Nerwica natręctw nerwica, depresja, objawy nerwicy, zespół natręctw, ZOK, OCD, obsesje, kompulsje

Jak rozpoznać nerwicę natręctw?

Nerwica natręctw jest chorobą uleczalną, w niektórych przypadkach objawy mogą wręcz zupełnie ustąpić. Najważniejsze, aby zidentyfikować objawy i rozpocząć leczenie. Powrót do prawidłowego funkcjonowania zapewnia zarówno odpowiednio dobrana farmakologia, jak również psychoterapia. Zarówno od chorego, jak również od jego bliskich zależy powodzenie stosowanej terapii. Podstawą rozpoznania zaburzeń obsesyjno – komuplsyjnych jest przeprowadzana przez lekarza specjalistę diagnostyka różnicowa. Dokonuje się jej na podstawie wskazania objawów. Oprócz szczegółowego wywiadu z pacjentem, niezbędny jest również wywiad środowiskowy. Ponadto uwzględniane są przez lekarza również informacje uzyskane podczas obserwacji pacjenta, w skład tych objawów wchodzi m.in. mimika, zachowanie, ton głosu. Rozpoznanie choroby odbywa się przez co najmniej miesiąc od pierwszej wizyty w gabinecie specjalisty.

W przypadku zaburzeń nerwicowych oprócz dolegliwości na tle psychicznym, można zaobserwować różnego rodzaju somatyczne oznaki choroby, takie jak np. drżenie rąk, ból serca, duszność, nadmierna potliwość, ból żołądka. Ponad to pojawia się obniżenie temperamentu oraz depresyjne nastroje. Chory często boryka się z takimi dolegliwościami emocjonalnymi jak stres, przygnębienie, wewnętrzne napięcie, poczucie bezradności, smutek, a przede wszystkim nieuzasadniony lęk.

Początkowe rozpoznanie choroby wynika z samoobserwacji pacjenta, a także jego bliskich, którzy często jako piersi dokonują wstępnej diagnozy. W przypadku nerwicy natręctw człowiek niejako jest sam świadomy pogorszenia kondycji psychicznej, jednak ‘podstęp’ tych dolegliwości polega na tym, że właściwie sam nie jest w stanie zaniechać i poskromić irracjonalnych myśli czy zachowań. Najczęstsze objawy na tle emocjonalnym to silny lęk, różnego rodzaju fobie, histeria, myśli obsesyjne i kompulsyjne zachowania, a także depresja.

Zaburzenia ujawniają się przeważnie w sferze przeżywania i postrzegania, a także w myślach i zachowaniu. W obliczu choroby reakcje chorego bywają często przesadne w porównaniu z osobami zdrowymi. Pojawiają się odczucia negatywne, lęk, bezradność, obniżone poczucie własnej wartości, które dezorganizują życie chorego i jego bliskich. W przypadku chorób nerwowych rozpoznaje się tzw. objawy osiowe, w skład których wchodzą: stany lękowe, zaburzenia wegetatywne, egocentryzm oraz tzw. nerwicowe błędne koło. Zaburzenia układu wegetatywnego objawia się przez m.in. duszności, bóle serca, nadmierna potliwość; mogą dotyczyć różnych narządów. Egocentryzm nerwicowy objawia się odcinaniem od społeczeństwa i zamykanie się w kręgu własnych problemów. Jest to główny objaw najłatwiejszy do zidentyfikowania dla osób najbliższych. ‘Błędne koło nerwicowe’ sprawia, że objawy się nasilają i są nieustanie podtrzymywane. U chorego pojawia się jakaś obawa, lęk i najczęściej nakaz wykonania jakiejś czynności. Takie stany pojawiają się wielokrotnie i trudno ich zaniechać, bowiem wówczas pojawia się jeszcze większy strach, dotyczący konsekwencji po odmówieniu wykonania danej rzeczy.

Komentarze (110)

2011-10-17 18:30

Paweł

Czytając to, zdaje mi się że sam to napisałem. Wszystkie objawy męczą mnie już od 20 lat, a mam 32, można powiedzieć, że zmarnowała mi ta choroba życie. Ale zrobię z tym coś. Dzięki :)

2011-11-18 21:38

julka

Dzięki za stworzenie tej strony. Mam takie same objawy. Byłam już u wielu psyhologów i mi jakoś nie pomogły. Ale jak przeczytałam , że nie jestem sama na tym świecie to zrozumiałam,że muszę się jakoś z tego wyleczyć. DZIĘKI!!!


2011-11-24 21:12

Maciek

Czy nerwica natrectw jest choroba psychiczna?

2011-11-24 21:29

Paweł weteran

Witam

Ta choroba a raczej zaburzenie (bo tak jest klasyfikowane) towarzyszy mi już połowę życia a jutro kończę 34 lata. Mogę bez namysłu powiedzieć że jeśli istnieje piekło to jest w głowie człowieka z nerwicą natręctw. Jestem weteranem miałem wiele nawrotów były okresy spokoju i burze które jak nawałnica obcych wojsk atakowało mój umysł waląc się na niego jak wrogie samoloty z spokojnego nieba. Zaliczyłem wiele wizyt u wielu specjalistów w tym jedną w szpitalu. Piszę to do ludzi takich jak ja do ludzi którzy byli na granicy własnych możliwości. Wytrwajcie. Walczcie i nigdy się nie poddajcie. Nawet teraz pisząc ten tekst odczuwam dyskomfort i lęk. Jednak go piszę bo to jest moje życie i takie gówno jak nerwica natręctw mi go nie odbierze.
Nie dajcie sobie odebrać własnych marzeń bo każde zło można pokonać.

Pozdrawiam i wierzę że się nie ugniecie.

Paweł M

2011-12-05 22:27

jiggy

ja cierpialem strasznie.. W sumie tracilem wiare.... Az pomogla mi jedna rzecz a w sumie magiczne slowo \"kupa\" hehe brzmi dziwnie co? A no wiec przemyslalem to sobie tak. Skoro zaluzmy te wszystkie stany lekowe to urojenia i wogole te cale gowno ktore mnie dreczy to urojenia to uroilem sobie magiczne slowo kupa ktore w momencie napadu leku czy czego tam, wypowiedziane w magiczny sposob mi pomaga...i \"kupa\" pomogla mi i wiele innym ludziom. Wiem pojebane to, tak jak pojebane sa te leki ...ale dziala.
Tak wiec magiczne slowo o magicznym dzialaniu moze byc mmagicznym lekiem.
Pozdro i \"kupa\"

2011-12-16 22:25

anet

eee weszlamnata strone z ciekawosci... i terazmam wrazenie ze jestem posiadaczka tej choroby :O

2012-01-01 03:39

sebahifi

okrutna choroba!malo co nie zwariowalem!myslalem ze diabel mnie opetal....

2012-01-05 21:29

Iza

Witam wszystkich\\ Z NN[OCD] męczę się już ponad 25lat.Obecnie mam prawie 44,za sobą ponad 7lat leczenia specjalistycznego-psychoterapia,farmakoterapia-biorę Setaloft,12 tyg.

2012-01-07 22:49

danka

Od wiele lat dreczy mnie lek przed pisaniem jak mam cos zaczac pisac przed ludzmi to mnie oblewa pot i motylki w brzuchu i tak mi zaczynaja sie trzas rece ze nie potrafie cos napisac jest to problem zamknelam sie w sobie nic nie potrafie zalatwic bylam wiele razy u nelrologa mialam wiele tabletek i nic mi nie pomaga jestem juz bezradna. Moze ktos mial taki problem i sobie poradzil.

2012-01-12 13:58

kalina

Po przebytej depresji pozostał mi przykry lęk przed wyjściem z domu. Ja po prostu na ulicy zaczynam nerwowo rozglądać się za WC z obsesyjną myślą, że muszę .... To dopiero jest okropne ! Ten lęk nie pozwala mi podróżować, przemieszczać się choćby w obszarze kilku ulic. Próbuję żyć normalnie, ale moje samopoczucie po wyjściu z domu jest tragiczne. Zazdroszczę innym, że mogą robić zakupy, spacerować. A ja, zanim wyjdę z domu najpierw muszę opracować \"mapę\" WC znajdujących się po drodze, którą zamierzam przebyć.

2012-01-13 16:04

kalina

Kochani, podzielę się taką informacją: od dzisiaj zaczęłam przyjmować lek LEXAPRO 10 mg. Mam nadzieję, że będzie skuteczny w leczeniu nerwicy natręctw. Ja w to wierzę. Życzcie mi powodzenia.

2012-01-18 17:08

bezsilny

Czesc ja mam objawy nn zwiazane z religia,czesto drecza mnie mysli na temat smierci,mysli ktore sa sprzeczne z moim swiatopogladem plus fobia społeczna zwiazana z drżeniem rak w miejscach publicznych np.w kawiarni itp.Jesli ktos ma podobnie to chciałbym porozmawiac na ten temat wymienic sie sposobami walki z tym...moje gg 40280327

2012-01-20 14:34

unknown

Nie wiem po prostu co robić, uważam to miejsce jako bardzo odpowiednie do tego, aby opowiedzieć o tych dziwactwach. Często gdy kładę się wieczorem mam problemy z zasypianiem, często płaczę, także często jest mi duszno. Nałogowo obgryzam paznokcie, wydrapuję osad, gdy jestem w domu bądź na spacerze pod nieobecność, biorę w rękę jakikolwiek podłużny przedmiot, może być to powiedzmy kij bądź butelka i nerwowo nim trzęsę jak w jakimś amoku;/ A potem zazwyczaj lecę do kibla się wy*rać;/ I to trwa od bardzo dawna. Oczywiście nie wspominając już o maniakalnym poprawianiu włosów, przeglądaniu się w lustrze, w szybie samochodu etc., huśtawkach nastroju, niepokojących myślach, odwracaniu się czasami w obie strony przechodząc gdzieś ulicą. Nie chcę tego, to może mieć negatywny wpływ na osoby, które kocham.

2012-01-21 23:18

Wiktoria

czytając te objawy juz sama nie wiem czy to moze byc to, moze ktos mi pomoze bo juz sama nie daje rady. Może jestem po prostu hipochondryczką? Ale nie wiem. Mam takie objawy, ktore nie wiem jak opisac bo moze to cos normalnego. Właściwie to od może 2 lat mam dziwne myśli takie, ze są one w mojej głowie prawie przez cały czas i wiążą się z wykonywaniem wyliczenia. A więc zaczyna się tak, ze licze czy napewno wykonalam te czynnosci zwiazane z ubraniem się, uczesaniem, umyciem zębów itd. To nie caly problem bo na poczatku myslalam, ze to dobre zorganizowanie, dzieki temu niczego nie zapomne bo sprawdzam torbe co najmniej 2 razy. Ale co raz wiecej tych czynności mi przybywa. Teraz to musze nawet po wyjściu z domu miec caly obraz domu przed oczami i sprawdzam czy napewno wszystko z niego wziela i wyłaczylam sprzęt i światło. Co jest dziwne to to, ze mam 14 lat i wlasciwie to nie powinnam być narażona na ciągły stres wiec nie wiem skąd się to wzięło. Mam nadzieje, ze ktos mi pomoże czytajac to bo rodzicom nie powiem bo nie chce udac sie do lekarza bo sie boje, ze mogą pomyslec, ze sobie cos uroiłam ale tak raczej nie jest. Męczy mnie to bo nawet jak cos juz \"oblicze\" czy na pewno to zrobilam to i tak kilka razy musze to jeszcze wyliczyc a nawet sprawdzic. Zawsze też musze wszytko mieć na swoim miejscu. Na prawdę liczę na czyjąś pomoc. :( Już dłużej nie dam rady bo mi to połowe życia marnuje :(

2012-01-26 20:47

Smutny

Ja się ciągle boję, że stanę się zły i wyślę wszystkich do diabła.
Okropne. Puki najbliższy przyjaciel mi nie umarł i nie zacząłem czytać biblii częściej niż zwykle, wszystko było ok. Teraz ciągle boję się, że odwrócę się umyślnie od Boga.
Nie wiem, dlaczego Pan Bóg naraża najbliższych na moje działanie i mnie nie chce stąd zabrać, co jeśli im zaszkodzę? Co jeśli znów mi odbije i zacznę rozmawiać ze złem?
Boje się, że przez myśli można skrzywdzić piekielnie.
Ach, gdyby można było zapomnieć o całym źle jakie widziało się na świecie i o tych diabelskich imionach, to w końcu czułbym się bezpiecznie i świetnie z Bogiem.

