skorzystać z toalety, trochę to zajmuje. W pracy wszystko muszę mieć powycierane i czyste, a często mam wrażenie, że wciąż jest brud; apropos pracy: gdy widzę, że klient bierze w ręce delikatny dzbanek itp. od razu urasta to do rozmiarów klęski (na pewno zbije naczynie i będę za to odpowiadać), każde spóźnienie to klęska (od razu pojawiają się myśli, że zostanę zwolniona z pracy). Zawsze wstaję do pracy wcześniej niż inni, żeby się dokładnie przygotować. Do każdego posiłku starannie wybieram program tv, który mam w tym czasie oglądać, inaczej posiłek nie sprawia mi przyjemności i denerwuje wręcz. Czepiam się dużo mojego partnera (ciebie to nigdy nic nie obchodzi), przez swoje obsesje nie jestem często w stanie zauważyć, że robi dla mnie dobre rzeczy. Staram się i jestem doceniana w pracy, wiem, że dałabym radę sobie na wymarzonych studiach, ale jednocześnie cały czas się boję, że robię jeszcze za mało i że nie dam rady :/ Z tego powodu rzuciłam ukochane studia i śpiewanie, a wiem, że byłam w tym niezła :( Denerwuje mnie wiele głupot i ukochany ostatnio mi zarzucił, że z moim nastawieniem, to tylko pod pociąg się rzucić, że w ogóle nie cieszę się życiem... Mam wiele razy myśl, że mogłabym kogoś uderzyć, wielu swoich \\\'znajomych\\\' nie lubię i denerwują mnie, ale nigdy im o tym nie powiem, bo traktuję ich po koleżeńsku. No i narzekam na wiele rzeczy, bo dużo rzeczy mnie frustruje... Trochę tego jest...

2012-03-19 19:21

TeTe

A u mnie jest obsesja symetryczności. Jak piszę na komputerze, to musi być tak, żeby każdy palec był tyle samo używany, np jeśli kciukiem lewej ręki nacisnę spację, to zaraz muszę to zrobić kciukiem prawej ręki, bo inaczej nie dam rady, bo palce muszą być symetrycznie dotknięte.
Obrazy - muszą wisieć prosto, czasem poprawiam wiszące ramki nawet w urzędach czy u znajomych.
Kostka chodnikowa - jak nadepnę lewą nogą na kamień lub łączenie płytek, to drugą nogą muszę znależć podobny kamień lub łączenie i też nastąpić. Na pasach albo idę po czarnym albo po białym, bo obydwie nogi muszą tyle samo razy np nastąpić na białe.
Muzyka - nie mogę słuchać jednego zespołu, bo stanie się coś złego. Przełączam radio, program w tv a najgorzej jest jeśli jestem w miejscu z radiowęzłem i leci ten zespół - myślę tylko o tym jak najszybciej uciec z tego miejsca.
Kiedyś była obsesja mycia rąk, ale chyba to już minęło na szczęście.
Jak byłem dzieciakiem to musiałem wrocić tą samą drogą z miejsca do którego szedłem i to bardzo dokładnie, np między określonymi krzakami czy drzewami...
Masakra, ale chyba da się z tym żyć, bo mam już ponad 30 i żyję ;-)

2012-03-27 03:40

Lilianka

Dziekuje Wam za to co napisaliscie! To tak smiesznie sie czyta, to tak glupio brzmi. Pomoglo mi to zrozumiec, ze moja choroba (objawy takie same jak u Was, wybrane) na pewno nie jest stanem normalnym i pozadanym. Ja to wszystko zawsze traktowalam tak, ze robiac to mam racje, ze tak trzeba. Teraz wiem, ze jedyne co trzeba, to te zaburzenia wyeliminowac. Dziekuje.

2012-03-31 10:56

ktos

ja mam to wszystko. . ta choroba przeszkadza w życiu codziennym bardzo...
Pozdrawiam chorych.:d

2012-04-10 11:47

Radek

Jakbym czytał o sobie...POWAŻNIE! Gdy miałem 7 lat to wszystko liczyłem 4 lub 3 razy, sprawdzałem czy zamknięte są drzwi. A teraz :( myje co 15 minut ręce mam wyobrażenia że będę miał raka jak tego nie zrobię. STRASZNE. A najgorzej że ojciec zablokował mi łazienkę o mało nie zwariuję. POMOCY! i dlaczego właśnie JA na to choruję ;/

2012-04-23 19:15

Basia.

Mam to od ładnych paru lat. (ok 4-5).
Zdażały się momenty, że nie przespałam pół nocy bo poprawiałam firankę.
Płakałam bo byłam strasznie zmęczona ale musiałam ją poprawiać nie mogłam się z tego wyrwać.

2012-05-04 23:31

Syla

Mam 32 lata,moje natręctwa zaczęły sie pojawiać od 7 roku życia.Codziennie przed snem,powtarzałam rytuał,zaglądałam pod łóżko i za zasłonki,przymykałam drzwi i dopiero kładłam sie spać. Nie wykonanie tych czynności wywoływało lęki.Jako nastolatka musiałam splunąć 3 lub 5 razy,a gdybym tego nie zrobiła,to pojawiały sie uporczywe myśli że stanie się coś złego mojej rodzinie,a ja mogę to zmienić. A od niedawna mam natrętne,okropne i obrażliwe myśli o Bogu,choć jestem wierząca...i to mnie stasznie boli i wywołuje wyrzuty sumienia...masakra!!!!

2012-05-08 23:16

Magda

Niestety chyba mam ten okropny problem. Jak mi na czymś bardzo zależy myślę o tym nawet całymi tygodniami, prawie bez przerwy. Jak piszę, na komputerze, właśnie jak teraz, muszę robić to w miarę poprawnie, bo jak nie - to o tym myślę i jeszcze zawsze zaznaczam tekst myszką, jak czytam. To okropne. Nie wiem czy to jest już choroba, ale te myśli i czynności mnie dobijają. Czasami jak coś oglądam (ale niestety robię to rzadko), muszę pamiętać zawsze zakończenia, bo jeśli nie, to nie mogę o tym zapomnieć i muszę jakimś cudem znaleźć film, serial, opis. Książek to w ogóle nie dam rady czytać, bo jak coś czytam, to muszę powrócić do poprzedniej strony, by sprawdzić np. opis wyglądu bohatera czy pomieszczenia. Tak samo jak np. układam książki w plecaku, to muszę kilkanaście razy posprawdzać czy odrobiłam pracę domową. A w dodatku układam je od największej do najmniejszej. Tak samo książki na półkach. Istne obsesje, ale prawdę mówiąc, nie mam tego ze wszystkim. Tylko takie pojedyncze czynności. Ale potrafią nieźle człowieka zmęczyć.

2012-05-13 19:55

malgorzata

Strasznie mnie meczy ta choroba....

