Nerwica natręctw nerwica, depresja, objawy nerwicy, zespół natręctw, ZOK, OCD, obsesje, kompulsje

Jakie są przyczyny nerwicy natręctw?

Zaburzenia obsesyjno – kompulsacyjne, podobnie jak większość chorób psychicznych, są wstydliwym tematem dla osób cierpiących na nie. Chory pragnie je ukryć przed otoczenie, często uniemożliwiając sobie w ten sposób możliwość podjęcia odpowiedniego leczenia.

Natura cierpiących na nerwicę natręctw rzeczywiście jest niezrozumiała dla innych. Jednak społeczne uwarunkowania nie mogą stać na przeszkodzie podjęcia decyzji o zastosowaniu niezbędnej terapii. To nie otoczenie, lecz sam chory cierpi najbardziej, bowiem z obsesyjnymi zachowaniami związane są paniczne lęki i stres, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie w świecie. Dzięki odpowiedniej diagnozie, a także poznaniu czynników wpływających na rozwój choroby można próbować szukać odpowiedniego rozwiązania. Warto jest również poznać przyczyny, które mogą w pewien sposób wytłumaczyć występowanie tej choroby u danej osoby. Jak wiemy – żadne dolegliwości nie biorą się z nikąd.

Dokładne i bezsprzeczne przyczyny zaburzeń obsesyjno – kompulsyjnych, podobnie jak w przypadku większości zaburzeń psychicznych, nie są do końca wyjaśnione. Wiadome jest natomiast, że wpływa na nie wiele czynników, głównie wynikających z genetyki, biologii, a także środowiska otaczającego danych ludzi. Niekiedy na stan chorobowy wpływa sytuacja rodzinna.

W przypadku wpływu rodziny rozwój choroby związany jest głównie poprzez zbyt surowe wychowanie, które kładzie nacisk na nadmierną skrupulatność, zachowywanie czystości i nakaz przesadnego dbania o higienę i porządek. Wówczas pojawia się pewne przyzwyczajenie, które wręcz nabiera form swoistego rytuału podczas wykonywania najprostszych czynności codziennych. Po pewnym czasie, jeśli dziecko zaniecha pewnego obowiązku, do którego jest zobligowane np. przez rodziców, pojawia się u niego lęk związany z późniejszymi konsekwencjami. Dlatego wykonuje daną czynność, a to przynosi ukojenie. Tak działa najprostszy mechanizm związany ze społeczną presją, która uaktywnia w nas pewne, często bezwarunkowe, zachowania i wywołuje określone reakcje. Przyczyną może być także deficyt opieki rodzicielskiej w najmłodszych latach oraz nieodreagowane urazy z przeszłości, czyli tzw. traumy, a również stresy przewlekłe. Przeżycia traumatyczne przeżyte w wieku dorosłym również mogą wpływać na rozwój i przebieg choroby.

Dodatkowo uwarunkowanie społeczne mają pewien wpływ na rozwój choroby. Niekiedy pojawiające się nieuświadomione konflikty wewnętrzne związane z indywidualnymi dążeniami człowieka, jego możliwościami i potrzebami, a obowiązkami i normami narzucanymi przez społeczeństwo, w którym przyszło nam egzystować może mieć na to silny wpływ. Szczególnie narażone na konsekwencje takich sprzecznych relacji są osoby wrażliwe i nieodporne na stresy.