2012-02-06 11:39

minia

Jak czytam Wasze słowa to chociaż jedno w tym pocieszające że nie jestem sama z tym cholerst....które męczy i sprawia że już sama nie wiem kim jestem.Mam chyba wszystkie najgorsze objawy nerwicy o których piszecie. Drżenie rąk, duszności kołatanie i ból serca i żołądka są niczym w porównaniu z tym co mam w głowie. Z bólem i tą nerwowością to jakoś sobie radzę ale z umysłem już nie daje rady. Myśli które wdzierają mi się do głowy każą coś robić, liczyć sprawdzać i ten strach ze jak tego nie wykonam to na pewno spotka mnie kara. Nie mogę spać mam koszmary, dostaje okropnych plam na twarzy szyi i ciele w rozmowie z ludźmi, boje się ze powiem coś niedorzecznego, stresuje się a jak już czuje fale gorąca to juz tylko gorzej ze mną bo ten wstyd jak ja wyglądam i te pytania co to za plamy?uczulenie? masakra jakaś. Idąc oglądam sie za siebie sprawdzam jak idę wydaje mi sie że każdy na mnie patrzy i wtedy już idę to plączą mi się nogi robię nerwowe ruchy. Wcześniej tego nie leczyłam, zdążały się też mi głupie myśli, nieśmiałość niepewność te duszności, drżenie rąk ale nigdy nie było aż tak źle.. Mam 32 lata i wydaje mi sie że chyba wariuje. Boje sie i nie wiem co z tym robic żeby nie oszaleć. Mam dobrą prace, męża, dziecko boję się nawet i wstydzę o tym mówić, trzymam w sobie to bo boje sie co inni powiedzą może będą się mnie bać....

2012-02-08 17:27

Agata

a czy mogą pojawiać się zawroty głowy?

2012-02-22 22:00

krzysiek

czesc wszystkim tez mam ta cholerna nerwice ale dam wam wszystkim rade uprawiajcie duzo sportu.i przedewszystkim myslcie pozytywnie i pozytywne nastawienie do ludzi to podctawa.mi duzo pomaga w chorobie ze mam duze poczucie wlasnej wartosci i sie zbytnio nie przejmuje.

2012-02-23 17:24

LILI

A czy czeste mycie rak jest zwiazane z nerwica natrectw? Moj ex tak mial i bardzo mnie to meczylo. Jego obsesyjna czystosc i uwazanie mnie za gorsza bo tak nie robilam jak on. Ciagle patrzyl na to co i jak robie i krytykowal

2012-02-26 00:14

Aga

Hej wszystkim. Mam ten sam problem co wy tylko ja już jestem w trakcie terapii oprócz tego mam jeszcze depresję. Straszne choroby i ciężko się z nimi żyje...Ale mam nadzieję że będzie tylko lepiej. Pozdrawiam.

2012-02-26 14:52

Emilie

Częste mycie rąk wydaję mi się, że zalicza się do nerwicy natręctw. Ja także mam z tym duże problemy. Męczę się z tą paskudną chorobą od przedszkola, czyli z 7/8 lat. Kiedyś brałam tabletki i rzeczywiście pomagały, ale potem choroba zelżała i zaczęłam sobie z nią radzić sama. Nie życzę tego nawet najgorszemu wrogowi, bo naprawdę ciężko z tym wytrwać. Niestety w podstawówce byłam wyśmiewana przez moje dziwactwa i straciłam całkiem jakiekolwiek poczucie własnej wartości. Stresuję się dosłownie wszystkim, przez co wiem, że nigdy nie będę mogła zrealizować mych marzeń. Okropne dla mnie chyba najbardziej jest to, jak muszę robić te wszystkie bezsensowne rzeczy, bo boję się że moja rodzina umrze. Z drugiej strony, nie wiem czy chcę być leczona. Większość jak mi się wydawało moich cech charakteru jest właśnie spowodowanych tą chorobą. Więc bez niej byłabym zupełnie innym człowiekiem? I nie wiem, czy to by było dobre.

2012-02-29 23:03

Aga

Nie zamartwiajcie się !!!! Ja wiem, że myślicie, że zwariowaliście albo że Wasze myśli przejęły nad Wami kontrolę. To nie prawda !!! To Wy je kontrolujecie i mało tego ! Macie nad nimi władzę. Mam 37 lat. Od wielu lat zmagam się z rytuałami, liczbami, myślami. Nad niektórymi udało mi się zapanować, choć było to trudne. Z innymi jeszcze walczę. W walce pomaga mi świadomość, że są inni którzy też walczą. Że dla każdego z nas każdy kolejny dzień to walka. Walka z własną głową. I udaje mi się żyć. Udaje mi się cieszyć życiem. Mimo utrapienia. Obecnie obserwuję zmagania mojego trzynastoletniego syna z tym natręctwem. Pomagam mu .... Uświadamiam mu, że to nie złe, że nie jest gorszy od innych, że uda mu się to kontrolować. Mam nadzieję że naprawdę mu się uda. Że będzie mógł żyć w miarę normalnie. Że nie będzie musiał przechodzić tego co ja. Bezsennych nocy, lęków, drętwiejących koniuszków palców, kołaczącego serca. I te bezdechy. Lęk że przy następnym - umrę. I lęk przed zaśnięciem. Mam nadzieję, że jemu się uda. I Wam też tego życzę ;)
Pozdrawiam \"natrętów\"

2012-03-05 14:49

qwirus

wczoraj napisalem po 23h komentarzopisywalem w nim moie zachowania ipolecilem film Dzien swira dlaczego nie ma publikacji

2012-03-06 21:15

annnusia

omg ja to mam i sie leczyc dzisiaj zaczęłam:-/mam 12 lat;-/musze ciagle myc rece-to mój problem

2012-03-12 18:30

Lolek

Mam 20 lat i od jakiegoś czasu wciąż dręczą mnie różne myśli :/
Chodzi o to, że upierdliwie co chwila staram się sobie przypomnieć o czym przed chwilą myślałem. A zaczęło się od durnej kartki z krótką notatką, której nie mogłem sobie przypomnieć, mimo, że była napisana moim pismem. Męczyłem się z nią 2 dni i nic. Na chwilę odpuściłem sobie. Ale teraz kompletnie mnie \"opętało\", tzn. wciąż myślę o myślach sprzed minuty, obsesyjnie zapisuję swoje myśli w obawie, że je zapomnę, wciąż chcę być dokładny w rozumieniu czegoś, np. przy oglądaniu TV. Jeśli nie usłyszę wypowiedzi do końca, to mam uciążliwie nie daje mi to spokoju. No i co jakiś czas przy oglądaniu TV powtarzam w myślach wypowiedzi sprawdzając siebie czy udało mi się zapamiętać treść. Trwa już to od około tygodnia i okropnie mnie to męczy. Czy to może być początek nerwicy natręctw? Czy to wogóle jest objaw nerwicy?

2012-03-16 16:56

marta

czesc. choruje na nn od okolo 2 lat. mam juz tego dosyc.

2012-03-23 00:34

Wojti

Hej. Dzięki wszystkim za te wypowiedzi. Nie czuję się sam z tą chorobą. Jest okropna. Przez nią mam hamulce przed robieniem wielu rzeczy. Ostatnio nie pojechałem na wyjazd z ludźmi, których jeszcze dobrze nie znam ale oni chcieli żebym jechał. Mimo wszystko, moja niska samoocena nie pozwoliła mi na to. Obgryzam paznokcie, ostatnio udało mi się to na 2 miesiące zahamować ale powróciłem do tego. O myślach, lękach już nie wspomnę. Boję się, że zwariuję. Ehhhh

2012-03-25 00:43

kasia

ja tez to mam odniechciewa sie wszystkiego jak i gdzie sie leczyc

2012-03-31 19:30

psst_ona

Lolek - jakbys czytał moje myśli i je tutaj zapisał. Ja mam tak od... hm... od zawsze (ok 11, 12 rok zycia ). Teraz mam 29 lat. Niewola umysłu. Nie ma luzu, nie ma wolnej drogi, masz umysl w kajdanach. Jestes więźniem perfekcji swoich myśli. A mysli są jak bumerang, nie da rady ich poslac w przestrzeń. Emocje sa jak supeł, jestes wiecznie napiety. Nie jestes ze sobą, ale czujesz sie, jakbys siebie nosil, jakbys byl dla siebie wielkim cięzarem. Nie mozna odczuwac chwili, nie ma szczerego doswiadczania, bo obsesyjne mysli zatruwaja poznanie i odczuwanie. Świat widzisz jak film, z zewnątrz, nie ma głebokiego doznania. Trudno sie skupic, skoncentrowac, cos mocno doswiadczyc, zapomniec sie. Trudno siebie odczytac, trudno o samoswiadomosc. Trudno o przyjemnosc w glowie.
Dzis mialam wolna sobote. Jest godz 19:00 . Polowe dnia zajelo mi chodzenie po domu i sprawdzanie czy mam poukladane symetrycznie przedmioty i czy kurki w lazience sa zakrecone. Potem, kiedy w koncu usiadlam na kompa, dziesiec razy czytalam ten sam artykul, aby byc pewna, ze go poprawnie zrozumialam i ze go zapamietam. Teraz, jak skoncze tego posta, zapewne dzieisec razy go przeczytam zanim go wysle, a potem dwadziescia razy bede do niego wracala na te strone i go analizowala.
Od roku chodze na psychoterapie. Duzo pomogla, wiele uswiadomila, odrobine odblokowala, ale natrectwa nadal szaleją. Z leków zrezygnowalam.
( mimo wszytskiego powyzszego cholernie siebie lubie i jestem szczesliwa ;) )
pozdrawiam

2012-04-06 12:25

Lukrecja

hej, przeczytajcie. Warto !Lat 33, ponoć ładna, zgrabna i mądra. Posiadaczka przecudnego 6-latka, wspierajacego męża, kochającej rodziny i satysfakcjonującej pracy. Bajka, nie ? Otóż nie. Od 12 lat zmagam się z nerwicą lękową z różną dynamiką, ewolucja w różne formy ( początek napady paniki, potem lęk ciągly, hipohondria, w konću natrętne leki i co za tym idzie obniżenie nastroju ). Pierwszy strzał pół roku po wypadku samochodowym, z czym wiąże przyczynę, ale równie dobrze może to być zbieg okolicznosci. Pierwszy strzał fluoksetyna ( osławiony prozac) rok czasu.Objawy szybko ustapiły, do tego terapia. Cod miód malina. Spokój na jakies 5 lat. Zapomnialam o sparawie. Czasem jakieś napady paniki, ale nauczyłam się z tym życ i bez więszego wpływu na zycie. cd na dole.

2012-04-06 12:25

lukrecja

Były i okresy totalnego spokoju-długie. Jazda zaczęła sie gdzies rok po urodzeniu dziecka. Wtedy przestraszyłam sie nie na żarty. Lęki zaczęly być koszmarne dotyczące myśli, że zrobie krzywde małemu, że wyjde z nim na balkon i go wyrzuce, albo uduszę poduszką. Myślalam, że to psychoza jakas i początek choroby psychicznej. Nie musze mówić, jaki koszmarny lęk temu towarzyszył. Paroksetyna i zapewnienia, że synkowi nicnie grozi. Znowu szybko wszystko wróciło do normy. Po roku odstawiłam i nie minął miesiąc, a dostałam takiego ataku paniki, że myslałam, ze umieram. Wenlafaksyna ( efectin) szybko postawiła mnie na nogi i wizyty u pani psycholog. Brałam trzy lata, bałam sie odstawiac. Czułam sie dobrze. Leki nie zaburzały pracy wątroby ani reszty. No i pół roku temu postanowiłam spróbować. Super. 5 miesięcy bajka. 2 miesiące temu jazda odnowa. Lęk przed chorobą psychiczną, przed depresja, paniczny przed myślą, że poczuję się tak żle, że popełnie samobójstwo ( reakacja na taka myśl - drżenia calego ciała, zimne poty, walenie serca, mdłości, totalna panikia) mysli natrętne, nie ustępujące, znaczny spadek nastroju. Cd.na dole.