2012-05-19 13:58

Karolina

Witam. Mam 19 lat. Ok. 2-3 lata temu rozpoznałam u siebie nerwicę natręctw. Wszystko co przeczytałam na jej temat się zgadzało z moimi objawami.. codzienne powtarzanie bezsensownych rytuałów w obawie że mnie albo komuś bliskiemu stanie się coś złego (gdybym tego nie zrobiła). Męczyłam się z tym jakiś czas, ale było to dla mnie tak bardzo uciążliwe że postanowiłam sama temu zaprzestać. Próbowałam wiele razy, czasami to powracało ale w końcu mi się udało i już nie wykonuję tych głupich rytuałów. Nie dawało mi to normalnie funkcjonowac dlatego siłą woli walczyłam z tym. Niestety teraz mam jeszcze obsesję mycia rąk w obawie przed zarazkami ale też z tym walczę. Jest to już mniej uciążliwe niż te natrętne myśli i rytuały ale musze to pokonać. Czy komuś z was udało się samemu pokonać nerwicę natręctw? proszę pisać na maila: ktos114@onet.pl

2012-05-22 21:23

zocha

a ja mam dopiero 17 lat i już od kilku lat się z tym zmagam. i mam wiele innych ciekawych zaburzeń, z którymi sobie nie radze. i nikt mi nie może w tym pomóc bo mieszkam w domu z rodzicami, którzy mnie znają taką jaką chcą mnie znać i uważają że taka jest już moja natura- mam swój zamknięty świat ale za to uwielbiam być powodem śmiechu moich bliskich. tym bardziej że nie jestem jedynaczką tylko mam trójkę rodzeństwa, którzy też potrzebują uwagi rodzica. mam paranoiczne myśli, fobie społeczna i osobowosc chwiejna emocjonalnie typu borderline i ciul wie co jeszcze :D obecnie mam dobry humor, nie nadeszły jeszcze moje złe godziny chwała Bogu. ale zazwyczaj nie jest za ciekawie. ;) i nie dziwcie się, że każdy tu pisze w komentarzach że ten opis zaburzenia przedstawia jego samego i zaczyna sie bać, bo gdyby nie miał powodu sprawdzić co jest z nim nie tak to by nie wystukał w google \"nerwica natręctw\". powodzenia wszystkim wariatom :D to nic strasznego, można z tym żyć, a do lekarza nie pójde bo sie boje ze mnie wyslą do tych w białych fartuchach :D a jeszcze jedno - moje skromne spostrzeżenie jest takie, że na takie zaburzenia społeczne zapadają ludzie spędzający za dużo czasu przed komputerem izolując się od rzeczywistych relacji z ludźmi oraz w bibliotekach na dziale fantastyki, więc zmiatać sprzed kompów. :D

2012-05-24 21:46

Patka19

Witam wszystkich . Mój chłopak wyznał mi ostatnio, że cierpi na nerwice natręctw, opowiedział o swoich lękach i okropnych myślach .. do tego sama zauwazyłam, że bardzo często myje ręce .. okropnie się o niego martwie , a czytając to wszystko utwierdza mnie w przekonaniu , że ma On poważny problem .. Chciałabym mu bardzo, ale to bardzo pomoc .. niestety nie ma mowy tu o żadnym psychologu, bo nie pojdzie tam i tak :( . Ma swoje racje, swoje przekonania i jest dość uparty .. choć zdaje sobie sprawę , że te myśli od zawsze mu przeszkadzają i ciągle towarzyszą .. Błagam was o poradę .. :( Jest jakiś sposób , bym mogła mu pomoc ? Bardzo Go Kocham i chce działać tylko nie wiem jak .. :(

2012-05-30 19:03

Krince

Ja też niestety cierpię na tą okropną chorobę... Mój brat, mama też. Oj, nie mogę. Jest to takie okropne. Nikomu tego nie życzę. Mam dopiero 13 lat, męczy mnie to od dzieciństwa. Często gdy się uczę to potrafię płakać, nad tym ile mam dużo do nauki, że nie dam rady, myślę o próbie samobójczej. Jednak nie mam takiej odwagi, jest to tylko w mojej głowie... i dobrze! Potrafię godzinami nad tym płakać. A i jak idę do szkoły, to boję się, że z np. sprawdzianu, do którego uczyłam się dostanę złą ocene. Nigdy tak nie jest, ale nie wiem jak mogę się tak zamartwiać. Muszę powtarzać wiele razy jedną rzecz, ponieważ z góry myślę, że ja albo moi najblizsi na coś zachorują, np. na raka. CIągle tylko patrzę , czy woda jest zakręcona, czy drzwi są zamknięte itd. Ciągle ciągne za klamkę ( samochodu, drzwi) żeby sprawdzić czy to jest zamknięte. Muszę mieć czyste ręce... oh, muszę. CIągle je myję. Najgorsze dzieje się w nocy. Wtedy czasem nie mogę zasnąć godzinami, patrząc czy w przedpokoju nie stoi żaden obcy człowiek, czy... duch. Często z normalnych rzeczy widzę jakieś niestworzone przedmioty, potwory... Ciągle myślę o tym, że za mną może coś być. BOję się o ducha, kogoś, kto żył kiedyś w moim domu. Nawet najmniejszy hałas wydaje mi się podejrzany. Mam jeszcze wiele więcej objawów. Muszę powiedzieć, że trochę lepiej mi się zrobiło, gdy napisałam tu o swoich problemach.
Pozdrawiam, życzę, abyśmy wszyscy wyszli z tej okropnej choroby, jaką jest nerwica natręctw.

2012-06-04 00:03

Tormi

Podejrzewam u siebie zespół natrecw Mam przykład takie objawy : gdy wstaje w nocy patrzę ma okno czy nikogo tam niema chociaż mieszkań ma 8pietrze i logiczne jest to że żaden człowiek nie może być za oknem, patrzę ma drzwi czy nie stoi jakiś duch,kiedy słyszę w nocy kiedy z reguły jest cicho jakiś hałas. Wpadam w panike ze ktos jest w moim mieszkaniu. Jestem zazdrosna aż do przesady kiedy słyszę o jakieś byłem mojego męża z którą ma podobno dziecko wpadam w szał zaczynam mu wygadywac o niejkiedy spojrzy ma jakoś inna kobietę lub rozmawia z nią. Jestem strasznie zazdrosna. Zaczynam mu mówic bo podoba ah sie fajnie sie z nią gadalo i robię awanture czy powinnam sie zgłosić do psychologa bo jest tego trochę więcej niż to bo Napisalam. Proszę o jakieś rady ma mejla tormenta220590.ds@gmail.com

2012-06-07 22:45

nieznajoma

witam! mam 26 lat i cierpię na taką samą chorobę jak wy,mam taki same objawy i wiele innych bardzo uciążliwych.powiem wam wszystkim że można tą chorobę pokonać. ja już raz ją pokonałam (kiedy małam 13 lat,a walczę z nią od 10 roku życia albo jeszcze dalej)a było bardzo trudno!!!! oto co trzeba robić: kiedy natrętne mysli nachodzą was za wszelką cenę nie myślicie o nich,nie robicie tego czego one chcą,musicie jak najszybciej zająć się czymś i odwrócić swoją uwagę od nich i nie wykonywać tego co wam każą! ja zazwyczaj śpiewałam żeby je zagłuszyć i na początku było bardzo trudno bo gdy nie dopuszczałam ich do siebie to one coraz bardziej natrętniały się ale ja sie nie poddawałam chociaż miałam wielką ochotę i miałam w głowie burzę mózgów.ale nadal się nie poddawałam i wkońcu odpuściły:)przestałam myć rece wiele razy,nie plułam po 5 razy i wiele innych.ale musicie też pamiętać że musicie cały czas nad tym pracować mimo że objawy ustąpią ,bo one znowu będą chciały powrócić,jednym słowem nie możecie odpuścić nawet na chwilkę nie możecie sobie pozwolić na to że powiecie a ten raz mogę np. wypluć, bo wtedy to wróci.niestety ja pozwoliłam na powrót tej choroby i teraz znowu muszę walczyć z pokonaniem tej choroby i uwieżci mi że za kazdym razem jest coraz ciężej pozbyć się jej! i wieccie też że czym jesteśmy starsi to ta choroba jest coraz bardziej cięższa! napewno też w pewnym stopniu mogą pomóc tabletki przepisane od lekarza,ale ja osobiście nie próbowałam tego,najważniejsze jest chcieć pokonać chorobę.ja chcę i walczę z nią poraz drugi.życzę wam powodzenia!!!!