Ponadto uwarunkowania biologiczne mają ogromy wpływ na zaistnienie zaburzeń obsesyjno – kompulsyjnych. Współcześnie coraz większy nacisk kładzie się właśnie na biologię. Oczywiście czynniki genetyczne są brane pod uwagę przede wszystkim. Jeśli wśród naszych bliskich ktoś cierpiał na nerwicę natręctw może to być pewne wytłumaczenie późniejszego występowania nerwicy i u nas. Nie odkryto jednak genu, czy też genów odpowiadających bezpośrednio za występowanie zaburzeń. Wyniki specjalistycznych badań wskazały jednak, że u chorych występuje niedobór serotoniny, czyli jednego z przekaźników sygnałów nerwowych. Odkrycie to było niezwykle cenne dla medycyny, bowiem wykorzystywane jest w późniejszej terapii farmakologicznej, zwiększając poziom tego związku w mózgu pacjenta. Nie została jednak naukowo potwierdzona teza wskazująca na jakiekolwiek powiązanie między chorobą OCD z występowaniem anginy paciorkowca u dzieci. Czynniki biologiczne bez wątpienia wpływają na rozwój choroby, szczególnie: stan fizyczny, stan UN, rola neurotransmiterów oraz dziedziczne i wrodzone cechy temperamentalne.

Niektórzy badacze wykazują również, że ciąża i poród mają pewien wpływ na występowanie nerwicy natręctw u kobiet, bowiem okazuje się, że OCD częściej diagnozowane jest osób ciężarnych bądź będących tuż po porodzie. Nie jest jednak udowodnione z jakich powodów dokładnie. I oczywiście stres, który jest częstą przyczyną zaburzeń psychicznych; stresujące wydarzenia w życiu nie tyle powodują chorobę, co raczej wpływają na wyzwolenie się jej objawów, czyli natręctw i kompulsji.

Komentarze (50)

2012-06-23 13:26

Nerwicowy

Łatwiej opisać trudniej być ofiarą

2012-07-06 11:41

znerwicowana

To jest okropne, nie można normalnie żyć ;(

2012-09-02 18:18

ja123

jak z tym walczyć? dopiero teraz sie o tym dowiedzialam ;(

2012-09-04 23:58

Róża

Zgadzam się. Normalne życie nie wchodzi w grę. Bardzo mnie to już męczy:(

2012-09-24 23:41

ala

ja już nie mogę. nie wiem ile jeszcze wytrzymam

2012-10-08 22:30

blabla

dla mojego chlopaka to glupoty a ja nie umiem sobie z tym poradzic jak poszlam do psychiatry to dostalam na dzien dobry psychotropy

2012-10-24 17:07

Beata

Mam to samo życie ucieka a ja bujam sie na szmacie myje, sprzatam i nie moge przestać. Nie da sie dłuzej tak żyć,nie mam juz sił.Jestem z Gdańska moze ktoś chciałby się spotkać i pogadać?

2012-10-25 16:08

agata

Też to mam radzę iść do psychologa

2012-10-25 18:27

nerwowy

Jesli ktos chce porozmawiac o nerwicy na ktorą cierpimy to moje gg 40280327 pozdrawiam.

2012-11-01 22:23

Ania

Myślałam do dziś,że jestem dziwaczką.Kładąc się spać,kapcie muszą stać równo w szeregu,firanka ma wisieć idealnie symetrycznie,poduszka leżeć tym samym rogiem do góry,koniecznie muszę przed snem położyć się na brzuchu,wychodząc z domu sprawdzam,czy drzwi są zamknięte koniecznie 12 razy...mogłabym tak wymieniać w nieskończoność.Jak nie,stanie się coś złego.Bardzo mnie to meczy.

2012-11-07 19:22

różyczka

przerąbana sprawa... ;(

2012-11-08 19:09

ewa

kochanitę chorobę można pokonać.trochę leków itrzeba się nauczyć znią żyć.choroba jak każda inna.

2012-11-14 21:35

kejt

JA JUZ TEZ NIE MAM SIŁY!!!!!

2012-11-19 18:44

joanna

u mnie nie do końca związane jest to ze sprzątaniem itp. polega to raczej na powtarzaniu jakichś czasem tak bezsensownych czynności że aż sama sie dziwie że to robie. Jenakd gdybym przestała to ciągle miałabym w głowie myśl że coś złego sie stanie...