2012-04-06 12:26

lukrecja

Wenlafaksyna znowu i psychoterapia z prawdziwego zdarzenia w końcu. Postanowiłam raz na zawsze pozbyć się tego gnoju z głowy. Bo chce bardzo żyć, cieszyćsię, synka wychować na fajnego człowieka, mieć może jeszcze dziecko. A myśl, że mogłabym stracić kontrole i sobie coś zrobić paraliżuje. Wiem, ze to bezsensu. Ale. Ważne słowa mojej pani psychiatry : NERWICA NIE EWOULUJE W CHOROBY PSYCHICZNE STRICTE ( SCHIZOFRENIA< CHOROBA AFEKTYWNA ITP), MYŚL I ILĘKI NIGDY NIE POWODUJĄ REALIZACJI TYCHŻE OBAW. LĘK MIMO, ŻE PATOLOGICZNY CHRONI NAS I W KOŃCU, ZE PSYCHOTERAPIA TO DROGA DO TRWAŁEGO WYLECZENIA, LEKI OWSZEM, ALE POMOCNICZNO. ALE NAWET JEŚLI NAWET PSYCHOTERAPIA NIE POMAGA (WINA TERAPEUTY, NIE PSYCHOTERPII,TA ZAWSZE SKUTECZNA ), TOOBECNE LEKI SA TAK BEZPIECZNE, ZE MOZNA JE CAŁE ZYCIE I CZUC SIE NAPRWDE DOBRZE. O WIELE SA BEZPIECZNIEJSZE NIZ LEKI NA NADCISNIENIE, CZY CUKRZYCE,KTÓRE PRZYJMUJE SIE DOŻYWOTNIO. Wiec kochani natreci brac sie za to gowno i wykopac je, bo sie da i ja wierze w to ogromnie. Obecnie jest lepiej, choc kryzysy sa i nie odpuszcza tak szybko jak poprzednimi razami, choc moze juz nie pamietam. Głowa do góry. Niz zlego Wam sie nie stanie, ani nic zlego nie zrobicie. HAWK !

2012-04-19 16:59

Kornelia

Fajnie wiedzie że są tez inni ludzie,myslałam ze jestem sama,ja mam problem taki ze mysle ze dostane zawału,niema dnia zebym o tym niemyslała,wydaje mi sie ze mam cos z sercem,boje sie jezdzic autem co kiedys to kochałam ,a teraz sie boje jezdzic mam łapie mnie wtedy taki stres ze oddychac niemoge i mam wrazenie ze mam zawał najgorzej jest w aucie gdy prowadze,,kiedys miałam tez takie mysli ze zrobie cos swojemu synkowi bo tak go kocham to chore,,ale to mineło,lecz autem boje sie jezdzic ale czasem wyboru niema...

2012-04-19 17:29

ktosia

czytalam o tej chorobie i wydaje mi sie że mogę ją mieć
już od dawna wydaje mi się że ze mną jest coś nie tak. wstydzę się mówić o tym nawet z najbliższymi. mam 14 lat nie wiem co robić objawy są takie jak przy nerwicy natręctw. wstydzę się o tym powiedzieć nawet rodzicom, ale chcę z tym skończyć. zaczeło się mniej więcej od wakacji. proszę potrzebuje pomocy..

2012-04-23 16:38

jula

witam ja chyba tez mam z tym problem, moj mąż mowi ze mam nerwice paranoidalną - smiałam sie z tego ale teraz widziałam w tv program o nerwicy natrectw i czytam i sama nie wierze - mam podobne objawy, jak sobie przypomne gdy mialam z 10 lat mnie to dopadlo- powtarzałam modlitwe po kilka razy, calowalam obrazy w domu x razy, sprzatała nieustannie po kazdym wszystko mnie draznilo smietek na podłodze , krzywo wisząca zasłona,żle położony dany przedmiot i cały czas powtarzałam sobie w głowie że musze powtarzać ta modlitwę tyle razy bo inaczej coś się komuś stanie,wszystko przez to ze mialam trudne dziecinstwo, pijany , awanturujący sie ojciec itp. teraz jestem troche spokojniejsza ale czesto wszystko mnie drazni byle co , jest ok i nagle nie wiem co sie ze mną dzieje , a to naczynia nie umyte a to coś jest nie tak położone , albo coreczka mnie denerwuje aż sie boje ze zrobiie jej krzywde póżniej ja przepraszam mam wyrzuty sumienia , a przez to wszystko cierpi na tym moja rodzina a ja nie mogę nad tym zapanować . wydaje mi sie ze bede mieć raka, ze jadąc samochodem bede miala wypadek albo nawet jak ktoś kto nas odwiedził odjeżdżal ja miałam w myślach ze mu sie coś stanie bo np nie zatrabił odjeżdżając itp. to jest okropne żyć z takim czymś jak sobie poradzić?

2012-05-01 15:36

Oskar

Przestańcie stękać.Ja też mam nerwicę natręctw,od 6 lat z tym się męczę.I co mam teraz pisać,że mi życie zmarnowała?MOŻNA z tego wyjść.6 lat temu miałem pierwszy objaw,zrozumiałem,że niektóre obsesje(myśli)mają swoje źródło.Czyli np.ktoś mnie uderzył kiedyś mocno,pomyślałem wtedy w nerwach,a rozwalę mu łeb,myśl została w formie obsesji,no to myślę sobie przecież to były nerwy,każdy może tak pomyśleć.I zdaję sobie sprawę z absurdu sytuacji.Powiem Wam więcej myśli atakują rzeczy i osoby dla nas najważniejsze!Rodzinę,dziewczynę(w moim wypadku:))przyjaciół i nas samych,atakują nas kiedy jesteśmy bardzo zmęczeni.
Jakie są moje wnioski?czy znam sposób na wyleczenie tego?Jasne,że nie znam,bo nikt go nie zna,na pewno:
-terapia u psychologa,
-autoterapia,ja mam tak,że mam swój zeszyt w nim zapisuję myśl,potem jej źródło,absurd tej myśli,wyjaśnienie i co powinienem zrobić.
Jest jeszcze jedna istotna ważna sprawa!!!!
Dzisiaj do tego doszedłem:te myśli są jak nałóg!!!!Zauważcie,że chcemy od tego odejść,ale nie możemy,macie takie uczucie,że jakby ciągną Was jak fajki czy alkohol?Jak ktoś palił to mi przyzna rację,niby chce się rzucić,ale myślisz jeszcze jeden maszek:)to tu tak samo,niby chcesz od tego odejść,ale dalej w tym jesteś.

Na pocieszenie Wam powiem,że nie mam kompulsji:)wyleczyłem się z tego,wiecie jak?prozaicznie:)psycholog mi uświadomił,ile czasu spędzam na tym badziewiu.Ponad 4 h dziennie,no to myślę pier.....nie będę chodził po chodniku 2 h do pracy:)i przeszło.

Jak ktoś ma jakieś złoty rady to czekam.Pozdro.Oskar

2012-05-08 21:14

Ania

Mam prawie 14 lat i nie wiem co mi jest, ale te objawy pasują...
Zaczęło się to w sumie 2 lata temu. Ciągle boję się, że coś złego spotka moich bliskich, nie śpię w nocy bo płaczę cała się trzęsę. Jak gdzieś wychodzą, wmawiam sobie, że jak zacznę liczyć do iluśtam zrobie jakieś rzeczy to nic im nie będzie Dzwonie do nich ciągle pytam czy z nimi wszystko okej. Czasem miewam napady agresji. Rzucam różnymi rzeczami, nie mogę się uspokoić. Potem zaczynam płakać. Tak jest ciągle. Nie chce mówić moim rodzicom. Dla nich jestem dziewczynką bez problemów, której nic nie brakuje. Zawsze jestem przy nich szczęśliwa, nie chce okazywać tego co mnie męczy. Mam już tego dość. Nie jestem w stanie czasem wytrzymać. Nie wiem jak zatrzymać te myśli. Gdy moi rodzice nie odbierają wyobrażam sobie ich śmierć na wiele różnych sposobów i znowu się cała trzęsę. Zaczynam myśleć co by było gdyby naprawdę zgineli. Co by się ze mną działo? Gdzie bym trafiła? To mnie wykańcza. Prosze pomóżcie. mój numer gadu gadu - 12663910

2012-05-11 01:49

dobity

ja się leczę 10 lat. Nieraz wydawało mi się ze już wychodzę na prosta, ale niestety atak przychodzi z znienacka i potrafi mnie rozwalić

2012-05-12 08:19

mariusz

Ja wszystkim ktorzy juz probowali bezskutecznie wizyt u psychologow i psychiatrow polecam sprobowac zabiegu akupunktury.

2012-05-13 10:19

Beata

Ja mam nerwicę około 5 lat!bóle w klatce piersiowej duszności zawroty głowy i straszne bóle.Do tego dochodzi wysoki puls i straszny ból kręgosłupa!.Wtedy biorę relanium 5 mg i bisocard 5 mg jakoś przechodzi:)

2012-05-17 08:12

Jarek

Ja to sie boje kilku natretnych mysli a kontretnie jednej , ze mam raka mozgu ,i ta mysl mnie cagle przesalduje juz jakies 1,5 roku ,nie wiem jak sobie z tym poradzic, wiem pewnie idz do lekarzatylko tyle ze ja zyje z taka mysla ze mi ta mysl przejdzie zawsze mam taka nadziej ze sama sie wypali i zniknie ,bo to jest tak ze nie czuje mozgu tej czystosci i swiezosci tylko zawsze przez ta mysl nie ma bieli tylko jest szary jak wiecie o co chodzi....Teraz nawet to piszac mam ta mysl w podswiadomosci. Mam tez rozne inne objawy ,nerwic i stanow schizofrenicznych ,ale to juz inna historia.Nie moge sie nikomu zwierzyc ,bo boje sie niezrozumienia lub wysmiania...

2012-05-22 15:25

marta

Ja czuję że niedługo z tym zwariuję,jak nie mam nerwów i osoby która je wywołuje to jest normalnie ale jak sie pojawiają to się zaczyna,obsesyjne mycie rąk,całego ciała,mam wrażenie że jestem brudna a nerwy sprawiają że nie potrafię się skupić i ciągle gdzieś muszę się domyć,zdaję sobie sprawę że to chorę a nie umiem przestać:/

2012-05-27 16:03

zmęczona.

Myślałam że to taka moja wyobraźnia ale widać taka choroba istnieje. Zmagam się z tym już około 2 lat. Nie podjęłam leczenia bo się wstydzę powiedzieć rodzicom , duszę to w sobie , przy nich staram sie być wesoła. Tak jak poprzednicy boje się o siebie i moich bliskich , dlatego myśle że jak dotkne czy przestawie coś to nic im sie wtedy nie stanie i tak w kółko.Najbardziej jestem przewrazliwiona na punckie zdrowia dlatego wykonuje te różne czynnosci po kilkaset razy i wtedy czuje się bezpieczna. To mnie męczy bo zdaje sobie sprawe co robie ale nie moge przestać.