2012-06-11 16:33

Rafał

Juz ok 20lat mam natręctwa myślowe, czasem dopadają mnie obrzydliwe, złe myśli i wyobrażenia o Bogu, czasem o bliskich a czasem że jestem zboczony lub chory psychicznie. Wiem że źródła problemu leżą w jakimś konflikcie sumienia w okresie dojrzewania, z jednej strony surowe normy religijne a z drugiej onanizm i fantazje erotyczne. U mnie natręctwa łączą się ściśle z poczuciem winy. Do tego niska samoocena, wrażliwość na stres, zamknięcie w sobie, kiepskie kontakty z rówieśnikami. Znalazłem mnóstwo przyczyn. Jakoś próbuję z tym walczyć, najlepiej to ignorować te myśli, nie bać się ich. Główną pożywką dla natręctw jest strach, jakiś lęk. To że zwracam uwagę na te myśli potęguje ich moc destrukcyjną i wpędza w depresję, więc staram się wedle możliwości olewać te myśli i robić swoje...pozdrawiam

2012-06-26 19:05

asia

Witajcie, wiec nie jestem sama.mam 25 lat. Moj problem polega na ... sprzataniu. spedzam przy sprzataniu mieszkania ponad 7 godzin dziennie. ale to nie wyglada tak normalnie, gdzie np poodkurzam nie wejde juz tam do wieczora inaczej musze odkurzyc znowu. 2 lazienki myje codziennie, dywany piore co tydzien, duzo tego. pisze bo jestem juz zmeczona tym, nie mam czasu dla siebie, dla dzieci. probowalam przestac ale wtedy jest jeszcze gorzej, potrafie nie spac cala noc bo jest niepoodkurzane alebo plakac pol wieczoru bo otworzylam okno i na parapecie syfu z dworu nawialo:( gdy rano wstaje mam swoj misterny plan i musze sie go trzymac do wieczora a jesli go nie zrealizuje jest niedobrze. czy ktos ma tak???? POMOZCIE

2012-07-03 18:43

Megi

Wiele osób zadało pytania, ale nikt nie udzielił odpowiedzi. Napiszę to, co wiem. A też miałam problem z nerwicą natręctw w okresie dojrzewania, potem z nerwicą lękową i depresją. Moje córki też to mają.
Wszelkie wyśmiewanie osoby chorej uważam za karygodne. Myślę, że osoba niepełnoletnia, która ma tak trudna sytuację w domu, powinna zgłosić problem pedagogowi szkolnemu. Łącznie ze swoimi obawami odnośnie reakcji rodziców.

@Tytus - psychiatra lub psychoterapeuta zakłada kartę, ale ona nie chodzi za człowiekiem. Jeśli lekarz ma umowę z NFZ to otrzyma refundację. Nikt w szkole lub w pracy nie dowie się o Twoim leczeniu, jeżeli sam im o tym nie powiesz.

@nurobolt - znajdź, tak jak ja, lekarza na tyle daleko od miejsca zamieszkania, żeby informacja o \"żółtych papierach\" nie dotarła do sąsiadów.

@Eva - Twój problem może zdiagnozować tylko lekarz. I może go z Ciebie zdjąć za pomocą leków i terapii.

@KAAA - nie wiem czy to nerwica natręctw czy inna, ale męczysz się okropnie. Pamiętam jaką ulgą było widzieć, że leki pomagają mojej córce.

@Patka19 - nic nie zrobisz, jeśli Twój Chłopak nie zechce. Może podsuń mu do przeczytania artykuł, książkę lub tę stronę do przeczytania? I zapewniaj, że nie uważasz Go za wariata i nie odtrącisz z tego powodu.

2012-07-10 00:53

Ann

Witam! Wiem, że od kilku lat (teraz mam 20) cierpię na jakiś rodzaj nerwicy.
W liceum trafiłam do psychologa. Chodziłam do niego rok. Podczas spotkań okazało się np. że jednym z powodów moich lęków i zachowań jest tata. Ma silny charakter, jest zdrowy, wygadany, wykształcony... i nadopiekuńczy. Ja jestem zupełnie inna: spokojna, delikatna, chorowita, bojaźliwa. On tego zupełnie nie rozumie i chyba nie chce zrozumieć. W wątpliwość poddawał też tezy pani psycholog....
Miewam różne natręctwa, z niektórymi uporałam się sama długoletnią pracą, z innymi sobie nie radzę. Na przykład kiedyś

2012-07-13 11:09

Norbi

Mnie też to męczy. Na szczęście mam jeszcze całe życie przed sobą, żeby się tego pozbyć. Gdybym się nie natknął na artykuł w gazecie, a później na tą stronę, nie wiedział bym, że takie coś wogule jest. Żył bym w ciągłym strachu i niepewności, a teraz przynajmniej mogę z tym coś zrobić.
Dzięki :) i pozdrawidm

2012-07-24 22:38

kasia

moje natręctwa zaczeły się dwa tygodnie temu ,i jest to nie do wytrzymania
:( nie wiem co robic :( dziś mi się stało coś okropnego ,stałam w kolejce i naszły mnie myśli żeby uderzać głową o szybe wystawową było to okropne z ledwością się powstrzymałam i uciekałam myślami gdzie indziej , i mam takcoraz częsciej.mam dopiero 24 lata i muszę tak cierpieć nie wiem co robić i gdzie szukać pomocy :(

2012-08-31 10:15

Asia

Wiele z tych rzeczy zgadza się ze mną, ale nie wszystkie. Nie myję się do krwi, nie jestem jakaś tam super czyścioszka, ale np. książki mam poukładane konkretnie od największej d najmniejszej. Nawet jak różnią się kilkoma milimetrami, to muszą stać w odpowiednim miejscu. No i kuzyn kiedyś się ze mnie śmiał, bo udawał, że strzepuje coś na kartkę i, choć ja wiedziałam,że udaje, to musiałam wytrzeć to miejsce. Czy to jest nerwica natręctw?

2012-09-05 16:49

ona

asia- to do ciebie. Mam dokładnie to smo znaczy sie jestem mega mega perfekyjna pania domu podobnie jak ty sprzatam cały swoj czas poswiecam na pranie odkurzanie itd... ten sam model działąnia jesli odkurze nie wchodze juz tam cały dzien bo wniose kurz. Nie umiem sie tego pozbyc mimo ze z zawodu jestem pedagogiem i czytałam mase psychologicznych ksiazek bo uwielbiam psychologie. cieżko mi sobie z tym poradzic. wiem gdzie i w czym tkwi problem zdaje sobie sprawe z problemu który mnie dotknął ale to jest silniejze. wiem że wzieło mi sie to za dzieciaka. Moja mama nie miała zadnych nerwic wrecz przeciwnie uwazała ze lepiej spedzić czas z rodzina niz non stop sprzatac. Nie była brudaska ale nie przemeczałą sie nie lubiła prasowac. Ja chce być idealna dla meza... mam gdzies w sobie to że zawsze miałąm niedoprasowane ubrania, nie tak uczesane włosy i z tad mam teraz wrecz odwrotną obsesje daze do perfekcji w kazdej dziedzinie. Moj maz po za tym jest równiez winny tej sytuacji bo obojetne ile bym nie spzrzatała to twierdzi ze jest brudno... a ja nie sprzatam tak normalnie jak inni. u mnie codzienny rytuał to mycie szafek wewnątrz mimo ze nie ma tam krzty kurzu i pachnie jak w perfumeri.to samo z pomiesz czeniem gospodarczym wszystko lsni. przy mnie Rozenkowa to brudaska jak patrze na jej program to wkurza mnie ze tam maja nieuprasowane ubrania a ona sie zachwyca jak cudownie!!! Probuje z tym walczyc czasem wygrywam czasem przegrywam.

