Gdzie szukać pomocy?
Zaburzenia obsesyjno – kompulsywne (OCD), znane pod potoczną nazwą – nerwica natręctw, związane są przede wszystkim z uciążliwymi natręctwami (obsesja) oraz czynnościami wykonywanymi przymusowo pod pewną presją (kompulsywne). Umysł owładnięty jest przez nieustające myśli i wyobrażenia, do działania pobudzają impulsy pojawiające się w sposób stereotypowy, powtarzający się co jakiś czas. Chorzy czują się bezradni wobec stanu swojego umysłu, dodatkowo zmęczeni i nieakceptowani przez otoczenie, które nie rozumie problemu. W takim przypadku dla własnego dobra należy koniecznie skorzystać z pomocy specjalisty.
Myśli natrętne to pewne powtarzające się wyobrażenia, które zmuszają osoby chore do bezustannego wykonywania pewnych czynności. Pojawiają się w świadomości w sposób niekontrolowany i nie można się im w żaden sposób sprzeciwić, mimo, że często wiążą się z nieprzyjemnymi odczuciami. Czynności przymusowe wykonywane są przez chorych w sposób wręcz rytualny. Zachowania powtarzają się wielokrotnie, a wykonywane są w głębokim przekonaniu, iż są słuszne i niezbędne. Z drugiej strony człowiek cierpiący na zaburzenia obsesyjno – kompulsywne często jest świadomy bezsensowności tych czynności, jednak lęk przed możliwymi konsekwencjami związanymi z zaniechaniem wykonania czegoś, jest znacznie silniejszy niż siła zdrowego rozsądku.
Jeśli zauważymy u siebie objawy związane z nerwicą natręctw, koniecznie należy znaleźć odpowiedniego specjalistę, który można nam pomóc. Najczęstszymi objawami są np. nadmierny pedantyzm, dbanie o symetrię bądź higienę, nawracające się wątpliwości dotyczące zaniechania jakiejś czynności, częste dotykanie różnych przedmiotów lub przeliczanie ich, obsesja zapamiętywania nieistotnych szczegółów. Z tą chorobą związane są również obsesje religijne, czy wewnętrzny przymus podążania np. do pracy stałą trasą omijając rysy płyt chodnikowych. To tylko kilka podstawowych objawów, po których rozpoznaniu powinniśmy poszukać pomocy.
Na pewno należy odrzucić wstyd, bowiem jest to choroba, którą powinno się leczyć jak każde inne zaburzenie psychiczne. Cierpiące na nią osoby rzadko jednak chcą przyznawać się do jej objawów obawiając się niezrozumienia, napiętnowania czy odrzucenia. Wiele osób nie chce odwiedzić lekarza psychiatry, bowiem związane są z tym negatywne konotacje. Prawda jest jednak taka, że w przypadku zaburzeń obsesyjno – kompulsywnych bardzo często pomóc może tylko lekarz psychiatra lub też psycholog kliniczny. Należy więc poddać się wnikliwemu badaniu i wywiadowi, które mogą zdiagnozować chorobę i wskazać odpowiednią terapię. Należy udać się do Poradni Zdrowia Psychicznego. Skierowanie w tym przypadku nie jest wymagane. Podstawowym sposobem leczenia jest połączenie psychoterapii i farmakoterapii. Psychoterapeuta podejmuje działania poznawczo-behawioralne, które wspomagają zrozumieć choremu jego lęki oraz uczy sposobów radzenia sobie z nimi, czy też zapobiegania im i neutralizowania. Jeśli mamy do czynienia z OCD u dziecka, w trakcie terapii powinni uczestniczyć również jego rodzice bądź opiekunowie.
Komentarze (3)
Julia
Super materiał,naukowo potraktowany ale jak zmusić osobę z taką chorobą aby poszła do lekarza,takich ludzi widzi się pełno.Z najbliższego otoczenia znam przypadek kobiety która nęka telefonicznie od wczesnych godzin porannych do późnego popołudnia w przekonaniu że robi dobrze bo intensywnie pracuje dla dobra firmy,przy czym teksty jakie wali to mają się nijak do merytorycznych wypowiedzi.Co z tym zrobić?
Aneta
Bardzo interesująca strona. Dobre pytanie: jak zmusić 21 letnią córkę do wizyty u lekarza, skoro ona nie widzi swoich problemów?
Czy zna ktoś dobrego lekarza zajmującego się leczeniem natręctw w Poznaniu?
inka
Dobry artykul, praca i psychoteriapia pomaga bardziej niz tabletki, na proszki nalezy uwazac, ja sobie poradzilam z natrectem. Trzeba przelamac leki i fobie, ktore nakrecaja nasze mysli, przestalam za duzo myslec i stresowac sie niepotrzebnie. Otoczenie i zrozumienie jest wazne.
Nowenna rozwiazujaca wiezy, codziennie az do skutku, mi pomogla i przeszlo jak reka odjal.
Dodaj komentarz