2012-05-29 22:39

Magda

Ja do końca nie wiem co mi jest. Może to właśnie to?? Proszę, jeśli ktoś wie, niech mi powie. Boję się ludzi. Przytłaczają mnie. Gdy w kościele na jakiejś większej uroczystości jest tłum nie jestem w stanie wejść, stoję przed kościołem. W szkole też czuję się dość przytłoczona. Mam takie dziwne myśli... Wymyślony własny świat. Mam inne imię, przyjaciół, rodzinę. Rozmawiam z tymi ludźmi, ale tylko w myślach. Nawet zasypiając zawsze jestem w tym drugim świecie.
Tak sobie pomyślałam ostatnio, że pora z tym skończyć. Okazuje się, że nie mogę. Po prostu, gdy mówię sobie, żeby przestać, bo to nie prawda (o czym i tak wiem) ogarnia mnie taki lęk, że muszę wręcz poddać się tym myślom, rozmawiać z \"przyjaciółmi z głowy\". Nie jestem w stanie bez nich żyć. To znaczy, Ania nie jest... A ja jestem Anią, choć nie jestem... Wiem, że to dziwne. Zastanawiam się, że może ja się nakręcam, coś sobie wmówiłam. Ale tak jest od kiedy pamiętam.
Do tego ludzie mówią, że mam błędny, straszny wzrok. Psycholog która prowadziła zajęcia z moją klasą stwierdziła, że jestem trochę autystyczna. Tyle, że na tym skończyło się jej działanie.
Stresuje mnie, gdy rozmawiam z nowo poznanymi ludźmi albo chłopakami. Tak bardzo, że to aż widać. Cofam się, mało nie wydrążam dziury w ścianie, zawsze odwracam wzrok, myślę dokładnie nad każdym zdaniem.
Często się kiwam, nawet o tym nie wiedząc. Zdaję sobie sprawę co robię dopiero gdy ludzie mówią: \"Przestań!\".
Co mi jest? To choroba, czy ja sobie to tylko wymyśliłam? Nie wiem, z kim mogłabym w ogóle na ten temat porozmawiać. Nie jestem pewna, czy dobrze robię pisząc tu, ale może...

Zagubiona Magda/Anna

2012-06-02 19:26

Artur

Witam ja mam coś takiego od 6 roku życia a teraz mam 17 lat. Miewam lęki, złe myśli dziwne zachowania. Mam też hamulce przed wykonaniem jakieś czynności i mam myśli ze jak wykonam tą czynność to np.ktoś umrze a jak już wykonam tą czynność to mam wrażenie jakby klamka zapadła i mam lęk że to się stanie. Miałem taki przypadek że np.jak włączę komputer to coś się stanie i na drugi dzień papuga mi zdechła ( hoduję papugi ). I potym zdarzeniu miałem lęk że mogę komuś zrobić krzywdę i czułem się jak opętany i cały czas mam takie myśli jak ,, żeby nic złego się nie stało\" itd jak myślicie jest to też ta nerwica?? Proszę o odpowiedż !!

2012-06-05 17:12

Zuzia

Chciałabym z kimś o tym porozmawiać. Z kimś kto może mnie jakoś zrozumieć. Ja nie wiem trak właściwie co mi jest. Odsunieta szuflada krzywo stojący kubek na podkładce... To jest jak taki szum w głowie którego nie da się zatrzymać dopóki tego nie poprawie.. ;( mam więcej takich dziwnych zachować....

2012-06-08 21:12

XXX

Wydaję mi się że mam to samo , czytając to doszłam do wniosku że chyba to jest to. Ja mam taki problem , że zanim wyjde z domu to musze przynajmniej 3 razy pójść do WC. NIe usiąde w autobusie , ponieważ boję się że się... Często odmawiam wyjechania gdzieś , bo bede zmuszona cały czas siedzieć. Ograniczyłam się do ubierania czarnych rzeczy na dół bo mam wrażenie że jak w końcu stanie się to najgorsze to nie bedzie tak tego widac.. to jest straszne :((((((( ! To niszczy mój świat !

2012-06-28 12:50

???

witam, ja przerabiałam tysiące objawów nn. Od lat wiem że to to ale teraz po przeczytaniu tej strony jestem pewna na 100%. Codziennie budzę się z nadzieją, że dzisiaj będzie lepiej ale nie jest. Moim życiem kieruje \"coś\" ale nie ja. zmęczenie dosięga czasem zenitu nie mam siły fizycznej, psychicznej i mam ochotę się poddać, co jest sprzeczne z moimi przekonaniami religijnymi. Czasem myślę sobie że to taki krzyż do dżwigania ,że mam misje od Boga ale potem mĘczy mnie myŚl, ze przecież ludzie tak cierpią chorują a ja? grzeszę. Ale powiedzcie mi, ja nie cierpię? przecież ja nie mogę normalnie żyć? To jest jak choroba nie uśmierca ale meczy i też w pewnym sensie sprawia ból.Mam męza dwujkę dzieci ale jaką jestem mamą czego ich nauczę jak sama mam problemy ze sobą.Przez to g..no nie mam cierpliwości, nie mam na nic czasu, nigdy nie odpoczywam, nie potrafię być radosna a powinna m bo kocham dzieci i męża,libido od 10 lat obniżone do 0. jestem przez to holerstwo nieszczęśliwa bo wiem że gdyby nie nn to była bym inna kobieta była bym sobą.

2012-07-07 22:49

Michał

Zuzia - jeżeli masz ochotę, to pisz śmiało, mój adres:
michal.sscc@gmail.com.
Z nerwicą borykam się już kilka dobrych lat, ale tak naprawdę dopiero niedawno zdałem sobie sprawę, co się ze mną dzieje. W skrócie mogę powiedzieć, że mój stan zaczął się szybko poprawiać dopiero po \"przesileniu\", kiedy natręctwa i lęki były na tyle silne, że nie potrafiłem już myśleć o niczym innym; jednocześnie byłem już na tyle umęczony chorobą, że nie potrafiłem więcej się skupiać na swoich lękach, po prostu ból był zbyt silny... i wtedy zacząłem zwyczajnie lekceważyć te wszystkie strachy, czego nie umiałem zrobić przez bardzo długi czas. W ciągu miesiąca niesamowicie się wszystko uspokoiło, moje myślenie zaczęło wracać na normalne tory, chociaż do pełnego zdrowia jeszcze trochę brakuje. Uściski ciepłe dla wszystkich - i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

2012-07-29 20:15

aga

Ja leczę się na nerwicę natręctw kilka lat. Biorę Seronil. Pomaga, ale powoduje ataki paniki, więc oprócz Seronilu, biorę Atarax

2012-08-28 22:00

Iga

Jak to dobrze się przekonać, że nie jest się jedyną osobą z problemem...
Mam 24 lata, od 7-8 roku życia zmagam się z czymś, co podejrzewam że jest właśnie nerwicą natrectw. Zaczęło się od powtarzania po kilkanaście razy różnych czynności, takich jak np. gaszenie/zapalanie światła w łazience lub mówienie po 10 razy \"dobranoc\" rodzicom, bo \"jesli tego nie zrobię, to komuś coś się stanie\". Obecnie kompulsje trochę osłabły, mam za to więcej myśli obsesyjnych, głównie o treści religijnej (często boję się, że np. siedzi we mnie zły duch i że moja dusza jest skazana na potępienie) lub tez takich przypominających Twoje, Arturze - jeśli np. powinnam pracować, a zamiast tego postanawiam dla rozrywki włączyć telewizor czy komputer, to coś mi mówi w głowie, że jesli go włącze, to ktoś gdzieś zginie, i potem mnie prześladuje lęk, że to się właśnie stało...
Do wszystkich współcierpiących na tę paskudną chorobę - najważniejsze, to nie zostawać z tym samemu!!! Nie bójcie się powiedzieć o tym komuś bliskiemu, rodzicom. To nie jest Wasza wina, że jesteście chorzy. Szukajcie pomocy u psychologów, jeśli ktoś jest wierzący to może też czasem pomóc rozmowa z sensownym księdzem. Pozdrawiam serdecznie.

2012-09-16 20:40

zofia

mój syn jest po psychoterapii ipo leczeniu lekiem bardzo wam wszystkim współczuję z powodu tej choroby on ma wielki problem z utrzymaniem porządku w domu nie pozwala sobie pomóc na szczęście rozmawiamy o jego problemach i wam wszystkim doradzam znależć kogoś komu można powiedzieć o chorobie i koniecznie poddać się leczeniu.doradzam również modlitwę;która dodaje odwagi i daje nadzieję na lepszy los

2012-10-08 20:19

siwa

Mam przyjaciółkę która chyba ma taką chorobę. Dlatego zainteresowałam się tą chorobą.Jej objawy to wszystko w szafie wyprasowane i poukładane kolorami od białego do czarnego,jak jej mąż zaniesie masło do lodówki to po chwili idzie poprawić bo nie leży jak powinno.Zostałam zaproszona do jej rodzinnego domu ,pod nieobecność jej mamy powyciągała wszystko z lodówki i poukładała po swojemu.Przykładów jest o wiele więcej,choćby dzwonienie do męża kilkanaście razy w ciągu 8 godz. żeby zapytać co robi.Bardzo bym chciała im pomóc ale nie wiem jak.Bardzo proszę o pomoc.

2012-10-10 22:39

DArka

witam, mialam nerwice natrect 3 lata temu...wiem jaka to straszna choroba i jak wykancza czlowieka odbierajac radosc zycia...wyzdrowialam...przez 3lata zadnych nawrotow! ;) zycze wszystkim powrotu do zdrowia...z ta choroba mozna wygrac!!!:)

2012-10-12 18:18

wwwww

hej.ja chodzilam po lekarzach caly czas az ostatnio trafilam na lekarza ktory mi powiedzial ze mam nerwice somatyczna.nie dam rady normalnie funkcjonowac zawroty glowy brak rownowagi itd ale jakczytam to copiszecie to wydake mi sie ze chyba mam jeszcze nn.ale gdzie mam sie zglosic??? psychoterapia wystarczy?

2012-10-14 12:01

Kasia

witam,mam nerwice natrenct ,zeby niepowiedziec od urodzenia to od kiedy pamietam , a mam 19 lat.zawsze sie izolowalam od spoleczenstwa wydaje mi sie ze nieswiadomie ,za kazdym razem kilkanascie razy powtazam pewne czynnosci sprawdzam czy napewno to zrobilam, nigdy nie siadam w autobusie mam opory rzeby sie trzymac.mam opsesje czystych dloni potrafie umyc je kilkanascie razy podrzad.na poczatku wydawalo mi sie ze jestem pedantka i lubie pozadek , ale od jakis 4 lat wiem ze to nerwica natrenctw . Ciezko sie z tym zyje zwlaszcza ale sie ma napady a otoczenie patrzy na ciebie jak na wariata i nierozumie ze jesli czegos niezrobie to zwariuje.Pocieszeniem dla mnie w tej sytuacji jest swiadomosc ze sa tacy ludzie jak ja i dla nich jest to \"normalne\".