2012-09-18 13:48

aga

witam od roku stopniowo nie zauważalnie pogłębiała mi sie ta choroba!dopiero gdy w ubiegłym tygodniu wychodząc z domu zrobiłam zdjęcie żelazka i kurków od kuchenki gazowej i zabrałam aparat ze soba ,żeby mieć pewnośc,że wszystko wyłączyłam stwierdziłam,że cos jest nie tak!!!dzisiaj dopiero rozpoznałam,że nie jestem popier...... tylko chora , gdy wpadłam na trop w internecie!U mnie wygląda to tak,że gdy zamykam sama dom to z 20 razy sprawdzam okna,potem zelazko,potem gazpotem wodę , potem zamykam drzwi i z 3 razy wyłażę spowrotem na 3 piętro,by miec pewnosc!przed spaniem to samo i błędne koło sie zamyka!!!zaczyna mnie to przerastać i nie mogę się od tego uwolnic!mój mąż juz dostaje szłu , gdy czeka na mnie pod domem w aucie a ja 20 minut zamykam drzwi!a zauważam ,że z tygodnia na tydzień przybywa mi rzeczy do sprawdzenia!juz nie wiem co mam robić - nigdy tak nie miałam!!!

2012-09-20 18:35

Robert

A ja liczę litery w słowach usłyszanych np w oglądanym filmie, powtarzam wypowiedziane zdania przez siebie lub przez innych, boję się reakcji żony, gdy powróci z zagranicy na to, że nadal nie znalazłem pracy. W poprzednich zawodach dawałem sobie radę, chwalono mnie, ale przed szansą zdobycia pracy czuję lęk, że nie podołam. Nie utrzymuję bliskich kontaktów ze znajomymi, nie cieszę się życiem, zadowalają mnie tylko duże sukcesy i zawsze napędza mnie do życia jakieś przyjemne wydarzenie w przyszłości. Czasami czuję pustkę, zastanawiam się nad sensem swojego życia. Tracę poczucie swojej wartości, złoszczę się na świat, ze nie jest tak jakbym chciał, a nic nie robię, żeby to zmienić, chociaż bardzo bym tego chciał. Jednak nie wierzą, że może się coś zmienić mimo moich wysiłków. Boję się odrzucenia przez żonę i cały czas robię wszystko by wiedziała, że ją kocham. Nie wiem co mi dokładnie jest, jaki typ choroby mnie męczy. Piszcie na maila: robcio20@orange.pl

2012-10-02 09:17

Sonia

Po 10 latach wreszcie wiem chyba wiem co mi jest.Mam niechciane myśli, dotyczą różnych sfer, zawsze tych które najbardziej mnie bolą lub całkowicie są niezgodne z moimi przekonaniami lub uczuciami.Im bardziej sobie tłumacze że to nie prawda tym gorzej, a one są coraz mocniejszej. Tak bardzo mnie dobijają że mi się życ nie chce wstaje rano są kładę się są oglądam film są. Czasami znikają, już myślałam że umiem nad tym zapanowac ale one wróciły znów mnie dręczą, a najgorsze jest to że wiem że to są głupoty, tylko dlaczego nie mogę poprostu przestac myslec o tym.

2012-10-02 13:43

marzena

MAM 39 lat i od 20 lat dreczyła mnie ta choroba.nie miałam na nic czasu,bo ciagle powtarzałam to samo.pomyślcie w tej chorobie skupiacie sie tylko na sobie nie myslicie o dzieciach,mezu!!!!gdybym miała nerwice w takim stadium jak przed roku straciłabym meza-pomysl chłop nie bedzie długo patrzył co ty wyprawiasz!!!znajdzie inna!!! miałam takie lęki ze nie weszłam do sklepu czy koscioła-słuchałam mszy na mrozie -30 stopni przed kosciołem.lęk zwyciezyłam lekiem ,który juz nie działa na organizm tylko na psychike.OD ROKU MOGE POWIEDZIEĆ ZE ZWYCIĘŻYŁAM TO DZIADOSTWO W 70%.TA CHOROBA TO SKUPIANIE SIE NA SOBIE-BŁAGAM CIE JAK POWTARZASZ TO SAMO CIĄGLE MÓW SOBIE WEWNĄTRZ JESTEM JEBNIĘTA,BOŻE POMÓŻ MI!!!POMAGA-OD RAZU ZACZNIESZ WYKONYWAĆ NASTEPNA CZYNNOŚĆ-BEDZIE SZYBCIEJ!!!TRZYMAJCIE SIE!!!

2012-10-03 00:01

Ania

Też to mam niestety:(Teraz jest juz lepiej ale kiedy była masakra!!!!Trzeba troche sobie w głowie poprzestawiac.Wiem,że to trudne! Też myślałam,że nie dam rady ale jest coraz lepiej.A zaczełam chorowac w 2000roku.Pozdrawiam tych co cierpiąGłowa do góry kochani!!:)

2012-10-14 12:14

Kasia

wszystko sie zgadza, objawy idealnie dopasowane do mnie ta jak bym to napisala:/

2012-10-19 21:31

Aoooaaa

Ja dopóki nie znalazłem tego artykułu myślałem że tylko ja mam takie \"chore fazy\". Np. Zawsze gdy kładę się spać układam kapcie na podłodze w odpowiedniej odległości od siebie i pod odpowiednim kątem, podobnie jest z telefonem... Zawsze przed snem kładę go na parapecie w odpowiednim kącie i klikam 7-14 razy czerwoną słuchawkę, gdy słodzę herbatę staram się aby ilość nabranego na łyżeczkę cukru była odpowiednia, gdy przechodzę przez pasy na jezdni to zawsze staram się robić takie kroki żeby wchodząc na chodnik postawić pierwszą prawą nogę, gdy patrzę na zegarek i w danym momencie jest godzina XX;13 to nie spuszczam z niego wzroku dopóki godzina nie zmieni się na XX;14. Mam jeszcze wiele, wiele innych \"chorych faz\" Z muzyką, grami komputerowymi, dotykaniem, całowaniem, przedmiotów ale za dużo byłoby wymieniać... Zwalczyłem już wiele z nich ale z miesiąca na miesiąc przybywają nowe które sam sobie wymyślę i wydaje mi się że gdy nie wykonam którejś wymyślonej przez siebie czynności to stanie się coś złego.

2012-10-28 16:58

pipi

I znalazłam niestety wszystkie objawy w sobie. Czytam jakby o samej sobie. Czytałam wczoraj o tym w ulotce, dziś chciałam temat rozszerzyć. Ja od pewnego czasu mam bardzo nasilone objawy natręctwa, dawniej od dziecka to był strach, że mamie stanie się krzywda, myśli, że ja mogę umrzeć, strach przed chorobą. Ale ostatnio jakieś 3 miesiące temu \"to\" nie daje mi normalnie żyć. A staram się jak mogę przełamywać strach. Tyle, że to już obsesja. Obsesja- wszędzie widzę źródło zakażenia- wszystkie czynności życiowe są dla mnie niebezpieczne. Dotknięcie piasku, trawy, klamki, spłuczki, pocałunek w policzek kogoś w rodzinie- wszystko to dla mnie oznacza nieprzespaną noc! Dziś kółkiem od wózka dotknęłam spodni- od razu je zdjęłam, zmieniłam, dałam do prania, myłam ręce, potem drugi raz i trzeaci. Brzydziłam się własnych dłoni którymi nie dotknęłam kólek ani piasku który został na spodniach. Podczas czytania zdjęłam spodnie, żeby zobaczyć czy w miejscu w którym się dotknełam kólkiem nie ma np krwi:( Uwierzcie , że to mnie dusi, męczy, zabija... Ja boję się wyjścia z domu!! a kochałam wychodzić, spotykać ludzi a teraz każdej osoby się boję bo jest dla mnie potencjalnym nosicielem chorób...To bardzo ciężkie. I bolesna dla bliskich moich.

2012-11-12 17:48

borsuk

obsesyjne myśli nachodzą mnie codziennie od parunastu miesięcy .Dotyczą one sytuacji z przed 30 lat o których nie powinienem nawet myśleć ale to silniejsze od mnie samego .Dotyczą one życia mojej żony którą bardzo kocham . Powtarzam sobie to codziennie ale myśli są coraz silniejsze ,boje się że sobie w końcu coś zrobię .