2012-11-23 22:09

Basiek

A ja mam nacisk na liczbę 3. Wszystko robię 3 razy :(

2012-12-03 13:21

ona

ja tez mam z tym problem, chciałabym sie spotkac i pogadac ale jestem z Lublina troche daleko do gdanska, a ja niechce brac psychotropow. u mnie tak samo dla mojego chlopaka to glupota a dla mnie koszmar ktory sie nie konczy

2012-12-19 20:28

JaeE

Miałam 12 lat temu się zaczęło i walczylam z tym kilka lat. Najpierw probowalam sama, potem psycholog i leki, ktorych nie bralam do konca bo troche przytylam, ale warto sprobowac bo inaczej mozna ZEŚWIROWAĆ. POTEM SAMA SOBIE POUKLADALAM W GLOWIE I MALYMI KROKAMI PO KILKU LATACH Z TEGO WYSZLAM. TERAZ JEST WLASCIEWIE W 100 PROC. OK, FUNKCJONUJE NORMALNIE. pOWPDZENIA !

2012-12-20 23:33

Kimi

witam, równiez mam nerwice natręctw, jak zaczełam chodzic na terapie moje nastwienie do choroby całkowicie sie zmieniło, wiem ze mój orgaznizm w ten sposób dał mi znac ze cos złego sie dzieje, ze potrzebuje pomocy, dzis choc głupio to zabrzmi ciesze sie ze dzieki temu zmieniło sie całe moje zycie, powodem mojej choroby był alkoholizm ojca i niezdrowa relacja z mama, stałam sie teraz zupełnie inna osoba, posiadajaca własne ,,Ja\'\' i szczesliwsza, choc moja walka z choroba ciagle trwa i miewam rózniez napady lekowe i bywa zle, to ciesze sie ze porzadkuje sie moje zycie, zycze wszystkim szczescia w zyciu bo ono na nas czeka :)

2012-12-21 22:05

Aga

O w sumie...mozemy sie spotkac(tez mieszkam w Gdansku)...ja tez na to cierpie i wydaje mi sie, ze jak zaczne cos robic, to kompulsje nie pozwola mi tego skonczyc...potrafie tak godzinami..i te obsesyjne mysli:(

2012-12-30 13:40

aaa

Najgorsze jest to że ciężko to wyleczyć miałem w wieku nastu lat jadłem jakieś tabletki i chodziłem na terapie po jakimś czasie mycie rąk wtedy ustąpiło ale... do czasu aż w pewnym roku miałem parę sytuacji bardzo nerwowych nie szło mi w pracy, ktoś z rodziny umarł do tego mocno przy sporej prędkości roztrzaskałem samochód (nie z mojej winy tylko nie wiem czemu traktuję to jako jakąś plamę na honorze i robię się strasznie nerwowy może dla tego że gdybym nie wyminął częściowo tamtego samochodu najprawdopodobniej bym zabił a tak to tylko auta do kasacji). No i się zaczęło znowu niska samoocena tym razem nie mycie rąk i wc tylko zamki, kurki od gazu itd. Generalnie zasada jest taka (próbuje się sam wyleczyć ale na psychologu się coś czuje skończy)Trzeba starać się nie liczyć w myślach i nie próbować się za wszelką cenę wyzbyć bo to prowadzi do zaostrzenia objawów. Zauważyłem też że pęd życia i problemy w pracy potrafią bardzo zaostrzyć objawy to wszystko przenosi się później na ilość sprawdzeń.