2012-11-04 20:03

IgAa

Witam,mam 27 lat i chyba mi się wydaje że też mam tą chorobę,już parę ładnych latek.Mycie rąk,mycie 5 razy podłogi,równiutko poukładane na pólkach,w lodówce,nawet głupie jednorazówki muszą być idealnie ułożone,itp..Częstą kłócę się z mężem oto,twierdzi że jestem idiotką,właśnie jesteśmy pokłóceni.Mam nadzieję że uda mi się to opanować.pozdrawiam

2012-11-07 09:04

AGA

Witam ja tez przeszlam juz chyba wszystko a ostatnie co sie dzieje ze mna to to ze ciagle w glowie powtarzam sobie jakies durne bezsenswone slowa,wszystko czytam po sto razy, a najgorsze jest to ze slowa wydaja mi sie dzoiwne boje sie rozmawiac z ludzmi wydaje mi sie ze powiedzialam cos nie tak cos innego niz mysle ze kazdy sie na mnie dziwnie patrzy,doszlo nawet do tego ze jak wchodze do sklepu i mowie dziendobry to boje sie tego slowa ze mowie cos nie tak ze wszyscy sie patrza.Ciagle kontroluje te slowa te mysli.Mam coreczke meza i oni na tym cierpia bo ja nie jestem szczesliwa normalna.Czy mieliscie podobnie?Bylam u psychiatry skierowal mnie na rezonans glowy czy nie mam jakiegos zaniku kory mozgowej itp bo jestem po boreliozie ale wyszlo ok i stwierdzil ze on nie ma co leczyc bo nerwice to wyleczy tez lekarz rodzinny i przypisze odpowiednie leki ze glupia nie jestem zadbana dobrze patrze i jak skonczy mi sie lek od niego o nazwiesympramol to rodzinny mi wypisze.Leku nie biore boje sie skutkow ubocznych bralam kiedys asentre sertagen nic nie pomogly.Chcialam zapytac czy macie cos takiego z tymi slowami ze ciagle je kontrolujecie i wydaja wam sie dziwne bo ja nie znalazlam konkretnej odpowiedzi ktora by do mnie pasowala na necie.Dzieki pozdrawiam

2012-11-07 09:13

AGA

Cd.Ciagle sprzatam mam obsesje na punkcie porzadku swojego wygladu,rozmawiam w myslach sama ze soba,ukladam dialogi z bliskimi jak sie spotkam o czym bede rozmawiac jak zaczne rozmowe i to dziala tez w odwrotna strone prypominam sobie rozmowy juz przebyte co moglam powiedziec jakby to bylo jakbym powiedziala cos innego i co by ktos odpowiedzial.Nie daje rady czy to nerwica czy cos innego?
Mialam strsujace zycie podzial rodziny ze wzgledow religijnych ,teraz sama stworzylam taka rodzine gdzie z mezem jestesmy podzieleni i stresuje mnie to, martwie sie jak wychowac dziecko itp.Nie robie nic spontanicznie nie lubie odwiedzin znajomych bez zapowiedzi wszystko musze miec zaplanowane.Mieliscie cos takiego?

2012-11-24 17:41

dorota

Witajcie! dołączam do Was. Borykam się z nerwicą natręctw od kilku lat, moja choroba, właściwie jej zaostrzenie polegają na tym, że zaczyna się od obsesyjnej myśli o tym, że będę się wybijała ze snu, nie pozwolę sobie na zaśnięcie każdej nocy, następnie z tego powodu umrę. Odczuwam z tego powodu bardzo silny lęk, który jeśli się utrzymuje to prowadzi do obniżenia nastroju i całkowicie dezorganizuje mi życie. Zaczęłam ponownie brać leki i mam nadzieję, że mi pomogą.

2012-12-15 21:58

Madalena

Ja tez mecze się z tym czymś od 12 lat. Mija, wraca, mija i tak bez końca. Jestem już bardzo tym wszystkim zmęczona. Za niedługo święta a ja mam nawrót myśli natretnych dotyczących obawy o moich bliskich a szczególnie taty. O jego zdrowie, mam ciagle czarne myśli, ze coś się złego zdarzy wtedy i wtedy. Cały czas płakać mi się chce i po prostu nie mam sił fizycznych ani psychicznych aby z tym się kolejny raz uporać. Może ktoś zna dobrego, ale przede wszystkim mądrego psychoterapeute w Krakowie? A może ktoś tez miał doświadczenia z natretnymi myślami odnosnie osób bliskich (czyli ze coś mówi ze tego dnia zdarzy się tragedia)

2012-12-18 12:06

wooort

Rozumiem was, bo prawdopodobnie mam nerwice. Moje objawy to częste odbijanie, ból żołądka, drżenie rąk, zawroty głowy, trudności z oddychaniem, duszności, różne fobie, lek, strach. Rozumiem i wiem, że to straszne, ale pomyślnie o innych chorobach, o takich, z których nie ma wyjścia lub jest, ale nie na niedługo. Nie boicie się tego? To jest prawdziwy strach, ból i cierpienie. My możemy z tego wyjść, właściwie to my z tego wyjdziemy. Przestańcie się martwić. Co ma być to bedzie. Wszystko zostało spisane wiele lat temu. Jak macie umrzeć to stanie się to niezależnie od was. Stanie się to niezależnie od tego czy będziecie całkowicie zdrowi czy chorzy. Nawet nie wiecie ile razy dziennie ocieranie się o śmierć, ale omija was to, bo widocznie macie żyć, mamy żyć. Ta choroba spotkała nas, bo widocznie czegoś mamy się przez nią nauczyć. Ja już wyciągnęła wnioski, wy sami musicie do tego dojść. Nie chodźcie do psychiatry, najpierw spróbujcie sami wytłumaczyć sobie pewne sprawy, a potem zamierzacie się z lekami. Ją wczoraj zauważyłam, że to moze być nerwica, a zyje z nia jajprawdopodobniej od 8 lat (mam 14). Cieszmy się życiem i zapomnimy o chorobie. Ją przeszłam przez swoje zycie wiele więcej niz co po niektórzy z ktory doprowadzą do obłędu. Czytałam o tym na formach, ale nie byłam u psychiatry ani nie brałam lekarstw. Pisząc to poczułam się silna, bo teraz uświadomiłam sobie jak wiele lęków pokonalam. Np. Mycie rak,obsesyjne oddawanie moczu, trudności z polykaniem. Całe zycie rodzina zastanawiała się czy coś że mną nie tak, właściwie jestem pewną, że to nerwica. Będę z tym walczyć i na pewno się nie poddam. Cieście się życiem, a zobaczycie, że wyzdrowiejecie. Gwarantuje, będziemy zdrowi.

2013-01-04 11:01

ela

Darka jak sie wyleczylas????

2013-01-13 13:10

Bietka

Najgorsze w tym zamęcie jest to gdy kobieta z nerwicą kompulsywno-wegetatywną urodzi dziecko .Terroryzuje wszystkich , nianie również.Dziecku bez pytania wszystko chowa , wynosi i wyrzuca gdyż jej zdaniem jest tego wszystkiego \"za dużo \" .Zabawki powinny być schowane , telewizor wyłączony , radia nie włączać , zabawki grające w bardzo ograniczonej ilości i po jej wejściu do domu muszą być schowane i powyłączane .Dziecko nie rozwija się prawidłowo .Ma prawie 3 lata i nie umie samo jeść , żeby się nie ubrudzić , nie umie się samo ubrać bo za dużo czasu by mu to zajęło.Nie umie rysować ani malować bo wszystko jest pochowane .Plastelina i nożyczki plastikowe są w/g matki dla niego zagrożeniem .I oto jak się wychowuje kolejnego potencjalnego rencistę .

2013-01-28 00:12

Nati

Nie wiem czy mój przypadek to typowa nerwica natręctw... Po głowie chodzi mi ciągle myśl, że wszystko musi być idealnie. Np umyje ręce to coś mi mówi wewnętrznie, że źle to zrobiłam,myjąc naczynia źle wlałam płyn do naczyń na gąbke,malując sie mam wrażenie że źle krem nałożyłam na twarz itd. Sprzątając myśle że źle sprzątam bo np trzymałam szmatke tak jak nie powinnam.. Najgorzej bo jestem mama i czasem za 20razem wyciągne chusteczke nawilżającą dla dziecka,bo wcześniejsze były złe,albo nie układały sie idealnie. Dla mnie to jest śmieszne to co wyprawiam! Ale nie potrafie temu przeciwstawić czoła,często mam zawiasy i myśle jakby to zrobić,by tego nie powtarzać i zeby to było ok. Ile czasu mi to pochłania. Ukrywam to przed rodzina i mężem ale i on coś zauważa np że naczynia myje pół godz,stoje nad czymś i myśle to on wtedy mi gada że ze mną jest coś nie tak i mam się leczyć takie gadanie,wtedy mnie to bardziej dobija. Pisząc ten post to rycze,bo nie funkcjonuje normalnie,czuje blokade,jestem bezsilna i chciałabym żyć normalnie,ale nie potrafie się od tego uwolnić!

2013-01-28 16:14

Ania

Witam,
Ja podobnie jak co niektórzy boję się być gdzieś gdzie nie ma WC. Zrobiło mi się tak kilka miesięcy temu, kiedy byłam w pracy, \"zachciało mi się\" i stwierdziłam, że nie wyjdę do WC bo nie mam czasu. Zaczęłam się bać iść do pracy...później myślałam, że wariuje od tych myśli. Byłam dwa razy na zwolnieniu, biorę leki, ale nie pomagają. Obecnie zrezygnowałam z pracy i boję się, ze wolny czas będzie mnie jeszcze bardziej przytłaczał. Wydaje mi się, że wszystkie te lęki są spowodowane pracą, dawałam tam z siebie wszystko, a ciągle krytykowano moją pracę. Okropnie się czuję, byłam kiedyś szczęśliwą osobą, we wszystko się angażowałam, a teraz boję się wyjść z domu. Pomóżcie. Proszę niech odezwą się osoby, które miały ten sam problem.
:(:(:(

2013-01-29 11:43

fifi

SIEMANKO MAM 34 LATA OD 4 LAT CIERPIE NA TO COS ZACZEŁO SIE OD STRASZNEGO ZAWROTU GLOWY MYSLALEM ZE UMIERAM POTEM JAKOS PRZESZLO ALE I TAK CZULEM ZE COS JEST NIE TAK POSZEDLEM ZROBIC BADANIA WSZYSTKIE PROCZ TKG WOLALEM ZROBIC BADANIE DNA OKA NIZ SIE NASWIETLAC I NIC ZDROW SERCE BIJE JAK U KONIA ZDROW JAK RYBA SZUKALEM WSZEDZIE POMOCY I NIC SZKODA KASY NA PSYCHOLOGOW I INNYCH LAKAZY DIAGNOZA MOJA TO ZABUZENIA KOMPLEKSYJNO OBSESYJNE I TAK JEST AZ DO DZIS MAM WSPANIALEGO SYNA I SUPER ZONE I TE SWISTWO W CIAGU DNIA MASAKRA ALE JAKOS SIE 3MAM CHODZE NA SILOWNIE W PIERSZYCH STATACH TEJ CHOROBY NIE WYCHODZILEM Z DOMU!!! A TERAZ JAKOS LECI SPACERY DUZO MI POMAGAJA ALE TYLKO TAM GDZIE NIE MA TŁUMÓW PRZECZYTAJCIE KSIAZKE POTEGA PODSWIADOMOŚCI POLECAM!!!! DUZO TAM NA TEMAT NASZEJ CHOROBY IDZIE Z NIA ZYC NA TO SIE NIE UMIERA ALE JEST CIEZKO WIEM STARAM SIE NORMALNIE ZYC JEST MI TRUDNO SA DNI TAKIE ZE MYSLE ZE CHOROBA JUZ ZNIKLA TRWA TO MIN 3-4TYG ALE PO TYM CZSIE WRACA PODWUJNIE I SIE MECZE 1MIES MOZE DLUZEJ I TAK DZIEN W DZIEN POLECAM DUZO ZIELONEJ CHERBATY Z MIODEM I DUZO BANANOW ORAZ MINERAŁY NATURALNE L-Tryptofan POWIEM SZCZERZE ZE OD 4 LAT ZAUWAZYLEM U SIEBIE POPRAWE W SKALI 1-100 60 BRAKUJE MI 40 OCZEK DO PELNEGO SZCZESCIA I CIESZENIA SIE Z ZYCIA Z PRZED 4 LAT POZDRAWIAM WAS WSZYSTKICH 3MAJCIE SIE I SIE NIE DENERWUJCIE BO TA CHOROBA TYLKO NA TO CZEKA!!!!! FIFI 34266627nr gg jakby ktos chcial pogadac o tym bo to tez pomaga!!!!