2012-11-14 18:04

kazik

Jak można cokolwiek sobie w głowie poprzestawiać skoro myśli które chcemy z głowy wyeliminować powracają jak bumerang im bardziej chcę się ich pozbyć tym intensywniej powracają. Są moją udręką , jak się ich pozbyć ? Myślałem nawet o napisaniu książki ,może przelanie tych obsesji na papier by przyniosło ulgę.

2012-11-15 13:59

Anastazia

Witam mam 22 lata, nerwicę natręctw mam odkąd pamiętam. Jak większość chorych po kilkanaście razy chwytam za klamkę kiedy zakluczam drzwi, nawet wracam się po kilku minutach żeby jeszcze raz sprawdzić czy są zamknięte. To samo mam z samochodem tez kilkakrotnie ciągnę za klamkę i cały czas się boję ,że ktoś mi go ukradnie lub zachaczy. Ciągle się boję ,ze ktoś chce mi coś ukraść. W dzieciństwie bałam się na łóżku wystawiać stopę czy kolano za kołdrę z lękiem ,że ktoś mnie za stopę pociągnie czy coś w tym stylu. Przychodziłam w nocy z toalety to musialam włączyc swiatlo zeby sprawdzic czy nikt nie lezy na moim łóżku jakis duch czy cos w tym stylu. Często boje się ,ze ktoś mnie śledzi. W dziećiństwie tez musialam coś zrobic zeby cos zlego sie nie stalo juz nie pamietam jak to bylo ale jakas czynnosc powtorzyc dwa razy np 2 razy zamknac ta sama szafke ,zeby nic zlego sie nie stalo.

Pisząc to czuje się jak jakaś psychicznie chora... ale tak mam, chyba musze pojsc do psychologa...


Było tego jeszcze więcej kiedyś ale juz nie pamiętam wszystkiego.

2012-11-19 20:00

Gylu

Ja gadam do siebie, chodze wokół stołu (to juz chyba z 10lat conajmniej)
przed spaniem lub wyjściem sprawdzam lodówkę czy jest zamknięta (zreszta za każdym razem jak jestem w kuchni)i oczywiście gaz. Drzwi wejściowe jak wychodzę i po powrocie też sprawdzam. Kiedyś myślałem że może mam Z.Aspergera teraz że DDA. zobaczymy co lekarz powie jak się do niego wybiore.
pozdrawiam

2012-11-20 22:29

ZOSIA

ja mam to samo... jestem pedagogiem ale od niedawna mam swiadomosc ze moge cierpiec na ta chorobe. Wracam po 10 razy czy drzwi zamknelam, a gdy sedze w samochodzie i tak mysle ze nie zamknelam, od jakiegos czasu gdy mam dziecko myje rece kilka razy mimo ze wiem ze wystarczy raz, naczytalam sie ostatnio o badaniach hiv w ciazy ja ich nie robilam i boje sie ze wszedzie sie zaraze no po prostu obled wyrzucam zmywaczki do mycia naczyn nawet po jedenym dniu mimo ze prawie nie uzywane reczniki tez zmieniam codzien, masakra jakas. jak uzyje domestosu splukuje wode milion razy zeby przypadkiem dziecko nie dotknelo a zazwyczaj myje wieczorem toalete jak spi maz ma dosyc juz nawet powstrzymuje sie od mowienia takich rzeczy ... w koncu bedzie mial dosyc. Nie chce tak zyc strasznie sie mecze, mam cudowne zdrowe dziecko. Mieszkam od niedawna w nowym miejscu nie zdazylam jeszcze nikogo poznac narazie nie pracuje maz w pracy jest calym dniami a mi sie nasililo to wszystko... nie mam z kim dziecka zostawic zeby isc do lekarza... tlumacze sobie duzo i godzine pol dnia jest ok ale pozniej wraca ta glupota sprawdzania dziesiec razy czy zamkniete sa przed snem. jak sobie z tym radzic ostatnio kupilam nawet chusteczki antybakteryjne zeby chronic dziecko... jak ktos juz tu napisal no jebnieta jestem a jednocześnie wykszałcona madra mama jak sobie z tym poradzic... maz czesto mowi ze mam za duzo wolnego czasu i mi odbija. Nawet niani boje sie zatrudnic bo czy ona bedzie zdrowa czy nie zrobi krzywdy mojemu dziecku... moze ktos cos podpowie pozdrawiam

2012-11-24 17:00

Magda

Ja choruję od pół roku, ale w moim przypadku chodzi o trochę inne rzeczy, zresztą ten tekst nie jest dokładny, tak naprawdę nerwica natręctw może skupiać się na wszystkim, bo to jest jedna wielka mania przed którą nie ma ucieczki bo ona i tak Cię dogoni. Próbowałam się wyleczyć sama, ale to i tak nie było możliwe. Nie jestem typem osoby towarzyskiej, lubię zostawać sama a w tym czasie myślałam - i przychodziły nowe rzeczy, coraz to nowe, jak je załatwiałam, przychodziły nowsze i nowsze... W piątek idę do psychiatry, liczę na to że mi da jakieś leki na odprężenie, bo obecnie cały czas żyję w napięciu, co przypłacam chudnięciem i okropnymi migrenami. Do psychologa nie chcę już iść - poszłam, popłakałam się a on mi dał telefon do DDA (dorosłe dzieci alkoholików)i powiedział że raczej od tej strony powinnam, ale ja nie mam czasu na takie rzeczy.

2012-11-28 09:27

Olka

A o co chodzi z liczeniem liter w slwoie zdaniu?

2012-12-09 23:14

iwona

pozdrawiam was wszystkich kurcze musze powiedziec ze pomimo ze to nie smieszna choroba dobrze i milo sie czyta ze tylu jest z natrenctwami JA TEZ mam natrenctwa jakies wiecznie to nowe jakos z momentwm jak zniecheca mnie jeden to trwa zawsze jakies pare miesiecy to pojawia sie nowe natrenctwo ...naprawde wsrud tego wszystkiego milo jest poczytac ze tyle ludzi ma problem z jakms natrenctwem ja kiedys maila terapie na leki 2 lata bez lekarst ale teraz jakies natrenctwa na tle mysli i np.modlitw mi sie nasuwajom a wiec tez cos trzeba bedzie zrobic nie wiem czy pujde na terapie ale jakos chyba wszystko w tym kierunku smiga.czy to komus tez bez terapi przeszlo?kiedykolwiek?nad tym sie zastanawiam bo jezreli sie zmienia to czemu cholerstwo nie mija :DD dzieki pozdro


zycze wszystkim poradzenia sobie z chorobom iwona

2012-12-21 21:55

Jaga

Niektóre z opisanych dolegliwości są i moim udziałem.. :)
Wstydliwe te dolegliwości i totalnie irracjonalne.. Wielokrotnie się zastanawiałam, skąd się paskudztwo bierze i dlaczego. Chciałabym się podzielić z Wami moimi przemyśleniami, nawet, jeśli nie mam racji…
Z opisu tych wszystkich zachowań wynika, że my wszyscy po prostu nie ufamy samym sobie. Każda czynność, jaką wykonujemy w życiu immanentnie wiąże się z odpowiedzialnością. Podświadomie zdajemy sobie sprawę, że każde nasze zachowanie może mieć istotny wpływ zarówno na nasze życie, jak i na życie innych ludzi… Boimy się odpowiedzialności za siebie i innych. Nie chcemy jej. Boimy się tak bardzo, że obsesyjnie myślimy o możliwych konsekwencjach naszych działań (tych, które mogą nas narazić na jakąkolwiek odpowiedzialność). Myśli stają się tak intensywne, że już nie wierzymy w to, że zamknęliśmy drzwi, wyłączyliśmy żelazko, zakręciliśmy wodę. Zaczynamy myśleć, że nie zrobiliśmy tego. Nie ufamy sobie… I to jest właśnie problem: nie ufamy sobie.
Kluczem do uwolnienia się od tych dolegliwości będzie właśnie ponowne zaufanie sobie… (Komu w końcu mamy ufać, jak nie sobie?) Jak to zrobić? Po prostu trzeba uświadomić sobie, że życie to zawsze ryzyko . Popełnianie błędów jest normalną stroną naszego życia. Musimy uświadomić sobie, że nawet, jeśli popełnimy popełnimy błąd, to świat się i tak nie zawali. Musimy wierzyć w to, że jeśli nawet zaleje mieszkanie, albo ktoś nas okradnie, to i tak poradzimy sobie z problemem.. Jeśli dostatecznie w to uwierzymy, lęki znikną… Wiem coś o tym. 