2013-01-04 22:05

żabka

Ja też mam nerwice natręctw od dziecka, to głównie okropne myśli. Gdy byłam nastolatka miałam okresy dobre i gorsze. gdy miałam ok 23 lat przez rok brałam antydepresant. pomogło. Potem było różnie, chciałam mieć dzieci więc zrezygnowałam z leków. Teraz mam 36 lat, kiedy urodziłam dzieci i po jakichś 2 latach znów gorzej się poczułam zdecydowałam się na leczenie farmakologiczne. pomogło, biorę paroksetynę (arketis), poprawa nastąpiła po paru miesiącach. Z moich obserwacji wynika że to głównie sprawa chemiczna, brak serotoniny w głowie. teraz chce mi się żyć, życie cieszy. Namawiam tych którzy się boją antydepresantów, a naprawdę źle się czują i nachodza ich najgorsze myśli by spróbowali. ważne jest by wiedzieć, że nie wszystkie leki i ich odpowiedniki tak samo się wchłaniają, czasem mają substancje dodatkowe, które powodują słabsze zatrzymanie leku w organizmie, np nie reagowałam na fluoksetynę polfarmy. Warto też sobie pomóc jedząc produkty bogate w tryptofan (aminokwas powodujący wytworzenie serotoniny). N necie znajdziecie w czym go jest najwięcej. Ściskam wszystkich nerwicowców
Żabka

2013-01-27 19:58

Dora

Ja juz nie mam siły!

2013-03-08 20:02

Gośka

Da się żyć. Mam to od wielu lat, były momenty, kiedy myślałam, że nie dam rady i mnie zamkną, ale od 6 lat nie biorę nawet lekarstw, bo radzę sobie z większością natręctw i obsesji. Dla mnie najważniejsze jest to, że nauczyłam się odróżniać natręctwa od normalnych myśli i po prostu je ignoruję. Wymagało to treningu, nie powiem, ale naprawdę można się nauczyć je olewać. Wtedy znikają ekspresowo. Trzeba mieć tylko świadomość, że to nieprawda i bzdury. Życzę Wam wszystkim powodzenia! Dacie radę, zobaczycie!!!!

2013-03-09 13:27

Vłodek

Cześć, ja bym pogadał, podaj maila jak będziesz tu jeszcze zaglądać to do Ciebie napisze :)

2013-03-26 15:45

anna

na stany nerwicowe dobra jest modlitwa .MI POMOGŁA .polecam

2013-03-30 17:31

Robert

tez jestem z Gdańska i tez mam już tego dość. wszystko sie pieprzy w moim życiu

2013-03-31 00:13

Mich2

dobrze że przeczytałem tu o tym, może coś z tym zrobie

2013-04-04 11:02

Ola

ja uważam, że musimy z tym walczyć mimo wszystko, ta choroba utrudnia mi życie od bardzo dawna, a najgorsze jest to, że nie tylko złe zdarzenia życiowe, ale też wspaniałe, takie jak miłość, wyzwalają we mnie pokłady strachu i natrętnych myśli kontrastowych. ale jednak myślę, że w życiu jest nam dane to, co możemy zwalczyć i wytrzymać, więc nie możemy tracić wiary!

2013-04-22 18:46

Ela

Też na to cierpię. Kiedyś było nie do wytrzymania. Teraz jest lepiej, ale już od 5 lat biorę Bioxetin. Pomógł dopiero po 3 miesiącach stosowania. Obecnie wystarczy mi pół tabletki dziennie.

2013-05-10 13:04

kurna

cholernie ciężka choroba.Zniszczyła mi kilka dobrych lat życia.Mało co nie zabiłem się przez to bo nie wiedziałem że to choroba i że da się to leczyć.Dobra rada sport ruch!!!

2013-05-17 09:06

Kanzen

Często spotykam się z osobami mającymi taki problem.. ale jak do tej pory, to wszystko były przypadki o silnym podłożu rodzinnym... sam jako nastolatek miałem podobne problemy w wyjątkowo stresującej dla mnie sytuacji...

Rodziny nietolerancyjne, zadaniowe, stosujące przemoc fizyczną i psychiczną wobec dzieci po prostu są jakimiś wylęgarniami tego typu zaburzeń...