2013-02-08 17:10

Ania

Ja tez mam zdiagnozowana nerwicę natręctw. Bardzo polecam Wam oddanie trudnych spraw związanych z tym zaburzeniem Panu Bogu, zawierzenie, że nad naszym życiem czuwa Ktoś Kto nas kocha uświadomienie sobie tej prawdy daje poczucie bezpieczeństwa. Cokolwiek się nie stanie jest w Rękach Kochającego Boga i tu jeszcze raz powtórzę Kochającego, zachęcam do zaufania Mu i oddania Jemu całego swojego życia, równiez nerwicy natręctw.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie:)


2013-02-09 21:48

kłapoucha

Bardzo dobry pomysł z tą stroną internetową. Ja niestety też od lat, a właściwie od połowy studiów mam bardzo podobne dolegliwości (więc od około 7-8 lat). Często sprawdzam,czy dobrze zamknęłam samochód, dom, okno w pracy itp. Męczę się z tym, zawsze nachodzą lęki, że na pewno nie zamknęłam, nie zrobiłam czegoś co miałam zrobić. Nie mam obsesji na punkcie mycia rąk na szczęście, twarzy też nie drapię. Staram się leczyć w ten sposób, że bywam z przyjaciółmi, sprawiam sobie różne drobne przyjemności, żeby poczuć się lepiej, podnieść trochę niskie poczucie własnej wartości. Wiem jakie są u mnie tego przyczyny i próbuję z tym po cichu walczyć, rodzina mnie nie wspomaga wcale w tym temacie, raczej się z tego śmieją, zamiast pomóc. Nie byłam u psychologa i nie pójdę, bo boję się, że ktoś się o tym dowie. W ogóle odczuwam wstyd, gdy ktoś takie moje nerwicowe zachowanie widzi. Kiedyś sąsiadka zwróciła mi uwagę, było mi bardzo bardzo głupio, na szczęście szybko się wyprowadziłam..

2013-02-16 18:08

koko

dzięki Kornelia ,borykam się z tym samym problemem ,twoje słowa dodały mi otuchy bo te myśli mnie wykańczały najgorsza ta ,że zrobię coś mojej wnuczce , to wszystko było takie realne .Moja doktorka uspokaja mnie ,ale ja zaraz że może się myli.biorę leki ,jest lepiej ,ale ja ciągle to rozmyślam .Pozdrawiam

2013-02-24 14:27

Izabella

cześć Darka..jak wygrałaś z chorobą ? daj swój kontakt jakiś ...pomóż mi!

2013-02-27 21:25

Kaśka

Niestety mam tą paskudną chorobę. Teraz jadę na wizytę do psychiatry. Staram się z nią żyć ale to trudne. Ja w zwykłych nieznacznych rzeczach nie mam takich akcji, ale jak na czymś mi zależy, to wszystko musi być idealnie. Ostatnio piszę książkę tak dla oderwania się i robienia czegoś idealnie, ale po czasie muszę zacząć od nowa.

Np jak piszę w zeszycie, to muszę zawsze jak zrobię błąd musze wyrwać kartkę, przepisuje zeszyty kilka razy. Jak dostanę złą ocenę dostaje ataku. Potrafię, na jakimś spr jak zrobię błąd nie kończyć bo własnie skreśliłam.

Mam idealny świat. Nie lubię jak mi się go burzy. Mam jedną przyjaciółkę, która to wszystko rozumie, z resztą nie mogę rozmawiać, bo nie mówią tak jakbym chciała. Podobnie rodzice, jak mi ktoś niszczy mój idealny poukładany świat, przewidywalny do bólu, to wpadam w atak paniki, serce mnie zaczyna boleć. Nie wychodzę z domu, boje się świata, takiego nieidealnego. Mam nadzieję, że jakoś dam sobie radę z tą chorobą, bo to straszna udręka...

2013-03-06 23:05

czarusia81

Też ma to dziadostwo!!!Walczę i nie poddaje się .Odkąd wiem co to jest staram sobie wybaczać wszystkie złe myśli które tak mnie bolą.Powtarzam różne afirmacje .Staram się nie bać natrętnych myśli i impulsów.To tyle...Pozdrawiam Was!!!

2013-03-13 17:14

Aga

Mam nerwicę z którą walczę od trzech lat(panika lękowa).Jakoś daję sobie radę ale myśli które czasami przychodzą mi do głowy przechodzą wszelkie granice ale z tym walczę bo muszę.Mam dzieci,męża i bardzo ich kocham ale czasami się boję samej siebie. Czytając te wszystkie napisane teksty aż się \"cieszę\"że nie jestem z tym sama.Staram się iść na terapię i mam nadzieję że w tym wytrwam. Pozdrawiam wszystkich i pomyślnego wyleczenia!

2013-04-17 21:31

aki

moja obsesja objawiła się w obsesyjnym uczeniu każdego szczegółu w szkole, nawet podpisu pod obrazkiem, chociaż wiedziałam, że nie jest to potrzebne i nikt mnie o to nie zapyta. W efekcie byłam najlepszą uczennicą ze wszystkich przedmiotów w liceum, dostałam stypendium prezesa rady ministrów oraz prezydenta miasta, maturę (starą) zdałam na szóstki, a bałam się pójść na studia, ponieważ wiecznie nie wierzyłam w siebie i nie wierzyłam, że się dostanę. Poszłam na studia, gdzie mógł dostać się każdy. Po studiach problemy z pracą, lęk przed wysłaniem CV, bo przecież i tak mnie nigdzie nie przyjmą. Ponadto, jak czegoś szukam w internecie, muszę przejrzeć wszystkie strony, np. jak szukałam sukienki na allegro, przejrzałam ponad 600 stron sukienek, chociaż wiedziałam, że to nie ma sensu, ale nie mogłam przestać, spędziłam tydzień codziennie po szkole, aby przejrzeć wszystkie sukienki w moim rozmiarze, horror! I tak mam z wszystkim, w błahych sprawach, a jak czegoś nie dokończę, to nie mogę spać i przestać o tym myśleć, choćby była to zupełna bzdura. Każdy ma inną obsesję, ale diagnoza jest jedna - nerwica natręctw. Zdanie sobie z tego sprawy to pierwszy krok do lepszego życia.

2013-04-18 15:31

Urszula

Przeczytalam w gazecie,ze jeden z aktorow powiedzial,ze ma nerwice natrectw.Wszlam na ta strone i czytam.Nie wiem co mam zrobic bo mam 67 lat i to co przeczytalam to mnie chyba dotyczy.Nigdzie sie nie leczylam i zmyslami walcze od mlodych lat.Przykladowo dotknal mnie jakis problem to trawie to nocami nie moge spac i boje sie.Jednym slowem sama sie nakrecam do tego stopnia,ze niekiedy mam torsje i bole zoladka.Zamykam sie w domu wylaczam telefn,domofon i siedzac po cichu patrze w okno.To nie jest lenistwo bo wychowalam dzieci,pracowalam i mam bardzo dobrego meza,ktory widzi jak sie mecze.To trwa cale lata.Co robic?pozdrawiam.

2013-04-20 18:57

Michał 666

Mam 32 lata , miałem bardzo fajne dzieciństwo ale moi rodzice się rozwiedli jak miałem 18 lat bardzo to przeżyłem . Brałem dużo różnych narkotyków i piłem dużo alkoholu . Obracałem się w towarzystwie artystów i nim zostałem sam , od dziecka miałem do tego dryg. Zawsze byłem radosny ale coś we mnie pękło i do 23 roku życia schodziłem w odchłań i nagle zatrzymał to wyjazd na którym Medytowaliśmny w dużym gronie ludzi , pokazali mi że życioe jest inne niż myślałem . Odstawiłem branie twardych narkotyków co prawda nie byłem od nich uzależniony tylko poprostu je zażywałem jak nadarzyła się okazja . Zostało palenie trawy do dziś prawie codziennie . Jak jestem upalony to mam wysmienity chumork kocham świat ale czasem coś mi wskoczy na tor budowania natręct myślowych . Jak na trzeźwo zaczynaja przychodzić jak nic nie robie tylko siedzę i myślę bo raczej jestem z natury myślicielem :) Objawiało mi się kiedyś bólami nóg a póżniej serca z 3 razy w życiu myślałem że mam zawał i lądowałem na ostrym dyżurze okazywało się że jestem zdrowy a nie mogłem wstać z łóżka , nie miałem siły .Nie mogłem się odnaleść chodź jestem bardzo towarzyski i bałem się że zostanę sam albo wyląduję na ulicy jako bezdomny .
Bałem sie też o moje życie zawodowe , co miałem jakiś przestuj jak to w życiu każdego artysty jest paraliżowało mnie i wpadałem w niemoc . Naszczęście to mi prawie przeszło kiedyś to było nie do wytrzymania .

2013-05-05 21:37

Sandii

To jest coś okropnego czytając wasze wypowiedzi jestem pewna że też na to choruję choć nie mam tego stwierdzonego. U mnie wygląda to tak , że muszę wszystko liczyć czytać po dwa razy to samo, gdy dotknę coś jedną ręką muszę dotknąć drugą , idąc gdzieś nadepnę na jakiś kamień muszę się cofnąć i nadepnąć drugą nogą a jak tego nie zrobię to wydaje mi się że stanie się coś złego. Najgorsze jest to że odbija sie to na mojej córce bo np jestem z nią na placu zabaw buja sie na huśtawce skonczy się bujać wtedy ja muszę usiąść na ta huśtawkę zejść z niej a moja córka nie może już jej dotknąć i wtedy szarpie ja żeby tylko tej huśtawki nie dotkneła wiem że to jest dziwne i bez sensu ale coś ciągle karze mi tak robić. To chyba jest ta nerwica najgorsze jest to że wstydze sie isc z tym do jakiegoś specjalisty bo boję się że powie mi że zwariowałam i zamkną mnie w jakimś zakładzie:)

2013-06-06 19:08

Gabrysia

Miałam i chyba dalej mam nerwicę natręctw, ale już nie tak nasiloną. Właściwie nie wiem nawet kiedy się zaczęło, chyba jak miałam 9 lat i ciągle się bałam, że ktoś mi umrze. Nie mogłam przez to spać. Lęki czasem mi się zmieniały, np. w 2. klasie podstawówki po obejrzeniu reportażu o hospicjach w Święto Zmarłych byłam przekonana, że mam raka w brzuchu. Na dodatek ciągle mnie bolał, przez kilka lat. W końcu kiedy miałam 14 lat i zaczęły się wakacje nastąpił najgorszy okres mego życia - natrectwa religijne. Jednak mój organizm chyba musiał już być tym wszystkim zmęczony, bo sama właściwie nie wiem jak to się stało,że po prostu się znieczulił. Dostałam anhedonii i apatii. Co w sumie początkowo nie było takie złe. Teraz mam 20 lat i jestem na I roku studiów. Nie mam już takiej nerwicy natrectw, czasem tylko sprawdzam kilka razy czy zamknęłam drzwi. Jednak przez to, że nie zamknęłam tego działu, mam nowe zaburzenia, już nie nerwicowe. Wszystko przez to, że zachciało mi się studiować tak daleko od domu. Na dodatek mieszkam sama, a to jeszcze bardziej pogłębia czarne myśli... Ale wiecie co, jeśli ktoś w ogóle dotrwał do końca mojego komentarza, to mogę mu powiedzieć, co bardzi pomaga w takich sytuacjach: szczera wiara w Boga. Naprawdę. Nie jestem jakąś fanatyczką, po prostu lubię chodzić do cerkwi i kiedy tam się pomodlę, to mi od razu lepiej.

2013-07-30 19:24

Patrycja

Mam prawie 13 lat. Jestem chora na nerwice natręctw. U mnie wygląda o tak: gdy idę spać (mieszkanie ma 2 piętra ja jestem na parterze obok kuchni) zaglądam czy gaz jest wyłączony, później przypominam sobie o czymś i idę na górę żeby to zrobić. Wracam na dół znów sprawdzam czy kurki są po zakręcone. Dotykam je czy dobrze są przekręcone, kładę się do łóżka i zastanawiam się czy na górze zamknęłam drzwi. Idę na górę wchodzę wychodzę sprawdzam czy zamknięte i idę do łóżka. I! Zapomniałam sprawdzić czy gaz jest wyłączony i idę sprawdzić gaz. Kładę się. Znów muszę wstać i sprawdzić czy są rodzice w pokoju i czy śpię. Czy pies jest w pokoju... Kładę się do łóżka i ze zmęczenia zasypiam. Każdym powodem do wstania jest to czy rodzicom nic się nie stanie? Co ja bez nich zrobię? Może oni nie oddychają? Idę sprawdzić czy są w pokoju??
Boję się!