2013-01-26 21:38

Piotr

mam 41 lat,jak mialem 10 lat zaczalem wykonywac powtarzajace sie ruchy np. idac chodnikiem musialem kleknac na srodku chodnika na jedno kolano a pozniej na drugie,zanim przeszedlem 1200m to juz bylem umeczony.czytajac komentarze przypomnialem sobie ze tez calowalem rozne przedmioty,musialem cos dotknac bo jesli nie to cos zlego mogloby sie wydarzc.duzo by tego wymieniac.zaczalem jedne ruchy zastepowac innymi mniej widocznymi dla ludzi.obecnie tylko czasami bardzo rzadko cos pogestykuluje palcami u rak,lub mimika twarzy.przewaznie w czasie stresu.najlepiej to jest nie myslec o tym sprobowac zajac sie czyms innym,wiem ze to jest bardzo ciezko ale trzeba probowac.mnie sie to udalo tak zwalczyc.

2013-01-30 01:10

gość

Mam obecnie 18 lat a w wieku 15 zaczęłam na to chorować, a objawy zmalały. Kiedyś non stop dotykałam wszystkiego po kilkanaście razy, teraz ograniczam się do kilku, np 5, ale nie boję się przedmiotów i zdecydowanie nie jestem uporządkowana jak to nastolatka. Dotykam jedynie w domu, w szkole czy gdzie indziej jakby to \"znikało\" zapominam kompletnie, wiec nikt przez 3 lata nawet nie zauważył, ze coś takiego mam. Może to kwestia czasu? Nie leczyłam się ani nic podobnego.

2013-02-03 19:36

Nadia

Witam.W mojej rodzinie jest osoba, która na to choruje. Oddziałuje to na nas domowników bardzo źle. Ta osoba ciągle myje ręce i to trwa kilka minut i w dodatku głośno liczy. Już rodzice sobie z tą osobą nie radzą. Ciągle tylko jak gdzieś przechodzi to trzyma ręce w górze, żeby niczego nie dotknąć. To jest straszne. Poza tym jego agresja. Wyzywa wszystkich w domu. Gdybym mogła to wyprowadziłabym się z domu. To już nie do wytrzymania. Chodzi do psychiatry i bierze lek, ale nie ma efektów. Czy ktoś może mi podpowiedzieć co z tą osobą zrobić? Co dalej robić, żeby nie zwariować?:((

2013-02-10 22:19

iwa

niech ktoś mi napisze czy farmakoterapia komuś pomogła bo słyszałam że te leki strasznie otumaniaja?

2013-02-25 12:00

nerwus

Witam serdecznie,w koncu po wielu latach wielu.blednych diagnozach znalazlem wyjasnienie moich niecodziennych zachowan,nie bede tutaj opisywal jaki rodzaj natrectw posiadam ale wiele z nich pasuje do wyzej wymienionych,uwazam osobiscie ze rozmowa na ich temat z osoba zaufana,jest naprawde waznym aspektem terapii,od ponad roku biore leki przepisane mi przez lekarza rodzinnego I mimo ze wciaz czuje sie nie w pelni komfortowo,to pomogly mi one w pokonaniu choc niektorych moich,lekow,mam jedno pytanie do.uzytkownikow,czy istnieje jakies forum na temat \"naszej\" ze tak to.nazwe \"przypadlosci\" ?

2013-03-07 09:21

sibil

Widzę ze jest to nie tylko mój problem:) muszę przelykac sline s spoglądać w niebo:) bo jak tego nie zrobię to będzie coś złego...
Jak jadę samochodem to przelykam sline i muszę patrzeć na maskę przez chwile...wiem ze to nie racjonalne ale muszę to robić...Mam pytanie czy bez lekarstw jest na to jakiś sposób....trwa to od wielu lat...myslalem juz kiedyś ze tego juz niema ale raz to powtórzyłem i trwa to znowu każdego dnia....

2013-03-18 18:43

MIko

Ja ma raczej tak ze występują u mnie racjonalne myśli zaprzeczające sobie i moim wartością wiem czego chce i pragnę tego ale coś usilnie mi wmawia ze nie prane tego i zniechęca mnie tego i wymyśla mi setki powodu aby obalić to oraz ataki agresji bez powodu

2013-03-20 19:33

basia

dziendobry mam 33lata a choruje na nerwice natrectw 7 lat wspulczuje wam wszystkim bo ta choroba jest okropna. MUSICIE pujsc do lekarza psychiatry aby choroba wam sie nie nasilila.Biore leki asertin na natrectwa jest bardzo dobry ale gdy sie zdenerwuje lub mam jakis problem popadam bardzo duze leki z ktorymi niemoge sobie poradzic .Czy moze ktos z was bierze jakis lek na napiecia nerwowe. MUSZE POROZMAWIAC OTYM Z MOJM LEKARZEM, POZDRAWIAM.

2013-06-02 22:38

Mała

Słuchajcie! Można sobie z tym poradzić jeśli wie się już ze to nerwica natręctw. Ja walczyłam z tym sama, gdyż wstydziłam się powiedzieć o tym komukolwiek obawiając się poprostu wyśmiania, ale udało się. Wbijałam sobie do głowy, że muszę przestać i zatrzymac swoje dziwne zachowanie, wszystko trwało może ze 3 miesiące i dałam rade to opanować. Minęło kilkanascie lat i nic...nic się nie dzieje dziwnego, wszystko jest w porządku, bez pomocy psychoterapeuty :)

2013-06-15 07:18

Joanna

Zastanawiam się na ile można sobie pomóc samemu? Boję się leków. Tym bardziej, że z moimi lękami mogę żyć, ale absolutnie nie chcę.
sprawdzanie wszystkiego po kilka razy
strach, ciągły strach, że mieszkanie się spali, że woda leci z kranu
mijam jakiś przedmiot i muszę go kilka razy dotknąć, zazwyczaj parzystą ilość razy, bo symetria ;)
poprawiam, układam wszystko co mnie otacza, bo się boję o rodziców, siostrę, siostrzeńca, zawsze mam to poczucie że jeżeli tego nie zrobię, to im coś się stanie
stykanie palców w określonym układzie, aby mieć to poczucie że już jest idealnie
ciągłe poczucie winy, odpowiedzialności, zero wypoczynku, to chyba najgorsze
Zastanawiam się na ile można się \"zmusić\" wytłumaczyć sobie?
Będę walczyć, jeżeli nie dam rady pójdę do lekarza.
Pozdrawiam Was!

2013-07-09 14:51

kasia

witam ja mam 31 lat i zdaje się że cierpię na to samo lęki zaczęły mi się jakiś miesiąc temu..od razu poszłam do lekarza i zapisałam się na terapię..i wcale nie uważam że szukanie pomocy u lekarza psychiatry jest wstydem.. nie obchodzi mnie co powiedzą np.\'sąsiedzi\' jestem przerażona tym co się ze mną dzieje i wiem że łatwo nie będzie ale nie mogę się poddać chorobie bo ona niszczy moje życie!!!!i mam nadzieje że nie zabraknie mi sił do walki z tą straszną chorobą..i wam życzę tego samego.