Jedyne co mogę polecić to poważna psychoterapia grupowa.. 3-4 miesięczna w lokalnym szpitalu psychiatrycznym, to może pomóc. Jestem lekko sceptyczny wobec prywatnych gabinetów, tam jednak pacjent to pieniądz, co powoduje, że niektórzy moi znajomi od lat leczą się u psychoterapeuty, ale skutek marny... lepiej zrobić wcześniej jakiś wywiad zanim się pójdzie do specjalisty.

2013-06-23 22:56

Peter

Tez mam bzika na punkcie sprzatania

2013-06-26 01:03

lila

Mam nie cale 20 lat a od jakis 4 mam nerwice natręctw awraz z sprzataniem
Od samego rana do wieczora chodze i sprzatm nie mam wolnego czasu nawed dla siebie zeby siasc sobie i chwilr odpoczac cochwile cos robie lub musze jakis przedmiot dotchnac lub cos przestac bo inaczej slysze w mojej glowie ze jak tego noe zrobie to cos tam cos tam .... juz nie daje rady ... jutro dzwonie do psychologa zaplace ile bedzie trzeba cena dla mbiejest nie wazna bo chce wkoncu zyc normalnie a nie nak wariatka

2013-07-15 15:27

Dominik

ja już walczę 15 rok ale zaczęło się to przynajmniej z 5-8 lat wcześniej , obecnie jest fatalnie dochodzą nowe obowiązki i problemy z racji wieku dochodzi też problem alkoholu \"podwójna diagnoza\" nie widzę dla siebie ratunku staram się jeszcze walczyć ...

2013-07-25 10:29

EjBi

Nie mam jeszcze jednoznacznie postawionej diagnozy, ale jestem wręcz przekonany, że cierpię na tę przypadłość. Lekarz od razu stosuje leki typu antydepresanty, które na początku rujnują psychikę, po pewnym czasie zaczynają działać i łagodzą objawy. Trzy lata temu sam odjąłem leki i teraz nastąpił nawrót, rzekomo z tego właśnie względu. To trochę jak walka z wiatrakami, ale wierzę, że będzie lepiej. W zaawansowanym stadium tej choroby faktycznie nie da się normalnie funkcjonować.

2013-08-06 13:00

jut

cos strasznego ciężko z tym zyc jestem miesiąc po porodzie i mam okropne myśli az zyc się niechce

2013-08-26 21:52

łukasz

mam to samo czasem głupio mi o tym komukolwiek mówić ale trzeba z tym jakoś żyć,łatwo nie jest....

2013-09-11 03:47

Dziewczynka

Nie panuje nad tym, ide gdzies i placze, trzy razy sprawdzam czy zamknelam dobrze drzwi

2013-09-13 19:12

zxzx

Uważam że aby wygrać z tą chorobą należy iść do psychiatry i wziąć leki przeciwko depresji . Skutkiem natręctw jest depresja która nas męczy. Nie będzie depresji to i nie będzie natręctw. Wszystko zależy od substancji w mózgu, osoby wrażliwe są podatne na natręctwa bo móżg wytwarza substancje które powodują depresję.

2013-10-09 01:58

Aga

Tez to mam na tle religinym, niecierpie bakterii, sprawdzam drzwi tysiac razy, kurki od gazu i tez jestem zmeczona

2013-11-21 14:33

Kuba

Ja z tego wyszedłem. U mnie nerwica trwała dwa lata gdy miałem 16 lat. był to ostry przebieg choroby. teraz nie mam juz natręctw od jakiś 13lat ale od 21 roku zycia biore leki anntydepresyjne i neuroleptyki .