2013-08-28 01:04

maciej

witam wszystkich.ja zmagam się z chorobą od 7 roku życia.pamiętam pierwszy dzień,w którym mósiałem powtarzać,gdy pewna dziewczyna na drodze coś głośno mówiła i mósiałem powtarzać,że to nie do mnie.pózniej było coraz gorzej.gdy wychodziłem z łazienki to wchodziłem do niej i wychodziłem po kilkanaście razy.gdy zacząłem naukę w gimnazjum,to prawie wogóle nie miałem tej choroby.ponownie nasiliła mi się gdy poszedłem do szkoły średniej.wtedy to była katastrofa...godzinami mósiałem powtarzać,podsumowując każdy dzień,że nikt mi nic nie zrobił,nie mogłem przez ten czas się ruszać ani nie wyobrażać sobie innej myśli bo musiałem wtedy powtarzać od nowa

2013-09-11 17:54

:-(

Witam, mam chłopaka z takiego rodzaju chorobą, to jest straszne on we wszystkim widzi zdrady...(prześladuje mnie,sprawdza..) jest to bardzo upokarzające,nie wiem jak mu pomóc, rozmowy z nim nic nie pomagają,bo wszystko co powiem mówię przeciwko sobie w jego myśleniu. Są dni że jest super radzi sobie z tym natręctwem,ale jak myśli wrócą to z podwójną siłą... jest coraz gorzej. Gdzie szukać pomocy ?? leczy się psychologicznie i psychiatrycznie od jakiegoś czasu

2013-09-24 14:02

Dopiero co dorosła

U mnie też się zgadzają objawy O.o Gimnazjum mi tak psychikę zepsuło, a także wiele innych małych przykrości... Męczę się z tym, bo bardzo często wpadam w nastroje depresyjne, stany lękowe i silnego napięcia... nie obywa się też bez myśli typu: \"Muszę się ukarać\", \"Czemu wyrzuciłam żyletki, teraz mnie powinno boleć\" ... Eh. Powinnam poszukać pomocy chyba... Mam nadzieję, że się z tym uporam :)

2013-11-13 12:36

Mateusz

Mam 23 lata i choruje na nerwice od 10 roku życia... Ta choroba odebrała mi wiele pieknych chwil. Wiem ze jakbym byl zdrowy to bym miał inne wyksztalcenie i zycie... Sraciłem przez nią zarowno rzeczy materialne jak i samego siebie, przyjaciól... Walcze z nia i sie nie poddaje. Przyrzekłem sobie ze nigdy jej sie nie uda mnie zniszczyc!!!

2013-11-22 11:25

mariusia

najlepiej z kimś o tym porozmawiać, ale boje się o tym mówić... jest jakiś taki lęk. pozdrawiam

2013-11-24 16:35

Ren

Moje natretstwa to mysl o tym ze koniecznie musze pozamiatac dywan,jak gdzies lezy smiec,to potrafie myslec o nim caly dzien póki go nie usune.Jeśli jakiś ciuch w szafce jest krzywo złozony to nie spoczne póki tego nie poukładam i tak w kółko...mam juz to od kilku lat,dopiero od miesiaca się lecze.

2014-01-04 20:52

zabka

czy częste, bardzo częste sprzątanie to też objawy tej choroby ?

2014-01-08 22:15

magda

zróbcie badania na borelioze wiem ze to może dziwne ale ja miałam takie objawy leczyłam się na nerwice a co się okazało ze borelioza powoduje to wszystko
pozdrawiam

2014-03-24 18:17

bezradna :(

hej mam 15 lat i nerwicę natrętną ,i nie wiem jak mam sobie z tym poradzić , to mnie wszystko przerasta nie mam siły do niczego i miewam bardzo często napady agresji , a przy tym psuje wszystko co mi wpadnie w ręce . PROSZĘ POMÓŻCIE MI TO MOJE GG:49984626

2014-03-25 21:31

MICHAŁ

Moje objawy zaczęly się ok 8. roku życia. Wiązały się z religią. Wyobraziłem sobie, że obrażam Boga jakimś wulgarnym słowem. Tylko, kiedy o nim pomyślałem, brałem już to za grzech. \"Błedne koło\" - musiałem o tych słowach myśleć - przynajmniej robiąc rachunek sumienia. Za każdym razem kiedy go robiłem, też grzeszyłem. Zresztą trudno mi było przestać o tym myśleć, gdyż te myśli bardzo działały na moje uczucia. Z czasem, myśli na temat śiętych, różnych świętości stawały się coraz bardziej obżydliwe - a niestety musiałem się z nich spowiadać. Ciągle o tym myślałem - to powodowało, że moje dolegliwości się zwiększały.
Mam też b. skrupulatne sumiuenie. W pewnym okresie mojego życia doszedłem do wniosku, że skoro nie kremuję mojego ciała - ot w pewnym sensie popełniam samobójstwo - doszedłem do wniosku, że to zwiększa prawdopodobieństwo raka.
Bałem się chodzić blisko przy dziewczynach, kiedy pojawiły się pierwsze polucje - cóż zawsze istnieje prawdopodobieństwo zapłodnienia...
Miałem też problemy z modlitwą - wydawało mi się, że źle się rzegnam - że tak na prawdę proszę w modlitwie diabła a nie Boga...
Jeśli się za kogoś nie pomodliłem - znaczyło to dla mnie że mu zlorzeczę.
Dziś (mam 23 lata) sporo z tych rzeczy znikło. Największym problemem ciągle jest moje skrupulatne sumienie.
Mam też wachania nastrojów.
Zamierzam wybrać się do psychiatry - dowiedziałem się od lekarzy, że nerwice natręctw wymagają farmakologii - podobno sama rozmowa ze specjalistą nie wystarcza. Mam nadzieję, że trafię na porządnego lekarza.
Mysę, że takie fora spełniają dobrą funkcję - dobrze usłyszeć, że są ludzie, którzy mają podobne problemy i udaje im się z nimi radzić.
Pozdrowienia dla autora!

2014-04-02 21:27

M.....

Mam wszystkie objawy o których tu piszą, stwierdzono u mnie tę cholerną nerwicę.. często brakuje sił by wstać z łóżka, kiedy wiesz, że nadszedł kolejny dzień ciężkiej walki i próba przetrwania..... fobie łapią mnie za każdym razem, gdy jestem wśród ludzi, stres mnie tak paraliżuje, przechodzi przez moje ciało fala tak potwornego lęku, czuję, że coś się stanie, jakby zaraz miało mi eksplodować serce, jakbym miała zaraz zemdleć.... po takim \\\\\\\"ataku\\\\\\\" następuje chwila spokoju, walące jak młot serce wraca do normy.... i po kilku sekundach kolejna fala! I kiedy jestem wśród ludzi ( chodzę jeszcze do szkoły, więc stykam się z tym codziennie ) dzieje się to, za każdym razem! Zaczęłam uciekać, zamykać się w pokoju, nie chodziłam do szkoły, myślałam nawet o samobójstwie..... ale STOP! Po co uciekać? Do cholery, z tym trzeba żyć! Co prawda mało rzeczy mi pomaga, silne leki nie dają mi pomocy, tylko zamulają..... człowiek jest w stanie kontrolować swoje myśli, a myśli kontrolują emocje. To, co człowiek ma w głowie przekłada się na fizyczne bodźce. Łatwo powiedzieć \\\\\\\"kontroluj myśli\\\\\\\"..... w takich sytuacjach nie jestem w stanie kontrolować nawet oddechu. Ale po to zostaliśmy stworzeni, każdy człowiek na tym świecie MUSI cierpieć. Dla jednego jest to brak chleba dla drugiego choroba.. Gdybyście powiedzieli bezdomnemu, że z powodu nerwicy chcieliście pozbawić się życia uznałby was za kretynów. Nie dlatego, że nimi jesteście. On ma po prostu inne problemy. Dla każdego człowieka co innego wydaje się wielkim problemem.

2014-04-02 21:27

M.....

Spróbujmy jednak patrzeć na naszą chorobę z perspektywy owego \\\\\\\"bezdomnego\\\\\\\". Skoro dla kogoś wydaje się to być śmieszne, to jednak jest inny punkt widzenia. Trzeba poszerzyć percepcję, pomyśleć sobie : \\\\\\\" JAKI JESTEM SILNY, ŻE TO ZNOSZĘ \\\\\\\" i żyć dalej. Im więcej na Ziemi wycierpimy, tym większa nagroda czeka nas po śmierci.. narazie marne pocieszenie, ale wszystko do nas wróci. A poza tym, nigdy nie jest za późno, WSZYSTKO można wyleczyć, jeśli tylko ma się wystarczająco siły. Mówisz, że w Twoim przypadku się nie da? Cuda się zdarzają, ludzie w \\\\\\\"magiczny\\\\\\\" sposób wychodzą z nieuleczalnych chorób, pokonują raka, itd.... a to tylko srica nerwica :) należy cieszyć się życiem! Mi baaardzo pomaga chodzenie na siłownie, medytacje i książki Anthonny\\\\\\\'ego de Mello. Życie podzielone jest na momenty dobre i złe. O złych nie myślmy, z dobrych czerpmy radość. Najważniejsza jest nadzieja i wiara, że będzie dobrze!

2014-04-09 14:49

P...

Witajcie!!!! w pierwszej kolejnosci napisze ze az poplakalm sie ze \"szczescia\" widzac ze nie tylko ja mam ten problem ale jest nas wiecej duuuzo wiecj!!!! mam 24 lata i wszystkie warunki do szczescia jakie powinien miec czlowiek dom meza w wspanialych dzieci i to.... co niszczy wszystko NERWICA!!!!! teraz analizujac cale moje zycie to mialam to od zawsze ale od paru miesiecy strasznie sie to nasililo. zaczelo sie od tego ze dostalam w cazy duzego zawrotu glowy ale myslalam ze jest to spowodowane moim stanem, niestety po porodzie zawroty nie ustepowaly wiec zaczelam sie martwic ze mam raka ze umieram i wszystko po koleji. pojechalam na rezonas magnetyczny i to byl najgorszy dzien w moim zyciu zamknieta jakby w trumnie!!!! to wszystko nasililo leki paniki wszystko co zywnie mozna w tej kwesti wymienic!!! oczywicie badania nie zrobilam bo jeszcze nie zaczeli a juz musieli mnie z tego wyciagac.Od tamtego czasu to jest jakies 3 miesiace mam leki napady paniki natretne mysli odnosnie moich bliskich :( i to powoduje u mnie najwiekszy strach .... ze w padne w szaf i ze cos zrobie moim dzieciom..widze to w myslach... napawa mnie to przerazeniem bo to sa naj naj naj wazniejsze istoty w moim zyciu dla ktorych zrobilabym totalnie wszystko!!!!! czytajac wasze wypowiedzi wiem ze to tylko mysli i czas stawic im czola a raczej zaakceptowac i nie dac im zrobic piekla z naszego zycia!!! bralam nexpram ale tylko spowodowal u mnie trzesawki i bardzo nasilil objawy. chodze na terapie i mam nadzieje ze pomoze.od dzis wiem ze nie jestem z tym sama ... to forum to cudowna sprawa.... prosze Was porozumiewajmy sie a napewno razem bedzie nam latwiej!!!! Pozdrawiam Was goraco i musi byc dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!

2014-04-12 10:57

Zmęczona

Od 1 rok męcze się natrętnymi myślami , a konretnie z myciem rąk...Biorę leki...