2013-08-21 13:54

Justyna

Wygląda na to że mój 10 letni brat cierpi na tą chorobę nie wiem co zrobić.. :( jak mu pomóc ma te same objawy które są tu opisane
często odmawia jakieś nie dorzeczne regułki myje ręce po dotknięciu pewnych rzeczy o których myśli, że są zakażone dodatek myje je licząc do 10 sekund potem nadgarstki twarz i tak żeby ani jedna kropla nie spadła na niego musze otwierać mu drzwi do domu bo boi sie dotknąć klamki stracił pewnośc siebie i zrobił się bardziej niesmiały .. :( boje sie o niegoo tak bardzo że teraz płacze jest jeszcze dzieckiem jak mam mu to wytłumaczyć mówiłam już mamie żeby wzięła go do psychologa a ona na to że jest mały i jeszcze z tego wyrośnie ale wtedy jeszcze nie wiedziałam co to jest.

2013-09-04 20:25

Anna

no to sobie poczytalam, tez nie dotykam przedmiotow w obcych miejsach, kiedys nawet bylam u kolegi, czysciutenki ten kolega nic mu nie brak, w domu wypucowane, ale w toalecie kladlam sobie papier na deske, oczywiscie nie umylam rak, zeby nie dotknac kurkow w jego lazience, a pozniej nie daj boze recznika
jednak jedno co mnie zastanawia, ja nie mam uczucia ze gdzies sa bakterie, ja nie mam zadnego odczucia, poprostu nie dotykam rzeczy poza domem i nie lubie dotyku ludzi, wrecz mnie to przeraza i oczywiscie srodek antybakteryjne w buteleczce mam awsze przy sobie gdyby nie daj boze ktos mnie dotknal, to jest straszne, mam kota, jego sie nie brzydze, caluje go spie z nim, ale nie wyobrazam sobie dotyku czlowieka

2013-09-06 19:19

Maciej

Nie wszystko co jest opisane posiadam ale dużo dużo z tego to jakby opowieść o mnie...

2013-09-10 02:03

DDD

Witam. Mam straszne lęki. Po milion razy dotykam te same przedmioty różne: kubki, poduszkę, laptopa, wszystko, przesuwam pod różnymi kątami. Wybieram połażenie przy którym nie czuję lęków, ale zajmuję mi to bardzo długo i często nie jestem pewna czy rzeczy są już dobrze ułożone. Najgorsze jest to, że często mam właśnie nie manie porządku, a wręcz przeciwnie: boję się ułożyć rzeczy w szafie, bo wtedy stanie się coś złego:((jest coraz gorzej. Mam 23 lata. Bywały okresu, kiedy aż tak tego nie odczuwałam. Teraz nie daję już rady, ciągle coś przesuwam , dotykam, najgorsze , że nie umiem nawet tego ukrywać:( pomocy..

2013-10-25 23:02

Ania

Witam. Mam 19 lat, nerwicę natręctw mam już od 14 lat, moja mama mówi że kiedy miałam 5 lat już dziesięć razy powtarzałam jedno zdanie, powielałam czynności. Teraz jest najgorszy czas... mam maturę w tym roku, a w ogóle na niczym nie mogę się skupić myślę tylko o bezsensownych czynnościach które są większą częścią mojego dnia... bo jak ich nie wykonam to co ? Ciągle mam lęk że coś się stanie. Nie radzę sobie już z tym w ogóle. Może mi ktoś polecić rodzaj terapii, albo dobrego specjalistę. Pozdrawiam

2013-11-16 14:51

Wieczna Udręka

Ja to mam obsesje związane ze śmiercią...nie koniecznie moją... najgorsze jest to, że coś w mojej głowie często mi wmawia, że to ja zabiję tych wszystkich ludzi...tak strasznie ich kalecząc przed śmiercią.
Ciagle się powstrzymuję, żeby nie zepchnąć kogoś ze schodów idąc za tym kimś. Nie mogę przestać powtarzać w głowie jakiegoś słowa, frazy czy zdania. Od kiedy pamiętam zawsze musiałam zaczynać chód od prawej nogi...nigdy nie mogłam nadepnąć na próg ani na pęknięcie, czy odstęp między płytkami. Wszystko co układam musi być symetryczne.
Większość tych objawów pojawiło się już w wieku 10 lat...teraz mam 17... ale daję radę...bo było parę lat, gdy choroba dala mi spokój. Tylko wtedy doszła depresja, a wtedy to było dopiero nieciekawie...i dalej jest.

2013-11-21 19:15

xyz

ja ma cos takiego że wyrywam sobie włosy brwi i żęsy

2014-01-02 01:18

ciekawe

hmm właśnie oznajmił mi jeden samozwańczy \"psycholog\", że mam \"nerwicę natręctw\" więc postanowiłam przeczytać ten artykuł- doszłam do wniosku, że akurat tego typu choroba mi w ogóle nie grozi.. wręcz przeciwnie, zapominanie o zamknięciu drzwi stało się u mnie niemal \"przysłowiowe\". Z drugiej strony, chyba nie ma człowieka, którego nie ogarnia od czasu do czasu jakiś lęk czy obawy- co więcej, śmiem twierdzić, że są one potrzebne, mogą wnieść dużo dobrego. Jej, mam wrażenie, że nastała moda na \"chorowanie\" i \"gdzie nie spojrzysz dżungla\" :).

2014-01-03 23:27

Gosia

Oglądając najnowszy sezon Chirurgów, jedna z bohaterek miała nerwice natręctw, wtedy pierwszy raz dowiedziałam się, że to co robię można nazwać. Nigdy nie wiedziałam nawet jak wpisać w googlach moje zachowanie, jak je nazwać. Trochę się wystraszyłam czytając artykuły na tej stronie.. Sprawdzanie po kilka razy: gaz, drzwi, układanie ciuchów w idealną kostkę przed snem, czytanie krótkich wyrazów tylko parzyście, powtarzanie napisów wypisanych na klatkach wraz z numerami domów a każdym razem kiedy koło nich przechodzę, powtarzanie schematów w wielu codziennych czynnościach, krzyżowanie palców u rąk i układanie ich w dziwny sposób, i wiele innych. Mam świadomość mojego zachowania i czasami staram się nie robić pewnych rzeczy, niestety niektóre rzeczy zostały przed lękiem, że jak czegoś nie wykonam to będę miała zły dzień. Założenie pierścionka dwa razy spowodowało właśnie (wiem, że przypadkowo) zły dzień. Niestety to wystarczyło, że już go nie nosze, tak na wszelki wypadek! Żyje z tymi zachowaniami od kąt pamiętam, w nowych miejscach nie występują i ostatnio sprawdzając gaz stwierdziłam, że jak kiedyś będę miała swój dom będę miała indukcję! I schematy zacznę zupełnie inaczej budować, lepiej, np. rzucać klucze, nie składać ubrań.