2014-01-11 20:44

Ania

można to pokonać trzymam kciuki za Was można uwierzcie

2014-01-11 20:48

Ania

można to pokonać trzymam kciuki za Was można uwierzcie, polecam rexetin

2014-02-12 22:58

Teresa

Po nagłej śmierci męża miałam długo takie objawy.Do tego doszła depresja i anoreksja.Psychiatra i psycholog zapisywali tylko psychotropy,bo stwierdzili,że sama muszę sobie pomóc.Po 10 latach syn który skończył 14 lat zaprowadził mnie do neurologa.Dostałam leki,które mnie nie otumaniały i po dwóch latach wyzdrowiałam.Oprócz brania leków,miałam dużo wsparcia od syna i sama musiałam wykazać się silną wolą aby wyzdrowieć.Dzisiaj ważę 50 kg a przedtem 36 kg.Jestem wdzięczna pani neurolog za wyleczenie mnie.Teraz jestem szczęśliwa,bo potrafię korzystać z życia i nic już mnie w tym nie ogranicza.

2014-04-20 22:42

Ona

Ja z tym żyje tez juz dlugi czas, a na dodatek jestem psychologiem i mimo wszystko nie bylam na terapii. Mam wewnetrzny opór i poza tym przyzwyczilam sie do kompulsji. Są dla mnie niekiedy tak naturalne, jak to, ze rano trzeba umyć zęby.

2014-04-23 19:49

Damian

Witam,

Ja również zmagałem się z tymi dolegliwościami, ale nauczyłem się z nimi żyć. Najbardziej doskwierały mi natręctwa mycia rąk i robienia czegoś określoną ilość razy. Jeżeli ktoś ma ochotę pogadać na temat tych dolegliwości, bo będzie mu to w stanie pomóc to zapraszam do wysłania maila lub wiadomości na gg. Opowiem o swoich przypadłościach i jak dawałem sobie z nimi radę. Dodam, że dziś mam 25 lat i pracuję z ludźmi w trójmieście, gdzie kiedyś wydawało mi się to niewyobrażalne, ale jednak jest to możliwe.

(takiekonta@wp.pl, 44238561)

2014-05-05 19:41

promyczek

Polecam wszystkim książkę Alexandra Loydsa ,,kod uzdrawiania\".Kiedy myślałam już o tym,że już dłużej nie dam rady,pojawiła się w moim życiu ta książka i zmieniła moje życie.Dziś jestem spokojna i szczęśliwa.Polecam goraco.

2014-06-04 13:42

Mateusz

Tez mam nerwicę natręctw, warto pójsc do lekarza psychiatry, odpowiednie lekarstwa dają po jakimś czasie naprawde dobry efekt i umozliwiają normalne życie, zwłaszcza jeśli skorzysta się tez z pomocy psychologa. Wizyty u psychiatry sa zupełnie normalne, nerwicę warunkują również defekty w przekazywaniu sygnału chemicznego w mózgu a leki pomagają te zaburzenia wyrównać! Głowa do góry będzie lepiej, mówię na własnym przykładzie :)

2014-06-14 23:54

Small. Lady

Jak ja was rozumiem. Ciezko z tym zyc a w szcegolnosci kiedy natrectwa musisz zrobic w miejscu publicZnym. Ja tak
Mialam w autobusie trzy razy zmienialam miejsce. Caly czas liczylam kazdy moj ruch. SprawdZanie zamka. Upokarzajace. Trzeba byc silnym i zyc. Psychiatra da leki ale trzeba samemu sobie pomoc albo znalezc przyjazna dusze jak ja znalazlam :) pozdrawiam was i nie poddawajmy sie bo to my decydujemy o naszym zyciu a nie ta wariatka nerwica.

2014-06-16 19:46

Ania

Mam 32 lata, nn od wczesnego dzieciństwa. Fazy choroby przybierały różne formy, od krwawych odcisków na dłoniach po sprawdzaniu kurków i klamek, do całkiem znośnego stanu obecnego. Mam za sobą 3 letnią psychoterapię. Idzie ku dobremu, jednak od niedawna natręctwa lekko przybrały na sile. Pogadałabym z kimś, kto się leczy, pracuje nad sobą, podzieli się doświadczeniami.

anka.kapelusznik@gmail.com

Dodaj komentarz