2014-04-16 01:18

patrycja

Ja mam cos takiego od 2-3lat nie potrafie sobie z tym poradzic a mianowicie jak np. ide umyc rece odkrecam kran i zakrecam ale potrafie czasami stac 15 minut i sprawdzac czy zakrecilam kran tak jest z kazda czynnoscia to jest straszne wykonujac te czynnosci caly czas boje sie ze np.niedokrece kranu ,niedomkne lodowki .Boje sie powiedziec o tym mojej mamie bo uzna mnie za jakąms nienormalna .oprucz tego mam ruzne natretne mysli.znacie jakis sposob aby sie tego pozbyc

2014-04-18 23:42

anna27

ufff...z tym czymś walczę od jakiś dwóch lat...znaczy od dwóch lat nasiliło się to bardzo...zorientowałam się że coś jest nie tak...że o nie depresja ale coś co ja sama jakby powtarzam...może to głupie ale zorientowałam się wiecie po czym? jak po raz setny w ciagu dnia wycieram blaty...jak tego nie zrobie to aż mi ręcę drętwieją z nerwów...wchodzę do domu w butach i odrazu wycieram blaty...wydaję mi się że to kumulacja 4 letniego ogromnego stresu który przeżyłam...śmierć dziadka, kuzynki, rozwód rodziców...najgorsze jest to że czasem mam siłe to odeprzeć a czasem nie. w tych gorszych momentach czuję się bardzo samotna zakompleksiona...bezradna...nie mam się do kogo zwrócić o pomoc...pojawia się ten ból w klatce. Pomagała mi bardzo akupunktura...jak finanse dopiszą pójdę:)aha pomagała mi także woda...a mianowicie miałam w domu taką małą fontanne...dzwięk lecącej wody kiedy pojawił się ból w klatce pomagał mi się odpręzyć dlatego że nie skupiałam się na lęku który mnie w danym momencie dopadł.

2014-04-24 21:09

Tak, to ja.

Sam również zmagałem się z podobnymi problemami i udało mi się jakoś nauczyć z nimi żyć. Nie jest może do końca tak jak bym sobie tego życzył, ale bez żadnej pomocy farmakologicznej udało mi się wyzbyć obsesji mycia rąk i wykonywania czynności określoną ilość razy, aby poczuć, że zostało to dobrze zrobione. Dziś mam 25 lat i funkcjonuje sobie całkiem normalnie:) Jeżeli ktoś ma ochotę pogadać, chce się wymienić doświadczeniami albo po prostu sobie ponarzekać i sprawi, że poczuje się dzięki temu lepiej to zapraszam do kontaktu. Postaram się odpisać w wolnej chwili. GG:44238561

2014-05-25 11:28

Ania R

Mam to samo szybko sie nerwuje,najbardziej sie boje jak mam szybkie uderzenia serca,wysoki puls,dusznośći czasem boje sie jechac samochodemze dostane zawału,jak mąż wychodzi do pracy to to panikuje zeznowu przyjdzie atak zemdleje a co sie staniez małą :(mnie to dziadostwo meczy od 18 lat a mam 28 był czas ze gdzies to sie uśpiło a teraz znowu sie zaczyna odzywac narazie pije melise w razie mocnego ataku wezme relanium5 nie chce sie faszerowac mocnymi lekami probuje to sama z siebie wygonić :( jak czuje ze idzie atak biore zimny ręcznik daje sobie na szyje i pije melise narazie pomaga..nie wiem ale jestem juz tym gównem wykonczona!

2014-06-26 21:41

Beata

To ja tez na to swinstwo cierpie, modle sie, powtarzam rozne czynnosci, nie sprzatam bo sie boje, ze cos sie zaraz stanie bo nie moze byc tak dobrze, albo sprzatam bo boje sie, ze cos sie stanie przez balagan. To jest straszne i nie wiem jak dlugo wytrzymam. Nie mieszkam w Polsce, cale moje zycie to leki nie wiem jak dlugo wytrzymam.

2014-06-29 18:57

Marcelina

Moj maż ma NN, JESLI KTOS MOZE MI POMOC...chciałabym mu to uswiadomic ale jak...? obecnie mamy z 10 mydeł..pastylki, witaminy, no i wyparzneie wszytskiego...Prosze o pomoc.... Moj mail; marc-21@o2.pl
Moze ktos ma namiar na jakies forum, albo ktos z wlasnego doswiadzcenia co jak robić?

2014-07-30 21:30

ashlee

Witam z nn zmagam sie od 4, 5 roku. Tyle u mnie rowniez trwa terapia. Obsesje zaczely sie kiedy urodzila sie moja corka. Dlugo wyczekiwana i upragniona coreczka. Kiedy skonczyla 6 mies dopadly mnie natretne mysli zeby zrobic jej krzywde. Trwa to do dzis. Terapia mi bardzo pomogla ale niestety nie wyleczyla. Mam tylko nadzieje ze moja corka kiedys nie bedzie cierpiala przeze mnie jak ja przez swoja matke. Cene bede placic cale zycie.

2014-09-06 08:30

ania

A ja boję się rozmawiać z innymi ludźmi,nawet tymi, którymi znam(boję się najbardziej tej niezręcznej ciszy) czuję strach przed odebraniem lub wykonaniem telefonu, zawsze objawem jest pot, gorąco, zaczerwienione policzki, jeśli np. mam powiedzieć coś przed większą ilością osób lub przeczytać coś to wtedy jest tragedia strasznie trzęsą mi się ręce pot na twarzy i rękach, widoczne drżenie mięśni brzucha, drżenie nóg i rąk, co wygląda wręcz komicznie, ,,stara baba\" mam 24 lata a nie potrafi przeczytać kilku zdań- śmiech. Zawsze jak gdzieś wychodzę to patrzę na ludzi czy się na mnie nie patrzą, to już mam zakodowane, jak się nikt nie patrzy to jestem spokojniejsza, o co tu chodzi?oczywiście jak coś powiem dokładnie obserwuję jak zareaguje druga osoba, zawsze obawiam się reakcji przez co często odmawiam sobie powiedzenia czegoś, bo się boję:( strasznie boję się zmian ale nie tak jak normalni ludzie, bo każdy boi się zmian w jakimś stopniu, tylko bardzo przesadnie że potrafię cały dzień przepłakać ze strachu i mieć wszelkie wcześniej opisane objawy przed nawet najmniejszą zmianą w życiu. Nie mogę sobie z tym poradzić z tą nieśmiałością i brakiem poczucia własnej wartości, to marnuje mi życie i wszelkie kontakty z ludźmi, lata szkolne to wszystko było zawsze przesiąknięte lekiem i strachem:/ nawet w sklepie odzieżowym mierząc sukienke automatycznie stwierdziłam że wyglądam źle bo to to jest we mnie brzydkie, bo tamto jest za grube, oczywiście sprzedawczyni powiedziała że jedynie mam problem z pewnością siebie, co tak mnie zabolało, że wyszłam i byłam taka smutna przez większość dnia. Nikt inny by się taką durnotą nie przejmował, a ja zawsze przejmuję się wszystkim, czy ktoś mi pomoże:(?

2014-09-10 20:20

Grześ

Mam 28 lat i jeśli dobrze pamiętam to się meczę już 14 lat z objawami. Chociaż od zawsze układałem wszystko symetrycznie. Powtarzanie czynności zaczęło się jak moja ciotka odpukała na coś w nie malowane i stwierdziłem że jesli odpukam nic zlego się nie wydarzy. Natrętne myśli tak komplikują życie że nawet proste czynnosci codzienne muszę kilka razy powtarzać. Dla przykładu mycie zębów jak coś nie miłego pomyslę muszę myć jeszcze raz i raz i raz i raz dopuki nie pomyślę cos pozytywnego. Czym bardziej się stresuję tym gorzej. Tyle że przed ludziami udaje sie to ukryć i jestem zadowolony wtedy że nić nie powtarzałem. Ale w domu jak nikt nie widzi od nowa to samo.

2014-09-21 17:38

Natalia

Mój syn cierpiał na to cholerstwo 7 lat leczył się intensywnie u psychiatry i co tydzień terapia u psychologa, miał moją pomoc i wsparcie niestety zabrakło mu cierpliwości a może cierpienie było zbyt wielkie i nie mógł go udżwigąć, przestał wierzyć w skuteczność leczenia i popełnił samobójstwo. On juz nie cierpi za to niewyobrażalnie cierpię ja i nie moge sobie poradzić z tą stratą. Proszę nie róbcie tego swoim bliskim, leczcie się, ratujcie i wierzcie że Wam uda z tego wyjść, czego Wam wszystkim z całego serca życzę. Macie dla kogo żyć, myślcie o tych co Was kochają.

2014-10-16 15:54

zosia

witam mam 14 lat.Mam tą ,,chorobe,, jakieś dwa lata, po tym jak miałam operacje wyrostka.Byłam sama w szpitalu i strasznie to przezyłam,gdy wyszłam z niego zaczęłam zbierać kamienie i podować je mojej mamie bojąc się,że gdy żle położe cos się stanie.Potem było już coraz gorzej.Próbuje sobie z tym pomóc,ale nie mogę.Płacze,a moja psychika jest już wykąnczona.
Rodzice uważają ze to mój wymysł i ze mogę się tego pozbyć,ale ja nie umiem,próbuje,ale nie umiem.Boję się,że jak czegoś nie zrobie to stanie się coś mojej rodzinie.Mam rodzeństwo.Strasznie ssię boję.Proszę o rady

2014-10-23 18:07

adam

Ja również się z tym borykam. Mam 15 lat. Zaczęło się od dbania o nowe rzeczy. Objawy mam różne, jakiś rok temu miałem obsesję na punkcie zamkniętej lodówki, kranu czy okien. Teraz mam obsesję na myciu rąk. Rano przed wyjściem do szkoły potrafie w ciągu godziny myć ręce 4 razy... Ogólnie obsesja na punkcie czystości. Co ciekawe, te objawy występują tylko w domu. Martwię się całym domem jakby był mój a przecież jestem w nim prawie najmłodszy. Jak jestem gdzieś indziej to tego nie doświadczam. Na szczęście nie mam problemów z kontaktami z ludźmi. Tak czy siak takie życie to masakra

2014-11-07 01:26

anna

Prosze mi polecic dobrego psychologa lub psychiatre w krakowie najlepiej na NFZ.cierpie na nerwice.GG 12595604

2014-11-21 20:17

Szymon

Mam 15 lat od dwóch lat panicznie boje się o swoją mamę za każdym razem gdy nie dzwoni gdy jedzie samochodem w nocy i rano sprawdzam czy jest w domu . Zawsze gdy mama gdzieś jedzie muszę jechać z nią aby się nie martwić. Proszę pomóżcie

2014-12-22 14:13

...

Mam prawie 13 lat, gdy wychodzę z pokoju muszę sprawdzić pare razy czy kluczyk jest na miejscu, próbuję się od tego powstrzymywać lecz gdy tego nie zrobię boje się że coś złego się stanie. Gdy jest jakiś dla mnie okropny moment w filmie to połykam śline I przenosze ją w strone okna, gdy mam ubrane okulary to pare razy sprawdzam czy są dobrze nałożone. Gdy rodzice mnie wkurzą mam dziwne napady polegające na wejściu na czat I byciu bardzo zbozonym potem tego bardzo żałuje I boje się że stanie się coś moim rodzicom, mam he ponad 2,3 lata. Gdy chłopak krórego kompletnie nie znałam ma 16 lat zaczoł mnie szantażować przez to się pogorszyło, boje się patrzeć ludziom w oczy.. To nie jest normalne ;| Nie mówie tego nikomu

2015-03-12 22:55

rosal

Juz od dziecka mialam jakies dziwne wymysly np. nie moglam zasnac, poniewaz denerwowalam sie ze nie zasne i bede rano nie wyspana, co bylo blednym kolem. Przed wyjsciem musialam kilka razy myc rece, mimo ze wiedzialam ze juz naprawde sa czyste, ale po prostu musialam to robic. Cala rodzina dziwnie na to patrzala, ale to bylo silniejsze ode mnie. Teraz mam 17 lat. Potrafie 10 razy pociagnac za klamke, sprawdzajac czy zamknelam dom. Gdy prasuje ubrania kilka razy sprawdzam czy wylaczylam zelazko, czasem nawet w polowie drogi np. do szkoly musze wrocic sie i to sprawdzic, mimo, ze mam swiadomosc tego, ze zrobilam to chwile temu. Jadac gdziekolwiek co chwile sprawdzam czy wszystko zabralam, chociaz i tak wiem ze wszystko mam. Tak samo z kurkami od gazu i innymi prostymi rzeczami. To naprawde bardzo meczace...

Dodaj komentarz