2014-01-03 23:28

Gosia

W jakiś sposób przyzwyczaiłam się do takiego zachowania, jak się bardzo spieszę zdarza mi się nie sprawdzić drzwi, albo rzucić ubrania. Nie mam wtedy nawet czasu zastanowić się nad konsekwencjami, a że jestem spóźnialska więc często nie wykonuję schematu, gdy jest ktoś w domu a ja wychodzę nic nie sprawdzam. Moje przyzwyczajenie do tego głownie spowodowało to, że nie czytałam nigdy o tym a wstydziłam zapytać się innych czy też tak mają, nie umiałam nazwać moich zachowań i czasami staram się wyłączyć i nie myśleć o konsekwencjach nie wykonania pewnych rzeczy. Co do mycia rąk, nadmiernej higieny, myśli o nożach i agresji względem innych ludzi nie mam, i mam nadzieję, że się nie pojawią po tym jak przeczytałam o tym :P Fajnie, że trafiłam na tą stronę i dzięki serialowi nazwane zostało to co robię :) Jakby ktoś chciał porozmawiać ze mną na ten temat to proszę o kontakt: knia87@wp.pl Nie znam nikogo z takimi zachowaniami więc z chęcią porozmawiam :) Pozdrawiam wszystkich liczących :)

2014-01-04 13:51

Seba

Też mam ta paskudną chorobe chce ktoś popisac ?mój meil seba944@interia.eu prosze piszcie

2014-01-18 05:40

Miro

Większość tego co jest napisane w tym artykule zgadza się z tym co u mnie występuje.Od kilku lat mam obsesje mycia rąk, wszystko czego się nie dotknę jest wg. mnie brudne i muszę zaraz umyć ręce.Wszystko musi być ułożone symetrycznie.Nie położę się do łóżka brudny, bo obawiam się że przez to coś się stanie.Np. gdy się pobrudzę gdzieś to potem obawiam się konsekwencji tego.Często też sprawdzam czy dana czynność wykonana przeze mnie jest zrobiona dobrze i dokładnie.To mi nie daje spokoju i bardzo przeszkadza w codziennym życiu.Na początku bagatelizowałem to i uważałem to za jakiś dziwny twór mojej wyobraźni.Dopiero po całkowitym zapoznaniu się z tą chorobą uznałem że faktycznie coś jest ze mną nie tak i pora coś z tym zrobić.Zamierzam niedługo wybrać się z tym do specjalisty bo z tym nie da się normalnie żyć!

2014-02-07 21:47

Ala

Mam 39 lat choruje od dawna neurolog zdiagnozowała to w zeszłym roku nawet córka jak mi powiedziała masz mamo nerwice natręctw w tym tygodniu to sprawdziłam w necie . Denerwowało mnie wszystko ale sobie od dwóch tygodni radze 13 lat temu brat popełnił samobójstwo miał 26 lat potem zmarł 2 brat 38 3 brat zmarł miał 48 ,siostra 52 szwagier ciocie matka męża, kuzyn miał 42 już 2 tygodnie nie mam może to menopauza mam nadzieje mama nas wychowywała sama więc jej nic nie mówiłam miałam zawsze niską samoocenę ale dla córek miałam zawsze czas jak miałam dołek to wychodziłam z domu na zakupy i kupowałam ubrania buty różne tandety ale mi przeszło .Jest takie powiedzenie praca dobra na wszystko ,i jeszcze jedno nie ma to złe co by na dobre nie wyszło.
moja mama to moja podpora i pani Ulka to dzięki nim nie zwariowałam a to jest choroba a nie wyrok rak tak moja koleżanka walczy z rakiem ponad 30 lat a ciocia z cukrzycą ,opieka nad osobą chorą leżącą to udręka .moja matka ma 76 lat i coraz słabiej chodzi u mnie mieszka to może być kłopot zrezygnowałam z pracy kiedy urodziłam córki potem opieka nad tesciową przez 5 lat problem z znalezieniem pracy mam problemy z trawieniem zrobiłam badania mam nadciśnienie cholesterol miałam podwyższony i lekarze nie wiedza dlaczego boli mnie głowa zadziej niż przez ostatnie7 lat.




















2014-02-15 01:44

drobniutka

mam natrectwa na tle religijnosci chociaz niuedawno sie o tym dowiedziałam zawsze sadziłam ze to od Boga jakies powołanie ze ja musze chociaz nie chciałam ale skoro od Boga to sadziłam ze to nalezy przyjac mimo wszystko ale tez do tej pory mam watpliwosci

2014-02-20 14:54

Kara :/

Hej mam na imie Karolina i mam 13 lat od około 4 lat zmagam się z lękiem .
Naprzykład kiedy w nocy gdzieś idę np. Do kuchni musze przejsc przez ogromny przedpokuj lecz
Okropnie się tego boje że kiedy spojrze w strone drzwi lub jakiegoś kąta tam pojawi sie jakas straszna osoba i będzi emnie gonić lub przed spaniem chodze po całym mieszkaniu i zamykam wszystkie okna i drzwi ponieważ boje się że w nocy ktoś do mnie przyjdzie i mnie zabije.
Kiedy jestem sama w domu nie wychodze z pomieszczenia w którym się znajduje poniewaz ktos czycha na mnie w innym pokoju lub kiedy się kąpie nie moge zaknąc oczu bo boje sie ze ktos sie pojawi. A takze mam bardzo dziwną fobie poniewaz kocham bardzo mojego psa Sonie. Zawsze musi byc obok mnie bo od razu mam dziwne mysli kiedy jestem w szkole chodze cala w nerwach czy w domu nie zastane kochanej suni martwej . Naprawde nie wiem co sie ze mną dzieje. Czy to moze byc nerwica ??? A i jeszcze jedno kiedy sie stresuje wpycham w siebie jedzenie jak szalona a potem wymiotuje czy to jakas choroba ?

2014-02-20 15:06

gocha

witam, czytam i rozumiem , u mnie jest dosc specyficznie , zaczęło sie od mycia rąk.mysłałąm ,że dbam o higiene . teraz nie potrafie kogos zaprosic do domu bo siądzie mi ubraniem \"z zewnątrz\" na kanapę ,dotknie dzieci nieumytymi rekami, tragedia gdy ktos wejdzie w butach itp. boje sie brudu irracjonalnego bo nie boje sie za bardzo ,że czyms się zaraże. paniczny lęk ,że mogę dotknąc vzegos za sklepu np. mleko w opakowaniu i nie umyc potem rak . boje sie myc rak bo stresuje mnie ten rytuał; że spłukiwana brudna woda mnie opryska , że nie dobrze spłukam. nie dosc ,że kosztowna to choroba to nisczcy mi rodzine.fakt ,człowiek mimo woli skupiony na sobie. boje sie umyc w nie wyszorowanej wczesniej wannie w mój sposó, który zapweni mi \"bezpieczeństwo\".itp.itd. pani pstchiatra powiedziala ,że to najrzadszy i najtrudniejszy rodzaj nerwicy,nie biore leków bo karmię piersią . wszystkich gorąco pozdrawiam,pa

2014-04-10 17:29

Emilia

Mam 15 lat i właśnie ostatnio zauważyłam u siebie te dziwne zachowania typu sprawdzanie drzwi pięć razy przed wyjściem (zdarza się, że zejdę na sam dół i wracam na trzecie piętro żeby sprawdzić czy aby na pewno zamknęłam mieszkanie), kiedy piszę litera musi dotykać linii na dole i na górze kratki, a jeśli tak nie jest to bardzo się denerwuję i piszę całe słowo na nowo. Może to właśnie nerwica natręctw i powinnam iść do psychologa?

2014-04-11 13:45

agata

Witajcie.mialam wszystkie natrectwa takie jak wy,ale nie znalazlam podobnych do moich,Boże ja jestem wariatką.

2014-05-15 19:26

MCWD

może to zaskakujące, ale sam poradziłem sobię z tym

2014-06-13 16:09

iza

Moja sasiadka ma ta chorobe mowilam jej o tym ale ona powiadziala ze,to nie prawda. Jak gdziekolwiek wychodzi to sprawdza nawet po 15 min drzwi okna jak idzie to sie wraca robi jakieś kółka raz idzie po trawie raz po chodniku co chwila bawi sie zamkiem od torebki co chwila tam zaglada obraca sie za siebie czy czegoś nie zgubila czy ktoś jej nie śledzi kuca zaglada do krzaków poprawia sie co chwila jak idzie z corka to ja tez poprawia z 5 razy dziennie wynosi smieci zaglada tam do śmietnika przebiera sie co chwila w inne ubrania zawsze pod domem mam taksówkę sama na nogach czy rowerze nie wychodzi z domu jak idzie po schodach to tez sie obraca i robi również kółka zakpy nosi nad glowa a jak sie z nią rozmawia to wydaje sie normalna osoba ale ona powiedziala ze bardzo dużo przeszla nwm do końca czy ma ta choroba ale raczej tak.

Dodaj komentarz